czwartek, 30 września 2010

DZIEŃ 452

WSZYSTKIM CHŁOPCOM, CHŁOPAKOM I MĘŻCZYZNOM ŻYCZĘ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W DNIU ICH ŚWIĘTA. 
TERAZ PRZEJDŹMY DO OPISU DZISIEJSZEGO DNIA. RANO, KIEDY TYLKO SIĘ OBUDZIŁAM POROZSYŁAŁAM MOIM OBECNIE NAJBLIŻSZYM PRZYJACIOŁOM ŻYCZENIA Z OKAZJI DNIA CHŁOPAKA. NIEWIELU MAM PRZYJACIÓŁ, ALE JEDNAK KILKU MAM: ADAMA, ARTURA, ADRIANA I KAROLA. ZŁOŻYŁAM ŻYCZENIA TAKŻE BRATANKOWI MOJEGO UKOCHANEGO, NO I W MYŚLACH TAKŻE UKOCHANEMU.  POZA TYM ZACZĘŁAM GRAĆ W GRĘ ZAGUBIONA WYSPA (WWW.ZAGUBIONAWYSPA.PL), TO PRAWIE TAKA SAMA GRA JAK ZIELONE IMPERIUM (WWW.ZIELONEIMPERIUM.PL), FAJNA, ALE JA BARDZO SZYBKO SIĘ NIĄ ZNUDZIŁAM.

DZIŚ RÓWNIEŻ DOSTAŁAM WYNIK BADANIA HISTOPATOLOGICZNEGO I JUŻ WIEM JAKIEGO TYPU GUZEK MIAŁAM W PIERSI. BYŁ TO JUVENILE FIBRODENOMA, KTÓRY DOŚĆ CZĘSTO WYSTĘPUJE U KOBIET W OKRESIE DOJRZEWANIA. PO POLSKU JEST TO PO PROSTU WŁÓKNIAKOGROCZULAK. MÓJ MIAŁ ROZMIARY: 2X5X3 CM. Z TEGO, CO ZNALAZŁAM W INTERNECIE DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE JEGO ROZMIARY ZACZYNAŁY BYĆ NIEBEZPIECZNE, ALE TO JUŻ ZA MNĄ.

środa, 29 września 2010

DZIEŃ 451

TAKI PLECACZEK DOSTAŁAM OD MOJEGO KOLEGI - ARTURA, JESTEM NIM ZACHWYCONA, MAMA TAKŻE. JEST NAPRAWDĘ SUPER. POZA TYM WRESZCIE DOCZEKAŁAM SIĘ KUBKA ZE ZDJĘCIAMI MOJEGO UKOCHANEGO, WIĘC TO TEŻ MNIE BARDZO CIESZY. OPRÓCZ TEGO ZROBIŁAM COŚ CO ZUPEŁNIE NIE JEST W MOIM STYLU CZYLI POSZPERAŁAM NA KILKU PORTALACH O TEMATYCE KOSMETYCZNO - MODOWEJ, BO CHCIAŁAM DOWIEDZIEĆ SIĘ JAK ZADBAĆ O SKÓRĘ TWARZY I CIAŁA PRZED TĄ SESJĄ. JAK DOSTANĘ KASĘ BĘDĘ MUSIAŁA ZAOPATRZYĆ SIĘ W JAKĄŚ KOSMETYCZKĘ I KOSMETYKI. MUSZĘ TEŻ POGADAĆ Z MOJĄ KUZYNKĄ - VIOLĄ, KTÓRA JEST KOSMETYCZKĄ. MOŻE DAŁOBY SIĘ TAK  ZROBIĆ ŻEBY VIOLA BYŁA PRZY TEJ SESJI, WTEDY MIAŁABYM NA ZDJĘCIACH RÓŻNY MAKIJAŻ.

wtorek, 28 września 2010

DZIEŃ 450

OD KILKU DNI BARDZO BOLI MNIE BRZUCH, TO SĄ TAKIE NAGŁE ATAKI, ALE JAK MNIE TAKI ATAK ZŁAPIE, TO NAPRAWDĘ TRUDNO WYTRZYMAĆ. JA JUŻ OD DAWNA MAM TAKIE BÓLE. NIGDY SIĘ NIMI SZCZEGÓLNIE NIE PRZEJMOWAŁAM, BO W SUMIE TYLKO RAZ W ŻYCIU TEN BÓL BYŁ TAK OSTRY, ŻE ZAKRĘCIŁO MI SIĘ W GŁOWIE. PEWNIE NIEKTÓRZY POMYŚLĄ, ŻE POWINNAM TO SKONSULTOWAĆ Z LEKARZEM, JA JEDNAK TEGO NIE ZROBIĘ, BO WIEM, ŻE TO SKUTEK MOJEJ ZŁEJ DIETY. JA NIE JEM WŁOSZCZYZNY, ZIEMNIAKÓW I BARDZO MAŁO CHLEBA. RAZ W TYGODNIU ZJADAM ZUPĘ - ROSÓŁ (I TO TEŻ NIE ZAWSZE). JAK PÓJDĘ DO LEKARZA, TO NA PEWNO BĘDZIE MI KAZAŁ ZMIENIĆ DIETĘ I PEWNIE WYŚLE DO DIETETYKA A JAK MI DIETETYK ROZPISZE DIETĘ, TO PEWNIE W STU PROCENTACH BĘDZIE SIĘ SKŁADAĆ Z RZECZY, KTÓRYCH NIE LUBIĘ.

poniedziałek, 27 września 2010

DZIEŃ 449

BYŁAM DZISIAJ NA ZROBIENIU MIARY DO TEGO NOWEGO WÓZKA. Z TEJ MIARY WYWNIOSKOWAŁAM, ŻE CHYBA ZROBIĄ MI DOPASOWANY. KOLOR BĘDZIE MIAŁ CIEMNEGO GRAFITU, BO TAKI SOBIE WYBRAŁAM. NAJPRAWDOPODOBNIEJ BĘDZIE MIAŁ TEŻ WYSIĘGNIK NA LEWYM KOLE ŻEBY ŁATWIEJ MI BYŁO KRĘCIĆ LEWĄ RĘKĄ. BĘDZIE MIAŁ TEŻ SKŁADANE PODŁOKIENIKI I KIESZONKĘ Z TYŁU, MOŻE DORZUCĄ MI TEŻ PODUSZKĘ ANTYODPARZENIOWĄ. JEST NADZIEJA, ŻE BĘDZIE FAJNY I BĘDĘ NIM MOGŁA SAMA JEŹDZIĆ. POZA TYM KTOŚ PRZECZYTAŁ MÓJ WCZEŚNIEJSZY POST, W KTÓRYM NAPISAŁAM, ŻE BRAKUJE MI 3,5 TYSIĄCA ZŁOTYCH NA DOPŁATĘ DO WÓZKA. TA OSOBA SKONTAKTOWAŁA SIĘ ZE MNĄ I POWIEDZIAŁA, ŻE PRZELEJE MI NA KONTO 1000 ZŁOTYCH. JESTEM BARDZO WDZIĘCZNA TEJ OSOBIE, BO BARDZO ZALEŻY MI NA TYM ABY TEN WÓZEK BYŁ PORZĄDNY.

