piątek, 31 grudnia 2010

DZIEŃ 544

PO RAZ PIERWSZY W ŻYCIU POSTANOWIŁAM SOBIE WYMYŚLIĆ POSTANOWIENIA NOWOROCZNE. OTO ONE:

1. BĘDĘ BARDZO, BARDZO SIĘ STARAĆ ĆWICZYĆ EFEKTYWNIE, ABY W KOŃCU MIEĆ YORKA.
2. NIE BĘDĘ TYLE MYŚLEĆ O MOIM UKOCHANYM I POSTARAM SIĘ ODKOCHAĆ.
3. NIE BĘDĘ SIĘ PRZEJMOWAĆ, JEŚLI MÓJ UKOCHANY ZROBI COŚ, CO NIE BĘDZIE MI PASOWAŁO.

czwartek, 30 grudnia 2010

DZIEŃ 543

KUPIŁAM SOBIE DZISIAJ PŁYTĘ: "MISSA PACIS". NIE JEST TO PŁYTA W STYLU MUZYCZNYM, KTÓRY NAJBARDZIEJ LUBIĘ, ALE JESTEM CIEKAWA CZY MI SIĘ TA PŁYTA BĘDZIE PODOBAĆ? CÓŻ, NAWET JEŚLI NIE, TO I TAK MAM POWÓD ABY JĄ MIEĆ. :)

środa, 29 grudnia 2010

DZIEŃ 542

MAMUSIU! TATUSIU!
JA MOGĘ BYĆ GŁODNA, NIE POTRZEBUJĘ PIENIĘDZY,
KOCHANI! JA MOGĘ ŻYĆ W NĘDZY,
ALE NIE POZWÓLCIE ABY MNIE ZAMORDOWALI
I ŻYCIE MI ODEBRALI!
MAMUSIU, JA JESTEM JESZCZE MAŁA,
JA BĘDĘ ZAWSZE CIĘ KOCHAŁA!
W TWOJEJ STAROŚCI BĘDĘ PROMYCZKIEM SŁOŃCA,
BĘDĘ MIŁOŚCIĄ CIĘ OBDARZAŁA DO TWOICH DNI KOŃCA.
NAJŚWIĘTSZA PANNO, BOGARODZICO, MARYJO, WSZYSCY ANIOŁOWIE I ŚWIĘCI, WIEDZIONA PRAGNIENIEM NIESIENIA POMOCY W OBRONIE NIENARODZONYCH, JA KAMILA KOŚCIELNIAK POSTANAWIAM MOCNO I PRZYRZEKAM, ŻE OD DNIA 29.12.2010 ROKU BIORĘ W DUCHOWĄ ADOPCJĘ JEDNO DZIECKO, KTÓREGO IMIĘ JEDYNIE BOGU JEST WIADOME, ABY PRZEZ 9 MIESIĘCY KAŻDEGO DNIA MODLIĆ SIĘ O URATOWANIE JEGO ŻYCIA I PRAWE ŻYCIE PO URODZENIU.

POSTANAWIAM:
- ODMÓWIĆ CODZIENNĄ MODLITWĘ W INTENCJI NIENARODZONEGO DZIECKA.
- CODZIENNIE ODMÓWIĆ JEDNĄ TAJEMNICĘ RÓŻAŃCA.
- W KAŻDY PIĄTEK ZACHOWYWAĆ POST OD POKARMÓW MIĘSNYCH.

PANIE JEZU ZA WSTAWIENNICTWEM TWOJEJ MATKI, MARYI, KTÓRA URODZIŁA CIĘ Z MIŁOŚCIĄ, ORAZ ZA WSTAWIENNICTWEM ŚWIĘTEGO JÓZEFA, CZŁOWIEKA ZAWIERZENIA, KTÓRY OPIEKOWAŁ SIĘ TOBĄ PO NARODZENIU, PROSZĘ CIĘ W INTENCJI TEGO NIENARODZONEGO DZIECKA, KTÓRE DUCHOWO ADOPTOWAŁAM, A KTÓRE ZNAJDUJE SIĘ W NIEBEZPIECZEŃSTWIE ZAGŁADY. PROSZĘ DAJ RODZICOM MIŁOŚĆ I ODWAGĘ, ABY SWOJE DZIECKO POZOSTAWILI PRZY ŻYCIU, KTÓRE TY SAM MU PRZEZNACZYŁEŚ. AMEN.

PO DWÓCH LATACH ATEIZMU POSTANOWIŁAM ZNOWU ZACZĄĆ SIĘ MODLIĆ, MODLIĆ SIĘ ZA DZIECI ZAGROŻONE ABORCJĄ. DUŻY WPŁYW MA NA TO FAKT, ŻE WIDZIAŁAM DZISIAJ W INTERNECIE JAK WYGLĄDAJĄ SZCZĄTKI DZIECKA PO ABORCJI. NIKOMU NIE ŻYCZĘ TAKIEGO WIDOKU.

wtorek, 28 grudnia 2010

DZIEŃ 541

JESTEM PRZEZIĘBIONA, W ZWIĄZKU Z CZYM I OSŁABIONA, WIĘC PRZESPAŁAM PRAKTYCZNIE CAŁY DZIEŃ. PEWNIE W NOCY BĘDĘ MIEĆ PROBLEM Z ZAŚNIĘCIEM, ALE JAKBY NIE PATRZEĆ, TO, ŻE PRZESPAŁAM CAŁY DZIEŃ TEŻ MA SWÓJ PLUSA, BO PRZYNAJMNIEJ NIE ZASTANAWIAŁAM SIĘ NAD TYM CZY LEPIEJ JEST DLA MNIE OD NOWEGO ROKU LECZYĆ SIĘ NEUROLOGICZNIE I BRAĆ LEKI NA SPASTYCZNOŚĆ CZY NIE. MAMA MÓWI, ŻE JEŚLI FAKTYCZNIE CHCĘ ZACZĄĆ BRAĆ LEKI, TO MUSZĘ SIĘ ZDECYDOWAĆ DO NOWEGO ROKU ŻEBY ZARAZ PO NOWYM ROKU ZAPISAĆ SIĘ DO NEUROLOGA. JA OCZYWIŚCIE WIEM, ŻE JAK BĘDĘ BRAĆ LEKI, TO BĘDZIE MI LŻEJ, ALE Z DRUGIEJ STRONY WIEM, ŻE JAK SIĘ KIEDYŚ ZDECYDUJĘ JE ODSTAWIĆ, TO SPASTYKA WRÓCI SILNIEJSZA NIŻ BYŁA.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

DZIEŃ 540

JESTEM CHORA, CHYBA SIĘ PRZEZIĘBIŁAM. MAM STRASZNY KATAR, OD KTÓREGO BOLI MNIE GŁOWA I TROCHĘ KASZLĘ. NAJWAŻNIEJSZE JEDNAK, ŻE NIE MAM TEMPERATURY. JESTEM ZŁA, BO LICZYŁAM NA TO, ŻE JUTRO PÓJDĘ NA ĆWICZENIA, A JAK JESTEM PRZEZIĘBIONA TO NIE MOGĘ IŚĆ, BO PO PIERWSZE, WSZYSTKICH POZARAŻAM A PO DRUGIE, KIEDY JEST SIĘ CHORYM, TO PODOBNO MIĘŚNIE SĄ OSŁABIONE I PRZY WZMOŻONYM WYSIŁKU MOŻE DOJŚĆ DO STANU ZAPALNEGO MIĘŚNIA. JA NIE UWAŻAM, ŻE CHODZENIE PO TORZE JEST JAKOŚ SZCZEGÓLNIE WYCZERPUJĄCE, ALE JAK KIEDYŚ BYŁAM CHORA, TO REHABILITANCI ODRADZILI MI PRZYCHODZENIE.

