niedziela, 17 stycznia 2010

DZIEŃ 196

PINCHO MI NIESTETY NIE PRZESŁAŁ GRAFIKU KONCERTÓW CREE, W ZWIĄZKU Z TYM NIE MIAŁAM OKAZJI ZAPYTAĆ GO O TĄ AUTOREKLAMĘ PŁYTY, ALE BEZ TEGO TEŻ UDAŁO MI SIĘ ZNALEŹĆ KILKU CHĘTNYCH NA ZAKUP PŁYTY. POZA TYM TROCHĘ SIĘ NUDZIŁAM I RAZEM Z MAMĄ POJECHAŁAM DO CIOCI JADZI NA ALEKSANDRIĘ. KIEDY ZAJECHAŁYŚMY OKAZAŁO SIĘ, ŻE U CIOCI NIE MA PRĄDU, BO MARZNĄCY ŚNIEG POZRYWAŁ LINIĘ WYSOKIEGO NAPIĘCIA. U NAS TEŻ NIE BYŁO PRZEZ DWA DNI PRĄDU, DOSZŁAM WTEDY DO WNIOSKU, ŻE LUDZIE, KTÓRZY ŻYLI W CZASACH, GDY NIE BYŁO PRĄDU MIELI NAPRAWDĘ CIĘŻKO.