niedziela, 26 września 2010

DZIEŃ 448

ZNOWU MNIE ZŁAPAŁ TAKI DZIWNY KASZEL. PODEJRZEWAM, ŻE JEST TO JAKIŚ RODZAJ ALERGII, BO MAM GO ZAWSZE OD WRZEŚNIA DO GRUDNIA LUB MARCA. KIEDYŚ MIAŁAM TAK SILNY, ŻE AŻ MNIE DUSIŁO I JAK POSZŁAM DO LEKARZA, TO DOSTAŁAM SKIEROWANIE DO SZPITALA. NA SZCZĘŚCIE OBESZŁO SIĘ BEZ TEGO, ALE PO MIESIĄCU NIEUSTAJĄCEGO KASZLU BÓL BRZUCHA BYŁ NAPRAWDĘ TRUDNY DO ZNIESIENIA A JAKBY TEGO BYŁO MAŁO, TO JA MAM MNIEJSZE PŁUCA NIŻ ZDROWY CZŁOWIEK I NIE MOGĘ DO PORZĄDKU ODKASZLNĄĆ.

sobota, 25 września 2010

DZIEŃ 447

WIĘKSZĄ CZĘŚĆ DNIA SPĘDZIŁAM PRZED KOMPUTEREM, BO MOJA MAMA I SIOSTRY POSZŁY NA WESELE DO MARCINA. JA NIE LUBIĘ TAKICH IMPREZ, BO BARDZO MNIE MĘCZĄ. JAK JA BĘDĘ WYCHODZIĆ ZA MĄŻ, TO POPROSZĘ NARZECZONEGO ŻEBYŚMY NIE ROBILI WESELA TYLKO WYJECHALI DO WŁOCH A POTEM JESZCZE DO HISZPANII. CIEKAWE CZY ZNALAZŁBY SIĘ CHŁOPAK, KTÓRY BY SIĘ NA TO ZGODZIŁ? POZA TYM BYŁAM U ANITY.

piątek, 24 września 2010

DZIEŃ 446

ZAŁAMKA TOTALNA. MAMA BYŁA ZAWIEŹĆ ZLECENIE NA WÓZEK DO FIRMY, DO SKLEPU, KTÓRY MA GO SPROWADZIĆ. KIEDY WYTŁUMACZYŁA W TYM SKLEPIE NA JAKIM WÓZKU NAM ZALEŻY, TO ONI POWIEDZIELI, ŻE DO TAKIEGO WÓZKA TRZEBA DOPŁACIĆ 3,5 TYSIĄCA ZŁOTYCH. MASAKRA! JA NIE MAM TYLE KASY, GDYBYM MIAŁA GRUPĘ INWALIDZKĄ, TO MOGŁABYM SIĘ STARAĆ O DOFINANSOWANIE Z PEFRONU, ALE JA NIE MAM GRUPY, BO WTEDY NIE MOGŁABYM MIEĆ RENTY SOCJALNEJ BEZTERMINOWO. TO JEST TAK, ŻE JEDNĄ RZECZ DAJĄ A DRUGĄ ZABIERAJĄ. W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE NIE MAMY TYLE KASY ZNOWU BĘDĘ MIAŁA WIELKI, BEZNADZIEJNY WÓZEK I O SESJI MOGĘ ZAPOMNIEĆ. :( JA CHCĘ UMIEĆ CHODZIĆ O KULACH... NIE MA JEDNAK TEGO ZŁEGO, CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO. PAMIĘTACIE JAK JAKIŚ CZAS TEMU ZASTANAWIAŁAM SIĘ CZY PRZY MOIM SCHORZENIU JEST MOŻLIWE ZAJŚCIE W CIĄŻĘ I DONOSZENIE JEJ? DZISIAJ SIĘ DOWIEDZIAŁAM, ŻE JEST TO MOŻLIWE I NAWET RYZYKO PORONIENIA JEST NIEWIELKIE A MOŻLIWOŚĆ ODZIEDZICZENIA MPD TO TYLKO 2%. JA NIE PLANUJĘ MIEĆ SWOICH DZIECI, ALE MIMO WSZYSTKO CIESZY MNIE FAKT, ŻE ZNALAZŁAM NA TO PYTANIE ODPOWIEDŹ.

czwartek, 23 września 2010

DZIEŃ 445

CHCIAŁAM DZISIAJ POBIĆ SWÓJ ŻYCIOWY REKORD W CHODZENIU NA TORZE (22 RAZY) ALE NIESTETY MI SIĘ NIE UDAŁO, BO 22 RAZY Z MARSZU, TO TROCHĘ ZA DUŻO. JEDNYM SŁOWEM PRZECHOLOWAŁAM I DZIŚ MOJE LEWE KOLANO ODMÓWIŁO MI POSŁUSZEŃSTWA. TROCHĘ MNIE TO ZAŁAMAŁO, ALE MAM NADZIEJĘ, ŻE TYLKO DZIŚ MIAŁAM GORSZY DZIEŃ. POZA TYM SZUKAŁAM W INTERNECIE FAJNYCH MODELI PÓŁAKTYWNYCH WÓZKÓW, ALE NIC FAJNEGO NIE ZNALAZŁAM. JAK JEST FAJNY MODEL, TO BEZNADZIEJNA KOLORYSTYKA I ODWROTNIE, MAM NADZIEJĘ, ŻE JAK POJEDZIEMY Z MAMĄ DO SKLEPU, TO MI DAJĄ JAKIEŚ KATALOGI. JA NIE CHCĘ MIEĆ TAKIEGO ZWYKŁEGO TYLKO TAKI WYPASIONY WÓZEK. NA RAZIE BIORĘ POD UWAGĘ TAKIE KOLORY JAK: CZARNY, CIEMNY GRAFITOWY, CIEMNY ZIELONY LUB NIEBIESKI, BARDZO MI ZALEŻY NA TYM ŻEBY BYŁ MAŁY I ZGRABNY, TAKI JAK TEN, KTÓRY MA MONIKA KUSZYŃSKA.