niedziela, 26 grudnia 2010

DZIEŃ 539

PRZEZ PRZYPADEK NATKNĘŁAM SIĘ DZIŚ NA DWA BLOGI, NA KTÓRYCH DWIE KOBIETY OPISUJĄ SWOJE ODCZUCIA PO STRACIE DZIECI W WYNIKU PORONIENIA. NA JEDNYM Z TYCH BLOGÓW BYŁAM JUŻ WCZEŚNIEJ, MNIEJ WIĘCEJ WTEDY, GDY PRZYGOTOWYWAŁAM OBECNY SZABLON SWOJEGO BLOGA. WYŚWIETLIŁ MI SIĘ, GDY W WYSZUKIWARCE WPISAŁAM "ANIOŁKI". DZIŚ ZNALAZŁAM DRUGI BLOG O TAKIEJ SAMEJ TEMATYCE JAK TEN POPRZEDNI. PRZECZYTAŁAM KILKA POSTÓW, ALE NIE WSZYSTKIE, BO BYŁO ICH SPORO. BARDZO WSPÓŁCZUJĘ TYM KOBIETOM I SZKODA MI TYCH NIENARODZONYCH DZIECI... KTOŚ, KTO CZYTA MÓJ BLOG OD POCZĄTKU PEWNIE POWIE, ŻE JEST TO NIEPRAWDĄ, IŻ SZKODA MI TYCH DZIECI, BO WIELE RAZY PISAŁAM W POSTACH, ŻE NIE LUBIĘ I NIE CHCĘ MIEĆ SWOICH DZIECI, ALE TO NIE JEST TAK. JA PO PROSTU NIE DO WSZYSTKIEGO LUBIĘ SIĘ PRZYZNAWAĆ I WOLĘ ŻEBY WSZYSCY MYŚLELI, ŻE JESTEM TWARDA I NIE MAM TYPOWYCH DLA KOBIET MARZEŃ.

sobota, 25 grudnia 2010

DZIEŃ 538

RANO OGLĄDAŁAM FILM "NARODZENIE". MOIM ZDANIEM TO BARDZO ŁADNY FILM, JEST TEŻ CHYBA NAJLEPIEJ ZROBIONY JEŚLI CHODZI O WYKONANIE FILMU O TEMATYCE NARODZIN JEZUSA. POTEM OGLĄDAŁAM "EKSPRES POLARNY", JEST TO CHYBA PIERWSZY ANIMOWANY FILM W TRÓJWYMIARZE JAKI OGLĄDAŁAM. FAJNIE SIĘ GO OGLĄDA PRZEZ SPECJALNE OKULARY, BEZ NICH NIE MA FAJNYCH EFEKTÓW. OGÓLNIE TEMATYKA TEJ BAJKI TEŻ JEST BARDZO FAJNA, OPOWIADA HISTORIĘ OŚMIOLETNIEGO CHŁOPCA, KTÓRY ZACZYNA TRACIĆ WIARĘ W ISTNIENIE ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA. W WIGILIĘ BOŻEGO NARODZENIA ZOSTAJE OBUDZONY PRZEZ NADJEŻDŻAJĄCY POCIĄG. OSOBLIWY PAN KONDUKTOR ZAPRASZA CHŁOPCA W NIEZWYKŁĄ PODRÓŻ NA SAM BIEGUN PÓŁNOCNY. PODCZAS PODRÓŻY POZNAJE ON TRÓJKĘ NOWYCH PRZYJACIÓŁ, Z KTÓRYMI PRZEŻYJE WIELE NIEZWYKŁYCH PRZYGÓD I, CO NAJWAŻNIEJSZE - ODZYSKA WIARĘ W MIKOŁAJA.

 POTEM BYŁAM Z MAMĄ NA LISZCE U CIOCI JADZI, KIEDY WRACAŁYŚMY DO DOMU, TO PO DRODZE ZATRZYMAŁYŚMY SIĘ NA PLACU KOŚCIELNYM ŻEBY ZOBACZYĆ SZOPKĘ, W KTÓREJ SĄ ŻYWE ZWIERZĘTA, TAKIE JAK: GOŁĘBIE, KUCYK, OWCE ORAZ ŚWINKI. BARDZO MI SIĘ TA SZOPKA PODOBA, WSZYSCY, KTÓRZY JĄ BUDOWALI MUSIELI SIĘ NAPRAWDĘ POSTARAĆ. W SZOPCE POZNAŁAM DZIEWCZYNKĘ - MAJĘ Z RODZICAMI I DZIADKAMI, MIAŁA OKOŁO PÓŁTORA ROCZKU. BARDZO FAJNA DZIEWCZYNKA, DAŁAM JEJ CZEŚĆ I POGADAŁAM Z NIĄ CHWILKĘ A ONA POTEM SAMA Z SIEBIE SIĘ DO MNIE PRZYTULIŁA, TO BYŁO NAPRAWDĘ SŁODKIE. :)

piątek, 24 grudnia 2010

DZIEŃ 537

SPOKOJU I RADOŚCI,
TYLKO MIŁYCH GOŚCI! SMACZNEJ WIGILII I CAŁUSÓW MOC
- W TĘ NAJPIĘKNIEJSZĄ W ROKU NOC!
SZCZĘŚCIA KILOGRAMÓW,
ZE ŚNIEGU BAŁWANÓW!
ŻYCZLIWYCH LUDZI WOKÓŁ,
ŻADNEJ ŁEZKI W OKU,
PRZYJACIÓŁ JAKICH MAŁO.
PRZEZ ŻYCIE IDŹCIE ŚMIAŁO!
NIECH MIŁOŚĆ BEZ USTANKU WAS DOTYKA.
A W NOWYM ROKU SZCZĘŚCIE SPOTYKA!

TEGO WSZYSTKIEGO ŻYCZY SWOIM CZYTELNIKOM AUTORKA TEGO BLOGA.

