piątek, 8 stycznia 2010

DZIEŃ 187

POKŁÓCIŁAM SIĘ DZISIAJ Z KAROLEM I NORMALNIE JUŻ NIE WIEM CO O TYM WSZYSTKIM MYŚLEĆ. WIEM, ŻE ZMIENIŁ SIĘ, DLATEGO IŻ MA DŁUGI I SYTUACJA MIĘDZY NIM A TYMI LUDŹMI, U KTÓRYCH JE MA ZACZYNA SIĘ ROBIĆ CORAZ BARDZIEJ NAPIĘTA, ALE MIMO WSZYSTKO TO NIE POWINIEN BYĆ POWÓD DO TEGO BY SIĘ NA MNIE WYŻYWAĆ, PRZECIEŻ JA TEŻ SIĘ O NIEGO BOJĘ. W ZWIĄZKU Z TYMI, PRAKTYCZNIE CODZIENNYMI KŁÓTNIAMI POSTANOWIŁAM, ŻE BĘDĘ Z NIM RZADZIEJ ROZMAWIAĆ, ALE NIE JESTEM DO KOŃCA PEWNA CZY TO DOBRY POMYSŁ.