środa, 22 września 2010

DZIEŃ 444

JESTEM ZADOWOLONA, BO MOJA MAMA BYŁA W MIEŚCIE I ZAWIOZŁA DO NFZ ZLECENIE NA WÓZEK. JUŻ NAPRAWDĘ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ, STRASZNIE LICZĘ NA TO, ŻE NOWY WÓZEK BĘDZIE BARDZIEJ WYGODNY I DOPASOWANY DO MOJEGO WZROSTU, NIŻ TEN, KTÓRY MAM TERAZ. 
video
POZA TYM DZIŚ SĄ URODZINY ANDREI BOCELLIEGO I CAŁY CZAS ZASTANAWIAM SIĘ CZY DOSTAŁ MÓJ PREZENT, KTÓRY WY MOŻECIE OBEJRZEĆ POWYŻEJ.

wtorek, 21 września 2010

DZIEŃ 443

TO CO ZARAZ NAPISZE MOŻE ZOSTAĆ ODEBRANE JAKO PRZEJAW EGOIZMU I PYCHY, ALE CZUJĘ WEWNĄTRZ, ŻE PO PRAWIE ROKU CIĘŻKIEJ PRACY NA TO ZASŁUŻYŁAM. OTÓŻ SAMA JESTEM Z SIEBIE BARDZO DUMNA, BO PO RAZ KOLEJNY DOBRZE MI SZŁO CHODZENIE NA TORZE, KIEDY DOBRZE MI IDZIE NA TORZE, TO ODZYSKUJĘ WIARĘ W TO, ŻE W KOŃCU KIEDYŚ ZACZNĘ CHODZIĆ O KULACH. LUDZIE, KTÓRZY STARAJĄ SIĘ MNIE POZNAĆ BARDZO CZĘSTO PYTAJĄ CZY JEST SZANSA, ŻE KIEDYŚ BĘDĘ CHODZIĆ. W TAKIEJ SYTUACJI MÓWIĘ PRAWDĘ CZYLI, ŻE BYĆ MOŻE BYŁABY TAKA SZANSA, GDYBYM MIAŁA MOŻLIWOŚĆ WYJECHAĆ NA LECZENIE DO KLINIKI NEURO - VITA W ROSJI, ALE PRZECIĘTNEGO POLAKA NIE STAĆ NA TAKIE LECZENIE, BO TYLKO PIERWSZY ETAP LECZENIA KOSZTUJE 1300 EURO. BARDZO CZĘSTO MÓWIĘ TEŻ LUDZIOM, ŻE NIGDY NIE MARZYŁAM O TYM ABY BYŚ W STU PROCENTACH SPRAWNA, WYSTARCZYŁOBY MI CHODZENIE O KULACH ŻEBY SAMODZIELNIE ŻYĆ. POZA TYM ZNÓW PISAŁAM Z BRATANKIEM MOJEGO UKOCHANEGO.

poniedziałek, 20 września 2010

DZIEŃ 442

BRATANKA MOJEGO UKOCHANEGO MAM OD PONAD ROKU W ZNAJOMYCH NA NASZEJ KLASIE A DOPIERO WCZORAJ PO RAZ PIERWSZY Z NIM GADAŁAM. NA POCZĄTKU MI NIE ODPISYWAŁ, MOŻE SIĘ WSTYDZIŁ, CO W SUMIE WCALE MNIE NIE DZIWI, BO JESTEM OD NIEGO STARSZA O 10 LAT.  POWIEDZIAŁAM O TEJ ROZMOWIE MOJEJ KOLEŻANCE A ONA ZAPYTAŁA CZY NIE CHCIAŁABYM SIĘ NA NIM ZEMŚCIĆ. ZAPYTAŁAM ZA CO MAM SIĘ MŚCIĆ A ONA POWIEDZIAŁA, ŻE ZA TO, IŻ JEGO WUJEK NAJPIERW MNIE W SOBIE ROZKOCHAŁ A POTEM MIAŁ GDZIEŚ. POWIEDZIAŁAM, ŻE NIE ZAMIERZAM MŚCIĆ SIĘ NA NIEWINNYM DZIECKU ZA TO, ŻE SAMA NIE POTRAFIŁAM ZAPANOWAĆ NAD SWOIMI UCZUCIAMI. POZA TYM POLUBIŁAM TEGO CHŁOPCA. POZA TYM MUSZĘ SIĘ WAM TEŻ POCHWALIĆ TYM, ŻE DZIŚ BARDZO DOBRZE MI SZŁO NA REHABILITACJI. 

niedziela, 19 września 2010

DZIEŃ 441

BYŁAM DZISIAJ Z MAMĄ I SEBASTIANEM NA KOPALNI U CIOCI HALINY, BO MAMA PRZESZYWAŁA CIOCI ZOSI SUKIENKĘ NA WESELE MARCINA, NO I POJECHAŁYŚMY ŻEBY MAMA MOGŁA ZROBIĆ PRZYMIARKĘ. WIECZOREM ODWIEDZIŁA NAS ANIA Z KAROLINĄ I FRYCKIEM. POZA TYM SKOŃCZYŁAM ROBIĆ URODZINOWY FILMIK DLA ANDREI BOCELLIEGO, JUTRO JUŻ WYŚLĘ GO MASSIMILIANO ABY W ŚRODĘ MÓGŁ "POKAZAĆ" GO ANDREI. SZKODA, ŻE  ANDREA SAM NIE MOŻE GO ZOBACZYĆ...

sobota, 18 września 2010

DZIEŃ 440

ZA TYDZIEŃ JEST WESELE MOJEGO KUZYNA - MARCINA - ZASTANAWIAM SIĘ CZY NA NIE IŚĆ. Z JEDNEJ STRONY BYM CHCIAŁA A Z DRUGIEJ STRONY MAM ŚWIADOMOŚĆ TEGO, ŻE BĘDZIE ONO DALEKO OD DOMU I ŻE JAK ZACZNĘ SIĘ NUDZIĆ, TO NIKT NIE PRZYWIEZIE MNIE DO DOMU. NIE ZA BARDZO WIEM CO W TEJ SPRAWIE ZROBIĆ, ALE CHYBA JEDNAK NIE PÓJDĘ. OPRÓCZ TEGO WIECZOREM ZAPOMNIAŁAM, ŻE MAM NA PIERSI ŚWIEŻĄ BLIZNĘ I SIĘ TAM PODRAPAŁAM, BO MNIE SWĘDZIAŁO. ZERWAŁAM STRUPA I LECIAŁA MI Z TEGO ROPA, TROCHĘ BOLAŁO I MAMA ZAŁOŻYŁA MI OPATRUNEK. JA TO SOBIE SAMA POTRAFIĘ NAROBIĆ BÓLU... OPRÓCZ TEGO BRATANEK MOJEGO UKOCHANEGO PO RAZ KOLEJNY PODGLĄDAŁ MNIE NA NASZEJ KLASIE, NAPISAŁAM MU WIADOMOŚĆ Z PYTANIEM CO SŁYCHAĆ, BO MOŻE CHCE MNIE O COŚ ZAPYTAĆ A SIĘ WSTYDZI. 

piątek, 17 września 2010

DZIEŃ 439

PIERWSZE ZDJĘCIE OD GÓRY PRZEDSTAWIA SAMOCHÓD MUZYKA - ROBERTA JANSONA - LIDERA GRUPY VARIUS MANX, ZARAZ PO WYPADKU (28.05.2006) KTÓREGO OFIARAMI BYLI MONIKA KUSZYŃSKA I ROBERT JANSON.
 DRUGIE ZDJĘCIE PRZEDSTAWIA MONIKĘ KUSZYŃSKĄ WRAZ Z PARTNEREM (13.05.2010 - SESJA ZDJĘCIOWA DLA "VIVY"). 
PISZĘ O TEJ SESJI DLATEGO, ŻE PO PIERWSZE OD MOMENTU KIEDY ZOBACZYŁAM TE ZDJĘCIA W GAZECIE, DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE JA TEŻ CHCĘ TAKĄ SESJĘ. JUŻ NAWET ZNALAZŁAM FOTOGRAFA. PO DRUGIE BARDZO CHCIAŁAM NAWIĄZAĆ KONTAKT Z MONIKĄ, JAK WIECIE, KIEDY POZNAJĘ NOWYCH MUZYKÓW, TO JESTEM PRZESZCZĘŚLIWA A W TYM PRZYPADKU MIAŁABYM MOŻLIWOŚĆ WYMIANY DOŚWIADCZEŃ. 