WIGILIA TO DLA MNIE JEDEN Z NAJTRUDNIEJSZYCH DO PRZEŻYCIA DNI W ROKU. TAKICH DNI JEST W ROKU JESZCZE KILKA: WALENTYNKI, WIELKANOC, NOWY ROK, MOJE URODZINY I URODZINY MOJEGO UKOCHANEGO. NIE LUBIĘ TYCH DNI DLATEGO, ŻE NIE MOGĘ ICH SPĘDZIĆ Z CZŁOWIEKIEM, KTÓREGO KOCHAM. W TYM ROKU JEST MI SZCZEGÓLNIE CIĘŻKO, ZASTANAWIAM SIĘ DLACZEGO, PRZECIEŻ JESTEM JUŻ BARDZO DŁUGO ZAKOCHANA BEZ WZAJEMNOŚCI, WIĘC POWINNAM JUŻ ZDĄŻYĆ PRZYZWYCZAIĆ SIĘ DO SWOJEJ OSOBISTEJ SAMOTNOŚCI. BYĆ MOŻE W TYM ROKU JEST MI TAK CIĘŻKO DLATEGO, ŻE: JEDNA MOJA SIOSTRA MA CHŁOPAKA, DRUGA MA SYNKA A JA MAM UKOCHANEGO, KTÓRY MA MNIE GDZIEŚ CZYLI KONIEC KOŃCÓW JESTEM SAMA. CZASAMI MYŚLĘ, ŻE ŻYCIE JEST OKRUTNE! 

czwartek, 23 grudnia 2010

DZIEŃ 536

DOSTAŁAM DZIŚ POCZTĄ DWA PREZENTY. PIERWSZY TO POWYŻSZA KSIĄŻKA PT. "YORKSHIRE TERRIER", DOSTAŁAM JĄ OD MOJEGO KOLEGI - ADRIANA. DRUGI PREZENT JAKI DOSTAŁAM TO KOSMETYKI Z AVONU OD ADAMA, TE KOSMETYKI SĄ BARDZO STYLOWE. JA KUPIŁAM MU ZEGAREK BINARNY, KTÓRY DZIŚ DOSTAŁ.

środa, 22 grudnia 2010

DZIEŃ 535

ZBLIŻA SIĘ BOŻE NARODZENIE, MAMA I DZIEWCZYNY SPRZĄTAJĄ A JA PRZYGOTOWUJE SIĘ NA TO WSZYSTKO PSYCHICZNIE. OD OKOŁO 8 LAT NIE PRZEPADAM ZA ŚWIĘTAMI BOŻEGO NARODZENIA, NAJBARDZIEJ NIE LUBIĘ PODCZAS WIGILII DZIELIĆ SIĘ OPŁATKIEM I SKŁADAĆ ŻYCZENIA. NIE WIEM PO CO SOBIE SKŁADAĆ ŻYCZENIA SKORO ONE I TAK SIĘ NIE SPEŁNIAJĄ. KIEDYŚ MOJA MAMA ŻYCZYŁA MI, ABY MÓJ UKOCHANY MNIE POKOCHAŁ, NIESTETY, TAK SIĘ NIE STAŁO. DLATEGO SIĘ ZASTANAWIAM PO CO SOBIE SKŁADAĆ ŻYCZENIA? I DLACZEGO ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA OBCHODZI SIĘ TAK HUCZNIE? 

wtorek, 21 grudnia 2010

DZIEŃ 534

CHODZIŁAM DZISIAJ PO TORZE NA ĆWICZENIACH I W ZASADZIE WSZYSCY DOSZLIŚMY ZGODNIE DO WNIOSKU, ŻE OSTATNIO ZROBIŁAM DUŻE POSTĘPY JEŚLI CHODZI O CHODZENIE. POWIEDZIAŁAM PANI AGNIESZCE, ŻE TAK NA MNIE DZIAŁA CHĘĆ POSIADANIA YORKA. JA WIEM, ŻE NA RAZIE NIE MA U NAS WARUNKÓW DLA YORKA, ALE MOŻE Z CZASEM TO SIĘ ZMIENI. NIE ZAMIERZAM SIĘ PODDAĆ I BĘDĘ MIEĆ TEGO PIESKA. STRASZNIE SIĘ CIESZĘ Z TYCH MOICH POSTĘPÓW. :)

poniedziałek, 20 grudnia 2010

DZIEŃ 533

POZNAŁAM DZISIAJ MUZYKA, NAZYWA SIĘ PAWEŁ "PABLO" MARCINKIEWICZ I JEST ZE SZCZECINA. DAWNIEJ GRAŁ W ZESPOLE ELECTRIC SNAKE, ALE ZESPÓŁ DWA LATA TEMU ZOSTAŁ ROZWIĄZANY. TERAZ GRA W ZESPOLE ALLSIDE (WWW.ALLSIDE.PL) I GRAJĄ CAŁKIEM DOBRĄ MUZĘ. POZA TYM KIEPSKO SIĘ DZIŚ CZUJĘ, BARDZO BOLI MNIE GŁOWA, OSTATNIO CZĘSTO BOLI MNIE GŁOWA I PO NOWYM ROKU CHYBA WYBIORĘ SIĘ DO NEUROLOGA. KIEDYŚ BYŁAM POD STAŁĄ KONTROLĄ NEUROLOGA - PROFESORA JANA TRĄBKI, BO CHOROWAŁAM NA PADACZKĘ. JEDNAKŻE PO WYLECZENIU PADACZKI NIE BYŁO JUŻ POTRZEBY JEŹDZIĆ DO KRAKOWA. OSTATNI RAZ BYŁAM U NEUROLOGA 16.10.2003 ROKU, MIAŁAM WTEDY BARDZO DOBRE WYNIKI, BO BYŁAM BARDZO SZCZĘŚLIWA. TEGO SAMEGO DNIA ZACZĘŁAM TAKŻE ODSTAWIAĆ LEKI PRZECIWPADACZKOWE. JEDNAK OD PEWNEGO CZASU MAM CZĘSTE BÓLE GŁOWY I CHYBA TRZEBA TO BĘDZIE SPRAWDZIĆ.

niedziela, 19 grudnia 2010

DZIEŃ 532

BYŁAM DZISIAJ NA SPOTKANIU OPŁATKOWYM ZORGANIZOWANYM PRZEZ URZĄD GMINY KONOPISKA DLA OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH. BYŁO BARDZO FAJNIE TYLE TYLKO, ŻE WYDAJE MI SIĘ, IŻ DAWNIEJ TE SPOTKANIA MIAŁY INNY, LEPSZY KLIMAT, ALE MOŻE TYLKO MI SIĘ WYDAJE, BO WTEDY BYŁAM DZIECKIEM A TERAZ JESTEM DOROSŁA. ZRESZTĄ JA OD MOMENTU ŚMIERCI MOJEGO DZIADKA W MAJU 2002 ROKU I MOMENTU, W KTÓRYM UŚWIADOMIŁAM SOBIE, ŻE NIGDY NIE BĘDĘ MIEĆ MOŻLIWOŚCI SPĘDZENIA ŚWIĄT Z UKOCHANYM PO PROSTU TRAKTUJĘ ŚWIĘTA JAK ZŁO KONIECZNE. W WIGILIĘ ZAWSZE MUSZĘ IŚĆ NA GRÓB DZIADKA, BO INACZEJ NIE MOGĘ SOBIE Z SOBĄ PORADZIĆ I CAŁY CZAS CHCE MI SIĘ PŁAKAĆ. POZA TYM WIDZIAŁAM SIĘ DZIŚ Z PANEM WALDKIEM TRÓSZYŃSKIM, KTÓRY MIAŁ MI POMÓC W ZDOBYCIU TEGO WYWIADU, ALE NIESTETY CHYBA SIĘ TO NIE UDA. :(

sobota, 18 grudnia 2010

DZIEŃ 531

DOWIEDZIAŁAM SIĘ DZISIAJ, ŻE ISTNIEJE TECHNOLOGIA POZWALAJĄCA DOWIEDZIEĆ SIĘ JAK BĘDZIE WYGLĄDAŁO POTENCJALNE DZIECKO DANYCH PARTNERÓW. BARDZO CHCIAŁABYM MIEĆ TAKI PROGRAM DZIĘKI, KTÓREMU PO PRZESŁANIU SWOJEGO I UKOCHANEGO ZDJĘCIA MOGŁABYM ZOBACZYĆ JAK BY WYGLĄDALI NASZ SYN I CÓRKA.

