niedziela, 3 stycznia 2010

DZIEŃ 182

W NOCY ŚNIŁO MI SIĘ COŚ O MOIM UKOCHANYM, NIESTETY, ZA ŻADNE SKARBY ŚWIATA NIE MOGĘ SOBIE PRZYPOMNIEĆ CO TO BYŁO. PAMIĘTAM TYLKO UCZUCIE PUSTKI JAKIE CZUŁAM, GDY SIĘ OBUDZIŁAM Z CZEGO MOŻNA WYWNIOSKOWAĆ, ŻE BYŁ TO BARDZO MIŁY SEN A JUŻ NA PEWNO MILSZY NIŻ SZARA RZECZYWISTOŚĆ, W KTÓREJ PO PROSTU DLA MOJEGO UKOCHANEGO NIE ISTNIEJĘ. W OGÓLE MAM DZIŚ KIEPSKI DZIEŃ, WSZYSTKO MNIE BOLI I CAŁY CZAS MAM ZŁY HUMOR.