POSZPERAŁAM TROCHĘ W SIECI I ZNALAZŁAM STRONĘ MONIKI, NA KTÓREJ BYŁ MAIL DO JEJ MANAGERA - JAKUBA RACZYŃSKIEGO. NAPISAŁAM DO NIEGO MAILA Z PROŚBĄ ABY PODAŁ MI BEZPOŚREDNI ADRES MAILOWY DO MONIKI, BO CHCĘ Z NIĄ POROZMAWIAĆ. OCZYWIŚCIE OD RAZU WYJAŚNIŁAM, ŻE TEŻ JESTEM NA WÓZKU. MANAGER MONIKI MI ODPISAŁ, ŻE JEŚLI CHCĘ TO MOGĘ PISAĆ NA TEN ADRES A MONIKA MI ODPISZE. NAPISAŁAM WIĘC KOLEJNEGO MAILA, W KTÓRYM WYJAŚNIŁAM, ŻE TEŻ BYM CHCIAŁA MIEĆ TAKĄ SESJĘ TYLKO NIE JESTEM PEWNA CZY TO DOBRY POMYSŁ. 

DZIŚ DOSTAŁAM ODPOWIEDŹ, ŻE SKORO TAKIE JEST MOJE MARZENIE, TO POWINNAM TO ZROBIĆ I NIE MIEĆ KOMPLEKSÓW JEŚLI CHODZI O WÓZEK. ODPISAŁAM, ŻE JA NA PUNKCIE WÓZKA NIE MAM ŻADNYCH KOMPLEKSÓW TYLKO NA PUNKCIE BLIZN. POZA TYM ZAPROPONOWAŁAM ŻEBYŚMY MÓWIŁY SOBIE PO IMIENIU, BO NIE MA SENSU STWARZAĆ NIEPOTRZEBNEJ BARIERY, BO DOSŁOWNIE I W PRZENOŚNI JEDZIEMY NA TYM SAMYM WÓZKU. MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE ZOSTANIE TO JAKOŚ PRZEZ MONIKĘ NEGATYWNIE ODEBRANE, BO FAJNIE BY BYŁO GDYBYŚMY SIĘ JEDNAK ZAPRZYJAŹNIŁY. :)

czwartek, 16 września 2010

DZIEŃ 438

DOSTAŁAM DZIŚ OD MARCO POCZTÓWKĘ Z AUTOGRAFEM. 
CI, KTÓRZY INTERESUJĄ SIĘ MUZYKĄ, WIEDZĄ, ŻE MARCO JEST W POLSCE ZNANY Z TAKICH PIOSENEK JAK: "SU QUEL GIORNALE" CZY "DAWAŁAŚ MI" W DUECIE Z TEKĄ.
video
video
 OBYDWU PIOSENEK MOŻECIE POSŁUCHAĆ POWYŻEJ. MARCO JEST WŁOCHEM, OD 1992 ROKU MIESZKA W POLSCE. POZNAŁAM GO JAKIŚ ROK TEMU PRZEZ INTERNET. ZNALAZŁAM JEGO OFICJALNĄ STRONĘ I WYSŁAŁAM MAILA. MARCO PO NIEDŁUGIM CZASIE MI ODPISAŁ, CO NAPRAWDĘ BARDZO MNIE UCIESZYŁO. W TEN SPOSÓB ZACZĘŁA SIĘ NASZA ZNAJOMOŚĆ. JA NA BIEŻĄCO ŚLEDZĘ JEGO KARIERĘ I CZYTAM INTERNETOWY DZIENNIK. MARCO PEWNIE TEŻ CZASAMI ZAGLĄDA NA MÓJ BLOG.

środa, 15 września 2010

DZIEŃ 437

BYŁAM DZISIAJ W CENTRUM CHORÓB PIERSI "MAŁGORZATA" NA ZDJĘCIU SZWÓW. JESTEM ZAŁAMANA NOWĄ BLIZNĄ. TEORETYCZNIE JEST MAŁA I PO CAŁKOWITYM ZGOJENIU NIE POWINNA BYĆ BARDZO WIDOCZNA, ALE MNIE ZAWSZE PRZYBIJA POJAWIENIE SIĘ KOLEJNEJ BLIZNY NA MOIM CIELE, TYM RAZEM TEŻ.

 TA BLIZNA DOBIJA MNIE SZCZEGÓLNIE, BO JEST W OKOLICACH PIERSI A TO JEST MIEJSCE SZCZEGÓLNIE WAŻNE DLA KOBIETY. 

ZAWSZE MARZYŁAM O AKCIE MALARSKIM, TAKIM JAK MIAŁA ROSE W FILMIE "TITANIC". TERAZ JUŻ O TYM NIE MARZĘ, BO NIE CHCĘ ŻEBY KTOŚ WIDZIAŁ TĘ BLIZNĘ.

wtorek, 14 września 2010

DZIEŃ 436

PISAŁAM DZISIAJ Z SEBASTIANEM, ALE TYLKO CHWILKĘ, BO SZEDŁ DO PRACY NA NOCKĘ. TERAZ TAK BĘDZIE PRACOWAŁ, WIĘC JA WIECZORAMI BĘDĘ SIĘ STRASZNIE NUDZIĆ, BO NIE BĘDĘ MIEĆ Z KIM PISAĆ NA GADU - GADU, CHYBA, ŻE SOBIE ZNAJDĘ JAKIEŚ TWÓRCZE ZAJĘCIE. W ZASADZIE OSTATNIO SZUKAŁAM W INTERNECIE JAKICHŚ FAJNYCH KONKURSÓW LITERACKICH. LICZYŁAM NA TO, ŻE ZNAJDĘ JAKIŚ FAJNY NA OPOWIADANIE TYPU KARTKA Z PAMIĘTNIKA LUB COŚ W TYM RODZAJU A OKAZAŁO SIĘ, ŻE ZNALAZŁAM DUŻO CIEKAWSZĄ OPCJĘ, NA RAZIE JEDNAK NIE CHCĘ ZDRADZAĆ O CO DOKŁADNIE CHODZI, CHCĘ ŻEBY PRZEZ  JAKIŚ CZAS TO BYŁA MOJA "SŁODKA TAJEMNICA". POZA TYM BRATANEK MOJEGO UKOCHANEGO ZNÓW BYŁ U MNIE NA NASZEJ KLASIE.

poniedziałek, 13 września 2010

DZIEŃ 435

TE TRZY POWYŻSZE OBRAZKI, TO OBRAZKI, KTÓRE WYSŁAŁAM DZIŚ SEBASTIANOWI. 