piątek, 17 grudnia 2010

DZIEŃ 530

DOSTAŁAM KOLEJNEGO MAILA OD MAGDY. PRZYSŁAŁA MI LINK DO SWOJEGO BLOGA O JEJ PIESKU - ALEXIE (WWW.YORK-DOG.BLOGSPOT.COM). MAGDA PISAŁA MI TEŻ, ŻE WIDZIAŁA NA MOIM BLOGU POST Z UBRANKAMI I AKCESORIAMI DLA YORKÓW. POWIEDZIAŁA TEŻ, ŻE JEJ PIESEK NIE MA WSZYSTKICH UBRANEK, BO NIE SĄ ONE KONIECZNE. JA OCZYWIŚCIE WIEM, ŻE NIE WSZYSTKIE UBRANKA DOSTĘPNE NA RYNKU SĄ PIESKOM POTRZEBNE, NAWET TAK DELIKATNYM JAK YORKI, BO PODOBNO KAŻDY PIES JEST STAŁOCIEPLNY, ALE Z DRUGIEJ STRONY TO JA TAK BARDZO CHCĘ MIEĆ YORKA, ŻE GDYBYM GO MIAŁA, TO DAŁABYM MU WSZYSTKO BYLEBY TYLKO BYŁ ZE MNĄ SZCZĘŚLIWY. OCZYWIŚCIE TAKIE SAMO PODEJŚCIE MAM W KWESTII POTENCJALNEGO PARTNERA. POZA TYM JESTEM Z SIEBIE DUMNA, BO CHODZENIE NA TORZE BARDZO DOBRZE MI WYCHODZI. BARDZO STARAM SIĘ UTRZYMYWAĆ DOBRĄ FORMĘ. MOŻE Z CZASEM W KOŃCU UDA MI SIĘ ZACZĄĆ CHODZIĆ O KULACH...

czwartek, 16 grudnia 2010

DZIEŃ 529

POZNAŁAM DZISIAJ SZESNASTOLETNIĄ DZIEWCZYNĘ Z WROCŁAWIA, NAZYWA SIĘ MAGDA I MA YORKA, KTÓRY WABI SIĘ ALEX. KONTAKT Z TĄ DZIEWCZYNĄ NAWIĄZAŁAM DZIĘKI JEJ BLOGOWI O ALEXIE. W MAILU NAPISAŁAM JEJ, ŻE BARDZO CHCIAŁABYM MIEĆ YORKA, ALE ZE WZGLĘDU NA TO, ŻE NIE JESTEM W PEŁNI SAMODZIELNA, NIE MOGĘ GO MIEĆ. MAGDA NAPISAŁA, ŻE PRZYGOTOWUJE NOWY BLOG O SWOIM PIESKU I JAK TYLKO BĘDZIE GOTOWY, TO PODEŚLE MI LINK. POWIEDZIAŁA TEŻ, ŻE CHCE BYĆ ZE MNĄ W KONTAKCIE, CO MNIE BARDZO CIESZY, BO TO ZNACZY, ŻE BĘDĘ MIEĆ NOWĄ KOLEŻANKĘ.

środa, 15 grudnia 2010

DZIEŃ 528

ROZMAWIAŁAM Z SARĄ, POWIEDZIAŁAM JEJ, ŻE BYĆ MOŻE MÓJ UKOCHANY NAMALUJE PORTRET MOJEJ KUZYNKI. OCZYWIŚCIE POWIEDZIAŁAM JEJ TEŻ O TYM, ŻE KIEDYŚ MOJA MAMA CHCIAŁA ŻEBY ON NAMALOWAŁ MÓJ PORTRET, ALE JA SIĘ NIE ZGODZIŁAM, BO PO PIERWSZE, WSTYDZIŁAM SIĘ GO, A PO DRUGIE, UWAŻAŁAM TO ZA GŁUPI POMYSŁ. SARA ZAPYTAŁA MNIE CZY TERAZ TEŻ BYM SIĘ GO WSTYDZIŁA, POWIEDZIAŁAM JEJ, ŻE NIE TYLKO, ŻE TERAZ NIE CHCIAŁABYM PORTRETU, A AKT. JEDNAK ZE WZGLĘDU NA RELACJE MIĘDZY NAMI A RACZEJ ICH BRAK I MOJĄ BLIZNĘ NA LEWEJ PIERSI NIE JEST TO MOŻLIWE. ROZMAWIAŁAM Z SARĄ O TYCH MOICH KOMPLEKSACH NA PUNKCIE BLIZN. TE BLIZNY, KTÓRE MAM NA SWOIM CIELE, SZCZEGÓLNIE TA NA PIERSI, SĄ DLA MNIE PROBLEMEM. POZA TYM PRZEGLĄDAŁAM JAKIŚ BLOG O YORKACH I ZNALAZŁAM PRZEPIS NA CIASTECZKA DLA TYCH PIESKÓW.

CIASTECZKA Z WITAMINAMI DLA YORKÓW
SKŁADNIKI:
0,5 KG MIĘSA,
40 DAG WARZYW,
2 JAJKA,
1 ŁYŻKA OLEJU,
MĄKA.

PRZYGOTOWANIE:
UGOTOWANE MIĘSO I WARZYWA ZMIELIĆ PRZEZ MASZYNKĘ. DODAĆ DWA JAJKA I ŁYŻKĘ OLEJU. DOSYPAĆ MĄKI TYLE ABY CIASTO NABRAŁO KONSYSTENCJI CIASTA, ALE ŻEBY NIE BYŁO ZBYT GĘSTE. UFORMOWAĆ KULECZKI LUB COŚ W TYM STYLU I PIEC GODZINĘ W TEMPERATURZE 180-200 STOPNI. PO UPIECZENIU PRZECHOWYWAĆ W LODÓWCE. JEŚLI MACIE MAŁEGO PSA, KTÓRY NIE ZJE DUŻO CIASTEK NA RAZ, TO MOŻECIE ZROBIĆ CIASTKA Z POŁOWY PORCJI LUB ZAMROZIĆ JE. W ZAMRAŻARCE CIASTKA MOŻNA DŁUGO PRZECHOWYWAĆ, ALE W LODÓWCE NIE DŁUŻEJ NIŻ 5 DNI. PAMIĘTAJCIE O TYM!

wtorek, 14 grudnia 2010

DZIEŃ 527

KILKA DNI TEMU POZNAŁAM TOMKA, KTÓRY JEST INFORMATYKIEM. PO DŁUŻSZEJ ROZMOWIE POWIEDZIAŁAM MU, ŻE JUŻ OD PEWNEGO CZASU PISZĘ BLOG I PODAŁAM MU DO NIEGO LINK. TOMEK POWIEDZIAŁ, ŻE ZROBIŁAM BARDZO ŁADNY SZABLON, NA CO JA MU POWIEDZIAŁAM, ŻE WOLAŁABYM MIEĆ PROFESJONALNĄ STRONĘ WWW, BEZ REKLAM. NATOMIAST INNY MÓJ KOLEGA - PAWEŁ POWIEDZIAŁ, ŻE ON MOŻE MI POMÓC ZROBIĆ JAKĄŚ PROSTĄ STRONĘ I WRZUCIĆ JĄ NA SERWER WWW.NAZWA.PL, BO TAM ROK HOSTINGU BEZ REKLAM KOSZTUJE 150 ZŁ. MUSZĘ TO PRZEMYŚLEĆ, BO 150 ZŁOTYCH NA ROK, TO NAPRAWDĘ NIE DROGO. JEDNAK Z DRUGIEJ STRONY SZKODA MI KASOWAĆ TEN BLOG.

poniedziałek, 13 grudnia 2010

DZIEŃ 526

MOJA KUZYNKA WIKTORIA POWIEDZIAŁA MI DZISIAJ, ŻE ROZMAWIAŁA W SZKOLE Z BRATANKIEM MOJEGO UKOCHANEGO I ON POWIEDZIAŁ JEJ, ŻE MOŻE POPROSIĆ WUJKA (MOJEGO UKOCHANEGO) O TO ŻEBY NAMALOWAŁ JEJ PORTRET ZE ZDJĘCIA.