WSZYSTKO DLATEGO, ŻE SEBASTIAN PRZYSŁAŁ MI ZA POMOCĄ GADU - GADU MIŁOSNĄ APLIKACJĘ EXE. SĄ TO LATAJĄCE SERCA, MIGAJĄCY NAPIS "I LOVE YOU" I MELODIA Z PIOSENKI "WITHOUT YOU" 
video
 OCZYWIŚCIE SEBASTIAN NIC DO MNIE NIE CZUJE I JA TEŻ NIE JESTEM W NIM ZAKOCHANA, ALE BARDZO SIĘ LUBIMY. SEBASTIAN BARDZO CZĘSTO MÓWI, ŻE ZROBIŁBY WSZYSTKO ŻEBYM BYŁA SZCZĘŚLIWA. NIE WIEM JAK TO DOKŁADNIE ROZUMIEĆ I NIE BARDZO W TO WIERZĘ, BO PO TYM JAK SYLWEK MNIE OSZUKAŁ JUŻ WIEM, ŻE NIKOMU NIE MOŻNA WIERZYĆ, ALE NIE BĘDĘ UKRYWAĆ, ŻE TE SŁOWA SĄ DLA MNIE BARDZO MIŁE.

niedziela, 12 września 2010

DZIEŃ 434

BYŁAM Z MAMĄ W OLSZTYNIE. NIE SIEDZIAŁYŚMY DŁUGO, BO BYŁYŚMY TYLKO ZAWIEŹĆ BABCIĘ BASIĘ. TAK POZA TYM TO OD MIESIĄCA ZNAM CHŁOPAKA, NAZYWA SIĘ SEBASTIAN JARCZYŃSKI, MA 24 LATA I POCHODZI Z ŁODZI, ALE PRACUJE W LONDYNIE JAKO BUDOWLANIEC. SEBASTIAN TO BARDZO MIŁY CHŁOPAK CHOĆ Z NIECIEKAWEGO ŚRODOWISKA, TAKI TYPOWY BLOKERS. KILKA LAT TEMU BRAŁ UDZIAŁ W USTAWKACH. OPOWIEDZIAŁ MI TEŻ HISTORIĘ JAK DWA DNI PO SWOICH 19 URODZINACH ZOSTAŁ POBITY. WSZYSTKO PRZEZ TO, ŻE DOWIEDZIAŁ SIĘ W SZKOLE, IŻ KILKU GOŚCI CHCE POBIĆ TAKIEGO JEDNEGO CHŁOPAKA. SEBASTIAN CHCIAŁ DOBRZE I OSTRZEGŁ GO A TAMTEN WYSTAWIŁ GO TEMU GANGOWI. POBILI GO TAK, ŻE MIAŁ ZŁAMANĄ RĘKĘ, NOGĘ I WYBITE ZĘBY. SEBASTIAN  ZE ZŁAMANĄ NOGĄ I CAŁY ZALANY KRWIĄ DOWLÓKŁ SIĘ JAKOŚ DO PRZYSTANKU, WSIADŁ W AUTOBUS I PRZYJECHAŁ DO DOMU. TRZYMAJĄC SIĘ MURU WSZEDŁ DO MIESZKANIA. KIEDY JEGO MAMA GO ZOBACZYŁA, CHCIAŁA IŚĆ Z TYM NA POLICJĘ, ALE ON SIĘ NIE ZGODZIŁ. TERAZ MARZY TYLKO O TYM ABY ZEMŚCIĆ SIĘ NA TYCH CHŁOPAKACH ZA SWÓJ BÓL I ZA TO JAK WYGLĄDA. MOIM ZDANIEM SEBASTIAN JAKO FACET NIE WYGLĄDA ŹLE, CHODZI NA SIŁOWNIĘ I JEST UMIĘŚNIONY, ALE TO PRAWDA, ŻE STAN JEGO UZĘBIENIA JEST FATALNY. WIEM, BO MA KAMERKĘ I CZĘSTO NA NIEGO PATRZĘ, WIĘC GDY SIĘ UŚMIECHNIE, TO WIDZĘ. CIEKAWE CZY DAŁOBY SIĘ COŚ Z TYM ZROBIĆ?

sobota, 11 września 2010

DZIEŃ 433

SKOŃCZYŁAM DZIŚ CZYTAĆ "W POSZUKIWANIU DUCHA" I DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE KSIĄŻKI PISANE PRZEZ SAMO ŻYCIE NAJWIĘCEJ DOSTARCZAJĄ NAM ŻYCIOWEJ WIEDZY I UBOGACAJĄ WEWNĘTRZNIE. JEŚLI O MNIE CHODZI TEMAT NARKOTYKÓW MNIE NIE ODRZUCA, NA PEWNO NIE TAK JAK TEMAT ALKOHOLIZMU. MOŻE DLATEGO, ŻE WIEM JAK TO JEST, KIEDY ALKOHOL JEST OBECNY W DOMU. MÓJ OJCIEC PIJE I MIMO ŻE MAMA DOŚĆ WCZEŚNIE SIĘ Z NIM ROZSTAŁA I WYRZUCIŁA Z DOMU, TO I TAK PAMIĘTAM JAK BYŁO WCZEŚNIEJ, BO MIAŁAM JUŻ WTEDY 7 LAT. ZRESZTĄ TRUDNO JEST NIE PAMIĘTAĆ TAKICH SYTUACJI. TATA RZEKOMO PRZYCHODZIŁ Z PRACY WSTAWIONY I POTEM BYŁA KŁÓTNIA ALBO JAK NP. BAWIŁAM SIĘ NA DYWANIE, TO POTRAFIŁ MNIE NADEPNĄĆ NA RĘKĘ OCZYWIŚCIE ZAWSZE MÓWIĄC, ŻE ZROBIŁ TO NIECHCĄCY A JA DOBRZE WIEM, ŻE BARDZO CZĘSTO ROBIŁ TO CELOWO. BYŁA TEŻ TAKA SYTUACJA, ŻE MAMA POWIEDZIAŁA TACIE, ABY POSZEDŁ DO PRACY, BO BRAKŁO JEJ PIENIĘDZY, ABY ZAPŁACIĆ ZA MOJĄ WIZYTĘ U NEUROLOGA W KRAKOWIE A MÓJ OJCIEC JEJ POWIEDZIAŁ: "PO CO TY JĄ LECZYSZ, JAK Z NIEJ I TAK NIC NIE BĘDZIE, A ZA TE PIENIĄDZE BYŁOBY KILKA WIN". MOJA MAMA PO TYCH SŁOWACH OTWORZYŁA JEGO PÓŁKĘ, WYRZUCIŁA WSZYSTKIE CIUCHY I POWIEDZIAŁA, ŻE MA SIĘ WYNOSIĆ. TATA WTEDY POWIEDZIAŁ: "NIE MOŻESZ MNIE WYRZUCIĆ, BO TO NIE TWÓJ DOM". WTEDY DO POKOJU WESZŁA BABCIA BASIA I POWIEDZIAŁA: "ZBIERAJ MANATKI I WYNOŚ SIĘ Z MOJEGO DOMU". TATA TRZASNĄŁ DRZWIAMI I WYSZEDŁ A JA I BABCIA ZAWOŁAŁYŚMY ZA NIM: "NIE TRZASKAJ DRZWIAMI, BO NIE TWOJE!" POTEM MAMA DAŁA MI I MOIM SIOSTROM TAKIE JAJKA - NIESPODZIANKI I WYTŁUMACZYŁA DZIEWCZYNOM, ŻE TATA JUŻ NIE BĘDZIE Z NAMI MIESZKAŁ. MI NIE MUSIAŁA TEGO TŁUMACZYĆ, BYŁAM NA TYLE DUŻA, ŻE SAMA DO TEGO DOSZŁAM. PO TYM CO WTEDY OD NIEGO USŁYSZAŁAM STAŁ MI SIĘ OBOJĘTNY I TAK JEST DO DZISIAJ. NIGDY MI GO NIE BRAKOWAŁO, NAWET WTEDY, GDY SZŁAM DO PIERWSZEJ KOMUNII ŚWIĘTEJ ANI NAWET WTEDY, GDY SKOŃCZYŁAM 18 LAT. PISZĘ O TYM DLATEGO, ŻE GDYBY BARBARA ROSIEK JESZCZE ŻYŁA I MIAŁYBYŚMY MOŻLIWOŚĆ SIĘ POZNAĆ, TO NA PEWNO ZNALAZŁYBYŚMY ZE SOBĄ WSPÓLNY JĘZYK. CO PRAWDA JEJ DOŚWIADCZENIA BYŁY INNE NIŻ MOJE, ALE NA PEWNO RÓWNIE TRUDNE.

piątek, 10 września 2010

DZIEŃ 432

BYŁAM DZIŚ NA KONCERCIE BLUE CAFE W HALI POLONIA W CZĘSTOCHOWIE. BYŁO BARDZO FAJNIE, KLIMATYCZNIE NAWET, MOŻNA POWZIEĆ. DLA MNIE NAJLEPSZYM MUZYKIEM W TYM ZESPOLE JEST PAWEŁ RURAK - SOKAL, KTÓRY ZAJMUJE SIĘ TAKŻE KRYTYKĄ MUZYCZNĄ. PO KONCERCIE DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE FAJNIE BY BYŁO MIEĆ KONTAKT Z TĄ KAPELĄ, DLATEGO TEŻ JUŻ WYSŁAŁAM MAILA DO ICH MANAGERA.

czwartek, 9 września 2010

DZIEŃ 431

ZROZUMIAŁAM DZIŚ, ŻE JESTEM KOCHANA PRZEZ SWOJĄ RODZINĘ. CHODZI O TEN ZABIEG WYCIĘCIA GUZA Z PIERSI. MAM KUZYNKĘ - VIOLĘ, KTÓRĄ BARDZO LUBIĘ, ZRESZTĄ LUBIĘ WIĘKSZOŚĆ OSÓB, KTÓRE ZNAM. MOJA KUZYNKA WIEDZIAŁA, ŻE BĘDĘ MIEĆ TEN ZABIEG I DZIŚ DZWONIŁA ZAPYTAĆ JAK SIĘ CZUJĘ I CZY WSZYSTKO W PORZĄDKU, TO BYŁO BARDZO MIŁE I JA TO NAPRAWDĘ DOCENIAM. DOBRZE JEST WIEDZIEĆ, ŻE MOŻNA NA KIMŚ POLEGAĆ. JA TEŻ TAK MAM, ŻE JAK WIEM, IŻ KTOŚ MA PROBLEMY ZE ZDROWIEM, TO OD RAZU SIĘ MARTWIĘ O TĄ OSOBĘ. CI CO CZYTAJĄ MOJEGO BLOGA REGULARNIE JUŻ O TYM WIEDZĄ. POZA TYM CZYTAŁAM DZIŚ KSIĄŻKĘ BARBARY ROSIEK - "W POSZUKIWANIU DUCHA". ZNAM TEŻ INNĄ KSIĄŻKĘ TEJ AUTORKI - "PAMIĘTNIK NARKOMANKI". BARBARA ROSIEK BYŁA NARKOMANKĄ I "PAMIĘTNIK NARKOMANKI" JEST TAK NAPRAWDĘ JEJ WŁASNYM PAMIĘTNIKIEM, W KTÓRYM OPOWIADA JAK WYGLĄDAŁO JEJ ŻYCIE NA SPIDZIE NARKOTYCZNYM. "PAMIĘTNIK NARKOMANKI POWSTAWAŁ 14 LAT ZANIM ZOSTAŁ WYDANY. 
"W POSZUKIWANIU DUCHA" NATOMIAST OPOWIADA O ŻYCIU PO "WYLECZENIU" Z NARKOMANII. WZIĘŁAM SŁOWO "WYLECZENIU" W CUDZYSŁÓW, PONIEWAŻ Z NARKOMANII TAK NAPRAWDĘ NIE DA SIĘ WYLECZYĆ DO KOŃCA, BO NAWET JEŚLI PRZESTANIE SIĘ ĆPAĆ, TO I TAK JUŻ NA ZAWSZE MA SIĘ JAKIŚ POCIĄG DO ŚRODKÓW ODURZAJĄCYCH LUB JAKIEŚ INNE CHOROBY TYPU DIC CZY HCV. JA NIE POTĘPIAM NARKOMANÓW, BO TO SĄ LUDZIE CHORZY A KAŻDEMU CHOREMU NALEŻY SIĘ POMOC MEDYCZNA. OSOBIŚCIE ZNAM KOBIETĘ, KTÓRA W MŁODOŚCI BYŁA NARKOMANKĄ, ALE DZIĘKI SWOJEMU DUŻO STARSZEMU, NIESTETY JUŻ NIE ŻYJĄCEMU MĘŻOWI, WYSZŁA Z NAŁOGU, MA DWOJE DORASTAJĄCYCH DZIECI I CHYBA JEST SZCZĘŚLIWA. DRUGI RAZ ZETKNĘŁAM SIĘ Z NARKOMANEM NA WYCIECZCE W ZAKOPANEM. SIEDZIAŁ KOŁO FONTANNY NA ŁAWCE W PARKU I BYŁ NA TAKIM HAJU, ŻE GADAŁ DO TEJ FONTANNY. NIE UKRYWAM, ŻE JAK ZOBACZYŁAM, CO SIĘ Z NIM DZIEJE, TO BYŁAM PRZERAŻONA. NIE WIEDZIAŁAM WTEDY JAK TO JEST, ALE LOS JEST SPRAWIEDLIWY I  CHOĆ W NIEWIELKIM STOPNIU POZWOLIŁ MI SIĘ PRZEKONAĆ JAK CZUJE SIĘ NARKOMAN. 