KILKA LAT TEMU TAKI SAM POMYSŁ CHODZIŁ PO GŁOWIE MOJEJ MAMIE, TO ZNACZY BARDZO CHCIAŁA ZANIEŚĆ DO NIEGO MOJE ZDJĘCIE, ALE JA SIĘ NIE CHCIAŁAM ZGODZIĆ. PO JAKIMŚ CZASIE TROCHĘ TEJ DECYZJI ŻAŁOWAŁAM, ALE TYLKO TROCHĘ. NAJGORZEJ BYŁO PO OBEJRZENIU "TITANICA" A DOKŁADNIE WTEDY, GDY OBEJRZAŁAM TĘ SCENĘ, W KTÓREJ JACK MALUJE AKT ROSE, BO OCZYWIŚCIE TEŻ CHCIAŁAM ŻEBY MÓJ UKOCHANY Z TAKĄ SAMĄ MIŁOŚCIĄ NAMALOWAŁ MÓJ AKT.

OCZYWIŚCIE NIE JEST TO MOŻLIWE, BO PO PIERWSZE ON MNIE NIE KOCHA A PO DRUGIE MAM BLIZNĘ NA PIERSI, KTÓREJ RACZEJ NIKOMU BYM NIE POKAZAŁA, A JUŻ NA PEWNO NIE JEMU.

niedziela, 12 grudnia 2010

DZIEŃ 525

DZISIAJ MOJA KUZYNKA NAPISAŁA MI NA GADU - GADU, ŻE PO MIESIĄCU BYCIA ZE STARSZYM CHŁOPAKIEM ROZSTAŁA SIĘ Z NIM, GDYŻ ON ŻYŁ W ZWIĄZKU Z INNĄ DZIEWCZYNĄ, CZYLI TO W SUMIE TAKA SAMA SYTUACJA JAK ZE MNĄ I SYLWKIEM. WCALE JEJ NIE ZAZDROSZCZĘ BIORĄC POD UWAGĘ FAKT, ŻE JEST MŁODSZA ODE MNIE I NIE JEST TAK ODPORNA PSYCHICZNIE JAK JA. 

JA JESTEM ODPORNA PSYCHICZNIE, BO TRUDNO NIE BYĆ ODPORNYM JAK SIĘ KOGOŚ TAK KOCHA, JAK JA MOJEGO UKOCHANEGO A ON CIĘ BEZ PRZERWY ZAWODZI. POWIEDZIAŁAM TEŻ MOJEJ KUZYNCE, ŻE RÓŻNICA MIĘDZY FACETAMI A KOBIETAMI JEST TAKA, ŻE BÓG MĘŻCZYZN NIE WYPOSAŻYŁ W MÓZG. DLATEGO MY, KOBIETY, JAKO TE MĄDRZEJSZE ISTOTY MUSIMY IM WYBACZAĆ. 

MYŚLĘ JEDNAK, ŻE NAJBARDZIEJ POCIESZAJĄCYM ZDANIEM W TAKIEJ SYTUACJI JEST ZDANIE Z FILMU "NIGDY W ŻYCIU", ŻE "ŻYCIE NIE KOŃCZY SIĘ NA JEDNYM MĘŻCZYŹNIE". JA TYM ZDANIEM POCIESZAŁAM SIĘ TRZY LATA TEMU.

sobota, 11 grudnia 2010

DZIEŃ 524

BOLI MNIE DZIŚ GŁOWA I NOGI, WIADOMO Z JEDNEJ STRONY BÓL NIE JEST PRZYJEMNY, ALE Z DRUGIEJ DZIĘKI NIEMU WIEM, ŻE ĆWICZENIA DAJĄ JAKIEŚ EFEKTY, CZYLI MOJE SZANSE NA POSIADANIE W PRZYSZŁOŚCI YORKA DELIKATNIE WZRASTAJĄ. JEDNA Z KOLEŻANEK, KTÓREJ POWIEDZIAŁAM, ŻE ĆWICZĘ W ZASADZIE TYLKO PO TO BY MIEĆ PIESKA, ZAPYTAŁA MNIE DLACZEGO AKURAT DLA PIESKA A NIE DLA MĘŻCZYZNY, KTÓREGO KOCHAM. POWIEDZIAŁAM JEJ, ŻE GDYBY MÓJ UKOCHANY JAKOŚ INACZEJ MNIE TRAKTOWAŁ A NIE TYLKO OLEWAŁ, TAK, JAK TO ROBI TO NA PEWNO ROBIŁABYM TO Z MYŚLĄ O NIM, ALE ON ZACHOWUJE SIĘ TAK, JAK SIĘ ZACHOWUJE, WIĘC JA TEŻ DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE ON NIE JEST WART TAKIEGO WYSIŁKU Z MOJEJ STRONY A PIESEK PRZYNAJMNIEJ BĘDZIE MI WIERNY. TAK WIĘC, MĘCZĘ SIĘ DLA SIEBIE SAMEJ I PIESKA. POZA TYM BARDZO GRATULUJĘ TYM, KTÓRZY ROZWIĄZALI MÓJ FUNTEST:

KTOŚ - 100 PUNKTÓW,
KTOŚ - 100 PUNKTÓW,
GOSIA - 70 PUNKTÓW,
PIOTR - 60 PUNKTÓW,
MARLENA - 40 PUNKTÓW,
MICHAŁ - 40 PUNKTÓW,
NANA - 30 PUNKTÓW,
DOMINIK - 30 PUNKTÓW.