JA OCZYWIŚCIE NIGDY NIE BRAŁAM NARKOTYKÓW, ALE W 2004 ROKU W PIEKARACH ŚLĄSKICH ZROBIONO MI ZABIEG PODCINANIA ŚCIĘGIEN KULSZOWO - GOLENIOWYCH (PODKOLANOWYCH) ZA PIERWSZYM RAZEM TAK MNIE BOLAŁO, ŻE PIELĘGNIARKA DAŁA MI ZASTRZYK PRZECIWBÓLOWY W WENFLON. TEN LEK BYŁ TAK SILNY I TAK OGŁUPIAJĄCY, ŻE STRACIŁAM KONTAKT Z RZECZYWISTOŚCIĄ I NAWET Z MÓWIENIEM MIAŁAM PROBLEM. JAK MÓWIŁAM, TO PRZECIĄGAŁAM GŁOSKI ALBO TAK MI SIĘ PO PROSTU WYDAWAŁO, ALE PRZYNAJMNIEJ NIE BOLAŁO... POZA TYM ROZMAWIAŁAM Z MOJĄ MAMĄ O MOIM UKOCHANYM, CHYBA ZAUWAŻYŁA, ŻE MOJA MIŁOŚĆ I CIERPLIWOŚĆ DO NIEGO SĄ NA WYCZERPANIU, JEŚLI TO ZAUWAŻYŁA, TO MA RACJĘ. JA JUŻ NIE MAM SIŁY MODLIĆ SIĘ O JEGO MIŁOŚĆ I WYMYŚLAĆ BEZ PRZERWY CO ZROBIĆ, ABY BYĆ BLISKO NIEGO. NIE MYŚLĘ JUŻ O NIM I W TEJ CHWILI DENERWUJE MNIE TYLKO FAKT, ŻE ZAMÓWIŁAM SOBIE KUBEK Z JEGO ZDJĘCIAMI. TRUDNO, JEŚLI DOJDĘ DO WNIOSKU, ŻE JUŻ GO NIE KOCHAM, TO POWIEM WIKTORII, ŻEBY DAŁA TEN KUBEK JEGO BRATANKOWI, ON JEST W SWOJEGO WUJKA NIE GORZEJ WPATRZONY NIŻ JA.

środa, 8 września 2010

DZIEŃ 430

DZISIAJ ZROBIŁAM KILKA RZECZY, Z KTÓRYCH JESTEM BARDZO ZADOWOLONA. PIERWSZA RZECZ, TO POWRÓT ZE SZPITALA PO TRZECH DNIACH. DRUGA RZECZ, KTÓRA NAPRAWDĘ BARDZO BARDZO MNIE CIESZY, TO ODNOWIENIE SZEŚCIOLETNIEJ ZNAJOMOŚCI Z EDYTĄ. Z EDYTĄ POZNAŁYŚMY SIĘ LATEM 2004 ROKU NA OBOZIE PŁYWACKIM DLA NIEPEŁNOSPRAWNYCH W STRASZĘCINIE KOŁO DĘBICY. EDYTA MA TERAZ 25 LAT I SKOŃCZYŁA STUDIA KULTUROZNAWSTWA. EDI OD CZWARTEGO ROKU ŻYCIA NIE WIDZI, ALE JEST BARDZO FAJNĄ I MIŁĄ DZIEWCZYNĄ, MA TEŻ BRATA - ŁUKASZA, KTÓRY TAKŻE MA WADĘ WZROKU I KTÓRY, JAK SIĘ DZIŚ DOWIEDZIAŁAM, W KWIETNIU TEGO ROKU SIĘ OŻENIŁ I MA CÓRKĘ - WIKTORIĘ. ZNAM TEŻ MAMĘ EDYTKI - PANIĄ GABRYSIĘ, KTÓRA JEST NAPRAWDĘ WSPANIAŁĄ KOBIETĄ. POZA TYM BRATANEK MOJEGO UKOCHANEGO PODGLĄDAŁ MNIE NA NASZEJ KLASIE. OSTATNIO MÓWIŁ MOJEJ KUZYNCE - WIKTORII, ŻE OGLĄDAŁ TEN FILMIK ZROBIONY PRZEZE MNIE I POKAŻE GO WUJKOWI. JEŚLI TO ZROBI TO JEDEN Z MOICH CELÓW ZOSTANIE OSIĄGNIĘTY. WYSŁAŁAM TEN FILMIK BRATOWEJ MOJEGO UKOCHANEGO Z DWÓCH POWODÓW:

1. CHCIAŁAM ŻEBY MÓJ UKOCHANY ZOBACZYŁ TEN FILMIK.
2. LICZĘ NA TO, ŻE RAZEM Z TYM MAILEM MOJEMU UKOCHANEMU WPADNIE W RĘCE TAKŻE MÓJ NUMER TELEFONU.

wtorek, 7 września 2010

DZIEŃ 429

MIAŁAM DZIŚ ZABIEG, TRWAŁ GODZINĘ I PRAKTYCZNIE NIC MNIE NIE BOLAŁO, MIMO ŻE CAŁY CZAS BYŁAM PRZYTOMNA. DOSZŁAM TEŻ DO WNIOSKU, ŻE ZNIECZULENIE MIEJSCOWE JEST LEPSZE NIŻ OGÓLNE, BO JEDNAK NARKOZA OGÓLNA BARDZO OSŁABIA SERCE. TERAZ PO ZABIEGU TEŻ MNIE NIC NIE BOLI, CZASEM TYLKO SZWY MNIE SZCZYPIĄ, ALE WYSTARCZY, ŻE NA CHWILĘ OPRĘ PIERŚ NA RĘCE I JEST OK. BYŁAM NASTAWIONA NA WIĘKSZY BÓL A OKAZAŁO SIĘ, ŻE JEDYNĄ NIEDOGODNOŚCIĄ JEST DREN, KTÓRY ODPROWADZA KREW Z RANY DO TAKIEGO ŚREDNIEJ WIELKOŚCI POJEMNICZKA. BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE NIC MNIE NIE BOLI, BO TO ZNACZY, ŻE W PIĄTEK BĘDĘ MOGŁA JECHAĆ NA KONCERT BLUE CAFE. CO PRAWDA NIE PRZEPADAM ZA TYM ZESPOŁEM, ALE LUBIĘ KONCERTY SAME W SOBIE.