piątek, 10 grudnia 2010

DZIEŃ 523

JESTEM BARDZO ZADOWOLONA, BO PRZEZ CAŁY TEN TYDZIEŃ BARDZO DOBRZE MI SZŁO CHODZENIE NA TORZE. Z JEDNEJ STRONY BARDZO MNIE TO CIESZY, ALE Z DRUGIEJ BOJĘ SIĘ, ŻE W PONIEDZIAŁEK BĘDZIE GORZEJ, BO Z REGUŁY JEST ZE MNĄ TAK, ŻE JAK W JEDNYM TYGODNIU JEST EKSTRA, TO W DRUGIM JUŻ NIE JEST TAK FAJNIE. JEDNAKŻE JA I TAK WIEM, ŻE MUSZĘ ĆWICZYĆ JUŻ NIE ZE WZGLĘDU NA SAME EFEKTY CZY DLATEGO, ŻE CHCĘ YORKA, ALE DLATEGO, ŻE Z MÓZGOWYM PORAŻENIEM DZIECIĘCYM JEST TAK JAK Z STWARDNIENIEM ROZSIANYM, BEZ ĆWICZEŃ I RUCHU STAN CHOREGO MOŻE BARDZO GWAŁTOWNIE SIĘ POGORSZYĆ. JA BARDZO SIĘ BOJĘ, ŻE MÓJ STAN SIĘ POGORSZY, GDY SKOŃCZĘ 21 LAT, BO JEST TAKA MOŻLIWOŚĆ, ALE MOJA REHABILITANTKA MÓWI, ŻE JAK BĘDĘ ĆWICZYĆ, TO MOŻE NIE BĘDZIE TAK ŹLE. 
POZA TYM ZNALAZŁAM WYPOWIEDŹ ANDREI BOCELLIEGO NA TEMAT ABORCJI I BARDZO CHCĘ ŻEBYŚCIE JĄ POZNALI, DLATEGO PROSZĘ OBEJRZYJCIE POWYŻSZY FILMIK.

czwartek, 9 grudnia 2010

DZIEŃ 522

NAPISAŁAM WCZORAJ MAILA DO PEWNEGO PANA, KTÓRY MA HODOWLĘ PIESKÓW RASY YORKSHIRE TERRIER. OPISAŁAM MU W MAILU JAK WYGLĄDA MOJA SYTUACJA I JAKIE MAM OGRANICZENIA RUCHOWE, NO I OCZYWIŚCIE ZAPYTAŁAM, CO ON MYŚLI O POSIADANIU YORKA W TAKIEJ SYTUACJI JAK MOJA. DZIŚ DOSTAŁAM ODPOWIEDŹ I W ZASADZIE BYŁO W NIEJ TO, CZEGO SIĘ SPODZIEWAŁAM, CZYLI, ŻE NAJTRUDNIEJSZE MOŻE OKAZAĆ SIĘ WYPROWADZANIE PIESKA NA SPACERY.

środa, 8 grudnia 2010

DZIEŃ 521

ROZMAWIAŁAM DZISIAJ Z MOJĄ PRZYJACIÓŁKĄ - SARĄ KORCZYŃSKĄ O PEWNYM MOIM BARDZO SKRYTYM MARZENIU. POWIEDZIAŁAM JEJ, ŻE Z JEDNEJ STRONY NIEPOKOI MNIE FAKT POJAWIENIA SIĘ TEGO MARZENIA W MOJEJ GŁOWIE, DLATEGO, ŻE JEST TO MARZENIE, KTÓRE NIGDY SIĘ NIE SPEŁNI Z DWÓCH POWODÓW:

1. MÓJ STAN ZDROWIA.
2. NIEODWZAJEMNIONA MIŁOŚĆ.

GDYBY ROK TEMU KTOŚ MI POWIEDZIAŁ, ŻE BĘDĘ MIEĆ TAKIE MARZENIE, TO PO PROSTU BYM GO WYŚMIAŁA, ALE SARA POWIEDZIAŁA, ŻE PO TYM JAK PO RAZ PIERWSZY OPOWIEDZIAŁAM JEJ O MOIM UKOCHANYM I TYM JAK BARDZO GO KOCHAM, TO ONA BYŁA PEWNA, ŻE JA TO MARZENIE JUŻ MAM GDZIEŚ W GŁOWIE TYLKO NIE CHCĘ SIĘ DO NIEGO PRZYZNAĆ, ALBO ONO Z CZASEM SIĘ POJAWI W NIEJ. OCZYWIŚCIE MIAŁA TROCHĘ RACJI, BO Z TYM MOIM MARZENIEM JEST TAK, ŻE JA JE JUŻ OD DAWNA MAM TYLKO NIGDY SIĘ DO NIEGO NIE PRZYZNAWAŁAM I STARAŁAM SIĘ O NIM NIE MYŚLEĆ, ALE TERAZ Z DZIWNYCH I NIEWYJAŚNIONYCH POWODÓW MYŚLĘ TYLKO O NIM.

wtorek, 7 grudnia 2010

DZIEŃ 520

DOSTAŁAM DZISIAJ MAILA NA TEMAT MOJEGO ZNAJOMEGO, KTÓRY KILKA RAZY STRASZYŁ MNIE, ŻE POPEŁNI SAMOBÓJSTWO JEŚLI Z NIM NIE BĘDĘ. TEGO MAILA NAPISAŁA DO MNIE JAKAŚ DZIEWCZYNA. NIE WIEM KTO TO DOKŁADNIE, BO MI SIĘ NIE PRZEDSTAWIŁA, ALE DLA MNIE NIE TO JEST WAŻNE, TYLKO TREŚĆ LISTU. TA DZIEWCZYNA NAPISAŁA, ŻE PRZYPADKIEM WESZŁA NA MÓJ BLOG I RZUCIŁ JEJ SIĘ W OCZY POST, W KTÓRYM PISAŁAM O NIM  I PRZECZYTAŁA O TYM, ŻE STRASZYŁ MNIE SAMOBÓJSTWEM, BO NIE CHCĘ Z NIM BYĆ. W ZWIĄZKU Z TYM POSTEM POSTANOWIŁA DO MNIE NAPISAĆ ŻEBYM SIĘ NIM TAK NIE PRZEJMOWAŁA, BO ON JEST ZDROWO ZAKRĘCONY. JA ODPISAŁAM JEJ, ŻE SIĘ NIE PRZEJMUJĘ, BO TOMEK TAK NAPRAWDĘ NIC DLA MNIE NIE ZNACZY, TO ON WKRĘCIŁ SOBIE CHORĄ MIŁOŚĆ. Z JEDNEJ STRONY CIESZĘ SIĘ, ŻE TA DZIEWCZYNA DO MNIE NAPISAŁA, ALE Z DRUGIEJ STRONY ZASTANAWIAM SIĘ JAKBYM SIĘ ZACHOWAŁA GDYBY TEN MAIL DOTYCZYŁ MOJEGO UKOCHANEGO A NIE TOMKA. MYŚLĘ, ŻE DAŁABYM SOBIE RADĘ, BO KILKA MIESIĘCY TEMU MIAŁAM JUŻ TAKĄ SYTUACJĘ, WTEDY, GDY KTOŚ PODSZYŁ SIĘ POD NIEGO I PISAŁ DO MNIE NA GADU - GADU. POZA TYM JESTEM Z SIEBIE BARDZO ZADOWOLONA, BO CHODZENIE NA TORZE BARDZO DOBRZE MI SZŁO.

poniedziałek, 6 grudnia 2010

DZIEŃ 519

DZIŚ MIKOŁAJKI, CO PRAWDA JA NIC NIE DOSTAŁAM, ALE DLA WAS MAM TAKIEGO SYMPATYCZNEGO MISIA. POZA TYM W NOCY MIAŁAM DWA BARDZO MIŁE SNY. JEDEN Z NICH RACZEJ NIE NADAJE SIĘ DO OPOWIEDZENIA, BO BYŁ BARDZO MOCNO INTYMNY A DRUGI JUŻ MI SIĘ ŚNIŁ. CHODZI O TĄ BARDZO ŁADNĄ DZIEWCZYNKĘ. ZAUWAŻYŁAM KIEDY ONA MI SIĘ ŚNI, ŚNI MI SIĘ WTEDY, GDY JEST MI BARDZO SMUTNO. W DZISIEJSZYM ŚNIE COŚ DO MNIE KRZYCZAŁA, BYŁY TO SŁOWA: "DWA LATA"...

niedziela, 5 grudnia 2010

DZIEŃ 518

ZACHĘCAM WSZYSTKICH DO OGLĄDANIA JUTRO O 18:45 W TELEWIZJI POLSAT "MIKOŁAJKOWEGO BLOKU REKLAMOWEGO". W TEN SPOSÓB WSZYSCY MOŻEMY POMÓC CHORYM DZIECIOM. JA CO ROKU OGLĄDAM TEN BLOK. JEŚLI ZAŚ CHODZI O TO, CO DZISIAJ ROBIŁAM, TO PRAWDA JEST TAKA, ŻE PRAWIE CAŁY DZIEŃ PRZESPAŁAM, BO BOLI MNIE BRZUCH I GŁOWA. OBUDZIŁAM SIĘ O 17:45 I DOPIERO TERAZ ZACZĘŁAM NORMALNIE FUNKCJONOWAĆ.

sobota, 4 grudnia 2010

DZIEŃ 517

DATA, KTÓRĄ WIDZICIE POWYŻEJ, TO JAK DOTĄD CHYBA NAJLEPSZY DZIEŃ MOJEGO ŻYCIA. W TEN DZIEŃ PISAŁAM SMS'Y Z MOIM UKOCHANYM I BYŁO EKSTRA, SZKODA TYLKO, ŻE TA ROZMOWA NIE BYŁA POCZĄTKIEM NASZEJ PRZYJAŹNI, ALE I TAK SIĘ CIESZĘ, ŻE DO NIEJ DOSZŁO. POZA TYM UDAŁO MI SIĘ ZDOBYĆ NOWY MATERIAŁ DO TEGO PROJEKTU O MOIM ULUBIONYM POLSKIM WOKALIŚCIE. :)

piątek, 3 grudnia 2010

DZIEŃ 516

ZNALAZŁAM W INTERNECIE FAJNY KONKURS LITERACKI O ZASIĘGU OGÓLNOPOLSKIM I POSTANOWIŁAM WZIĄĆ W NIM UDZIAŁ. BARDZO PODOBAJĄ MI SIĘ JEGO WARUNKI, GDYŻ OPOWIADANIE NIE MOŻE ZAWIERAĆ WIĘCEJ NIŻ 3000 SŁÓW, CZYLI OKOŁO 24 STRONY. NAGRODY W KONKURSIE TEŻ SĄ CAŁKIEM ATRAKCYJNE:

I MIEJSCE - 700 ZŁ
II MIEJSCE - 400 ZŁ
III MIEJSCE - 300 ZŁ
IV MIEJSCE - 100 ZŁ.

PONADTO NAGRODĄ DLA NAJBARDZIEJ ODKRYWCZYCH AUTORÓW BĘDZIE ZAMIESZCZENIE ICH PRAC W PAMIĄTKOWEJ PUBLIKACJI, JAK RÓWNIEŻ UDZIAŁ W KILKUDNIOWYCH WARSZTATACH TWÓRCZYCH (TYLKO DLA OSÓB Z WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO).

czwartek, 2 grudnia 2010

DZIEŃ 515

JAKIŚ CZAS TEMU MÓWIŁAM WAM, ŻE CZYTAM KSIĄŻKĘ O PISARCE - DANIELLE STEEL. JAK TAK CZYTAM TE FRAGMENTY, W KTÓRYCH OPISANY JEST PRZEBIEG POWSTAWANIA NOWYCH POWIEŚCI I SPOSÓB W JAKI DANIELLE STEEL JE PISZE, TO DOCHODZĘ DO WNIOSKU, ŻE TO BARDZO PRZYPOMINA MÓJ STYL PISANIA. PAMIĘTAM, ŻE JAK BYŁAM W GIMNAZJUM, TO BRAŁAM UDZIAŁ WE WSZYSTKICH KONKURSACH LITERACKICH JAKIE TYLKO BYŁY. W JEDNYM ROKU WZIĘŁAM UDZIAŁ W TRZECH I WE WSZYSTKICH TRZECH ZAJĘŁAM JAKIEŚ MIEJSCE LUB MIAŁAM JAKIEŚ WYRÓŻNIENIE. W 2003 ROKU MOJA PRACA LITERACKA PT. "MÓJ MAŁY ŚWIAT" ZOSTAŁA WYRÓŻNIONA W OGÓLNOPOLSKIM KONKURSIE LITERACKIM "OCALIĆ MARZENIA, BY NIE ULEC ZŁUDZENIOM" CZY JAKOŚ TAK, DOKŁADNIE NIE PAMIĘTAM, BO OD TAMTEGO MOMENTU MINĘŁO JUŻ 7 LAT. TERAZ TEŻ MAM W GŁOWIE ZARYS PEWNEGO OPOWIADANIA TYLKO NIE BARDZO MAM CZAS PRZELAĆ TO WSZYSTKO NA PAPIER. POZA TYM NIE WIEM CZY MA TO SENS, BO TERAZ NIE BARDZO MAM MOŻLIWOŚĆ WZIĘCIA UDZIAŁU W JAKIMKOLWIEK KONKURSIE, CHOĆ MOŻE ZNAJDĘ JAKIŚ W INTERNECIE.

środa, 1 grudnia 2010

DZIEŃ 514

JEST TAK ZIMNO, ŻE WYTRZYMAĆ NIE IDZIE. BOLĄ MNIE WSZYSTKIE MIĘŚNIE RAZEM I KAŻDY Z OSOBNA. JA URODZIŁAM SIĘ DUŻO ZA WCZEŚNIE I JESTEM WCZEŚNIAKIEM A WŁAŚCIWIE PRZEDWCZEŚNIAKIEM. JAK KAŻDA OSOBA, KTÓRA URODZIŁA SIĘ ZA WCZEŚNIE LUBIĘ CIEPŁO, WIĘC ZIMA NIE NALEŻY DO MOICH ULUBIONYCH PÓR ROKU. KOLEJNA RZECZ, KTÓRA WYRÓŻNIA ZA WCZEŚNIE URODZONYCH TO, TO, ŻE ŚPIMY W POZYCJI PŁODOWEJ (NA OBRAZKU POWYŻEJ).