poniedziałek, 6 września 2010

DZIEŃ 428

JESTEM W SZPITALU W BLACHOWNI NA CHIRURGII. OD RAZU NA DZIEŃ DOBRY POBRALI MI KREW I PODŁĄCZYLI KROPLÓWKĘ Z POTASEM, BO PODOBNO W OGÓLE NIE MAM GO W ORGANIZMIE I DLATEGO JESTEM TAKA BLADA. W SUMIE WCALE MNIE NIE DZIWI, ŻE NIE MAM POTASU WE KRWI, BO JA NIE LUBIĘ TAKICH RZECZY JAK NP. POMIDORY CZY SAŁATA. A PODOBNO JAK BYŁAM MAŁA, TO JADŁAM WSZYSTKO ŁĄCZNIE Z BROKUŁAMI I SZPINAKIEM. NAJGORSZE JEDNAK W TYM WSZYSTKIM JEST TO, ŻE NIE ZROBIĄ MI TEGO ZABIEGU W JEDEN DZIEŃ, TAK JAK BYŁO USTALONE WCZEŚNIEJ I BĘDĘ MUSIAŁA BYĆ W SZPITALU PRZEZ 3 DNI. 

niedziela, 5 września 2010

DZIEŃ 427

NASTAWIAM SIĘ PSYCHICZNIE NA JUTRZEJSZY POBYT W SZPITALU. TO ZNACZY JA NIE ZAMIERZAM HISTERYZOWAĆ Z POWODU LEŻENIA W SZPITALU, BO TO NIE PIERWSZY RAZ W MOIM ŻYCIU, CHOĆ TO PIERWSZY ZABIEG, KTÓRY NIE DOTYCZY MOJEGO SCHORZENIA. JA NAJBARDZIEJ BOJĘ SIĘ ZNIECZULENIA MIEJSCOWEGO, BO JA ZAWSZE BYŁAM USYPIANA NARKOZĄ OGÓLNĄ, ALE MOŻE NIE BĘDZIE TAK BARDZO ŹLE. SZCZERZE MÓWIĄC BYŁABYM ZADOWOLONA, GDYBYM PODCZAS ZABIEGU MOGŁA TEN ÓW GUZEK ZOBACZYĆ.

sobota, 4 września 2010

DZIEŃ 426

PRZEZ TEN GUZEK W PIERSI MAM ZABURZENIA HORMONALNE. PO RAZ DRUGI W TYM MIESIĄCU DOSTAŁAM MIESIĄCZKI. MIĘDZY PIERWSZĄ A DRUGĄ MIESIĄCZKĄ W TYM MIESIĄCU UPŁYNĘŁO DOKŁADNIE 15 DNI. JEŚLI PO WYCIĘCIU TEGO GUZA TAK BĘDZIE NADAL, TO BĘDĘ MUSIAŁA IŚĆ DO GINEKOLOGA, BO TAK BYĆ NIE MOŻE... NAJBARDZIEJ BOJĘ SIĘ TEGO, ŻE TRZEBA TO BĘDZIE WSZYSTKO REGULOWAĆ TERAPIĄ HORMONALNĄ A Z TEGO CO WIEM TAKIE LECZENIE MA BARDZO DUŻO SKUTKÓW UBOCZNYCH. DLA MNIE NAJGORSZYM SKUTKIEM UBOCZNYM BYŁOBY PRZYTYCIE I NIE CHODZI TU O WYGLĄD, ALE O TO, ŻE MÓJ KRĘGOSŁUP I NOGI NIE BYŁYBY MNIE W STANIE UNIEŚĆ I NIE BYŁABYM W STANIE IŚĆ NAWET BĘDĄC PODTRZYMYWANA.

piątek, 3 września 2010

DZIEŃ 425

BYŁAM DZIŚ U LEKARZA PO NOWE SKIEROWANIE NA REHABILITACJĘ I ZLECENIE NA NOWY WÓZEK. RAZEM Z MOJĄ REHABILITANTKĄ DOSZŁYŚMY DO WNIOSKU, ŻE DLA MNIE NAJLEPSZY BĘDZIE WÓZEK PÓŁAKTYWNY CZYLI TAKI KTÓRYM SAMA BĘDĘ MOGŁA JEŹDZIĆ, ALE JAK SIĘ ZMĘCZĘ, TO KTOŚ BĘDZIE MÓGŁ MNIE PCHAĆ. BARDZO BYM CHCIAŁA MIEĆ TAKI BAJERANCKI I DOSTOSOWANY DO WZROSTU WÓZEK A NIE TAKI STANDARDOWY JAK MAM TERAZ. MAM GO JUŻ 5 LAT I NADAL JEST NA MNIE ZA DUŻY, NAWET TRUDNO MI DOSTAĆ NOGAMI DO PODNÓŻEK. JA BARDZO BYM CHCIAŁA MIEĆ WÓZEK Z ALUMINIUM ŻEBY BYŁ LEKKI.

czwartek, 2 września 2010

DZIEŃ 424

22 WRZEŚNIA MÓJ ULUBIONY TENOR - ANDREA BOCELLI - MA URODZINY. W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE ZNAM JEGO MANAGERA - MASSIMILIANO BALLANTI POSTANOWIŁAM, ŻE ZROBIĘ ANDREI JAKIŚ MINI PREZENT. MAM NA MYŚLI FILMIK Z JEGO ZDJĘCIAMI PRZEROBIONYMI NA WWW.IMIKIMI.COM Z PODKŁADEM MUZYCZNYM. WYBRAŁAM PIOSENKĘ ANDREI W WYKONANIU POLSKIEGO TENORA - MARKA TORZEWSKIEGO I JEGO CÓRKI - AGATY. PIOSENKA NOSI TYTUŁ "VIVO PER LEI" ("ŻYJĘ DLA NIEJ"). ZASTANAWIAM SIĘ JEDNAK CZY TO DOBRY POMYSŁ. MAM PEWNE WĄTPLIWOŚCI, BO JAK WSZYSCY ZAPEWNE WIEDZĄ ANDREA JEST NIEWIDOMY, WIĘC NIE BARDZO MA MOŻLIWOŚĆ CIESZENIA SIĘ TELEDYSKAMI I PEWNIE GO TO NIE UCIESZY, ALE Z DRUGIEJ STRONY NIE BARDZO MAM MOŻLIWOŚĆ ABY DAĆ MU JAKIŚ INNY PREZENT A BARDZO CHCIAŁABYM TO ZROBIĆ.

środa, 1 września 2010

DZIEŃ 423

DOSTAŁAM DZIŚ SMS'A OD ZNAJOMEJ ROBERTA MADZIARZA, KTÓRA MYŚLAŁA, ŻE TO JEGO NUMER TELEFONU I CHCIAŁA ŻEBY PODAŁ JEJ NUMER TELEFONU SWOJEJ ZNAJOEJ. ZAOFEROWAŁAM JEJ, ŻE NAPISZĘ DO ROBERTA NA GADU - GADU I ON W NIEDŁUGIM CZASIE SIĘ DO NIEJ ODEZWIE. SWOJĄ DROGĄ DAWNO JUŻ NIE ZAGRAŁ ŻADNEGO KONCERTU W CAFE SKRZYNKA. JA 10 WRZEŚNIA IDĘ NA KONCERT BLUE CAFE W HALI POLONIA W CZĘSTOCHOWIE. JUŻ SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ, LUBIĘ TEGO TYPU WYDARZENIA.