wtorek, 30 listopada 2010

DZIEŃ 513

NIE BYŁAM DZISIAJ NA ĆWICZENIACH, BO JEST BARDZO ZIMNO. SZCZERZE MÓWIĄC WCALE NIE JESTEM Z TEGO ZADOWOLONA, BO JAK NIE MAM ĆWICZEŃ, TO BOLĄ MNIE NOGI. BIORĄC POD UWAGĘ OBYDWA FAKTY CZYLI, ŻE NIE MAM ĆWICZEŃ I JEST ZIMNO NIE TRUDNO SIĘ JEST DOMYŚLIĆ, ŻE NOGI BOLĄ MNIE DWA RAZY BARDZIEJ. NIESTETY, NA TO NIKT NIE MOŻE NIC PORADZIĆ. WCZORAJ WPADŁAM NA POMYSŁ, ŻE KUPIĘ SOBIE ŁUSKI ORTOPEDYCZNE, KTÓRE BĘDĘ ZAKŁADAĆ NA NOC DO SPANIA ŻEBY PROSTOWAŁY MI KOLANA I TYM SAMYM ZMNIEJSZAŁY PRZYKURCZE MIĘŚNI KULSZOWO - GOLENIOWYCH, KTÓRE SĄ POD KOLANAMI. W ZWIĄZKU Z TYM OD RAZU NAPISAŁAM MAILA DO FIRMY MB MEDICAL CZY MAJĄ TAKIE ŁUSKI I DZIŚ DZWONIŁ DO MNIE PAN, KTÓRY POWIEDZIAŁ, ŻE JAK MI LEKARZ WYPISZE ODPOWIEDNI WNIOSEK, TO MAM SIĘ Z NIM SKONTAKTOWAĆ I ON MI POMOŻE W DOBORZE ODPOWIEDNIEGO SPRZĘTU. POZA TYM DOŚKA POWIEDZIAŁA, ŻE MOJE KOCHANIE JEST W DOMU, BO BYŁ U NIEJ NA ZAKUPACH W SKLEPIE. CIEKAWE NA JAK DŁUGO PRZYJECHAŁ I CZY BĘDZIE W DOMU NA ŚWIĘTA?

poniedziałek, 29 listopada 2010

DZIEŃ 512

POD WPŁYWEM MOJEJ FASCYNACJI YORKAMI ZNALAZŁAM STRONĘ: WWW.DLA-PSA.PLOBEJRZAŁAM WSZYSTKIE DOSTĘPNE AKCESORIA I WYBRAŁAM TE, KTÓRE KUPIŁABYM SWOJEMU PIESKOWI, GDYBYM GO MIAŁA, STĄD TEŻ TA GRAFIKA. SĄ TO DROGIE RZECZY, NIEKTÓRE NAWET BARDZO, ALE JAK SIĘ CHCE MIEĆ TAKIEGO EKSKLUZYWNEGO CZWORONOGA, JAK YORK, TO TRZEBA ZROBIĆ WSZYSTKO ŻEBY BYŁ SZCZĘŚLIWY.

niedziela, 28 listopada 2010

DZIEŃ 511

TO NAJNOWSZA PŁYTA ALA. DOSTAŁAM JĄ OD WUJKA ROBERTA, KUPIŁ MI JĄ W NIEMCZECH ZA 18 EURO.

1. SE BASTASSE UNA CANZONE
2. GENTE DI MARE (DUETTO CON UMBERTO TOZZI)
3. FELICITÁ
4. IL VOLO (DUETTO CON CRISTEL CARRISI)
5. TI AMO
6. PRIMAVERA IN ANTICIPO
7. AZZURO
8. L'ITALIANO (DUETTO CON TOTO CUTUGNO)
9. MAMMA
10. SEMPRE SEMPRE
11. NEL SOLE
12. TORNERÓ

NAJBARDZIEJ PODOBAJĄ MI SIĘ UTWORY: 1,2,3,5,8,12.

sobota, 27 listopada 2010

DZIEŃ 510

DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE DWIE GODZINY REHABILITACJI TO TROCHĘ MAŁO, ŻEBY SZYBKO ZACZĄĆ CHODZIĆ O KULACH I DOSTAĆ YORKA. W ZWIĄZKU Z TYM ZNALAZŁAM SOBIE W INTERNECIE DIETĘ NA WZMOCNIENIE MIĘŚNI. NIE JEST TO JAKAŚ EKSKLUZYWNA DIETA, CO JEDNAK NIE ZMIENIA FAKTU, ŻE W WIĘKSZOŚCI SKŁADA SIĘ Z RZECZY, KTÓRYCH JA NIE LUBIĘ. MIMO WSZYSTKO ZAMIERZAM SKŁADNIKI TEJ DIETY WPROWADZIĆ DO SWOJEGO CODZIENNEGO MENU NIE ZWAŻAJĄC NA TO, ŻE CZEGOŚ NIE LUBIĘ. NAJTRUDNIEJ BĘDZIE MI ZACZĄĆ JEŚĆ POMIDORY, ALE DAM SOBIE RADĘ.

DIETA NA WZMOCNIENIE MIĘŚNI
POTAS (3500 MG)
2 POMIDORY LUB 1 DUŻY,
0,5 SZKLANKI KIEŁKÓW SOI,
0,5 AWOKADO,
1 KIWI,
1 SZKLANKA SOKU POMIDOROWEGO.

WAPŃ (900 MG)
1 JOGURT (250 G),
1 SER FETA (100 G).

MAGNEZ (300 MG)
2 KROMKI CHLEBA GRAHAM,
1 TUŃCZYK Z WODĄ (100G)
1 GARŚĆ PESTEK
ORZECHY.

piątek, 26 listopada 2010

DZIEŃ 509

BYŁAM DZISIAJ NA TYCH ANDRZEJKACH W BLACHOWNI I BYŁO NAPRAWDĘ SUPER. ZGADNIJCIE CO MI SIĘ ULAŁO Z WOSKU? PIESEK. W DRUGIEJ ZABAWIE NATOMIAST TRZEBA BYŁO WYBRAĆ JEDEN Z TRZECH KUBECZKÓW (POD KAŻDYM COŚ BYŁO SCHOWANE). POD PIERWSZYM: RÓŻANIEC, POD DRUGIM: OBRĄCZKA, POD TRZECIM: KIELISZEK. JA WYBIERAŁAM JAKO PIERWSZA I WYBRAŁAM OBRĄCZKĘ. POZA TYM POZNAŁAM TRZY OSOBY: ARTURA, EDYTĘ I ŁUKASZA. ARTUR FIZYCZNIE NIE JEST CHORY TYLKO MA NERWICĘ I BIERZE 15 TABLETEK DZIENNIE. WYDAJE MI SIĘ, ŻE CHYBA MU SIĘ PODOBAŁAM.

czwartek, 25 listopada 2010

DZIEŃ 508

STRASZNIE BOLĄ MNIE NOGI, BO DOŚĆ INTENSYWNIE CHODZĘ PO TORZE. STARAM SIĘ PRZY TYM POPEŁNIAĆ JAK NAJMNIEJ BŁĘDÓW. PRÓBOWAŁAM DZIŚ NAWET STAĆ NA TORZE TRZYMAJĄC SIĘ TYLKO JEDNĄ RĘKĄ. W ZASADZIE JESTEM TO W STANIE ZROBIĆ TYLKO PARALIŻUJE MNIE STRACH PRZED TYM, ŻE MOGĘ UPAŚĆ. JA NAJBARDZIEJ BOJĘ SIĘ UPAŚĆ I UDERZYĆ W GŁOWĘ, TEN STRACH CZASEM NIWECZY WSZYSTKIE MOJE WYSIŁKI.

środa, 24 listopada 2010

DZIEŃ 507

POWIEDZIAŁAM DZISIAJ MOJEJ REHABILITANTCE, ŻE CHCIAŁABYM MIEĆ YORKA, NA CO ONA POWIEDZIAŁA, ŻE JAK JA BĘDĘ MIAŁA YORKA, TO SYTUACJA BĘDZIE WYGLĄDAĆ W TEN SPOSÓB, ŻE JA WSZYSTKIE PIENIĄDZE JAKIE BĘDĘ MIEĆ BĘDĘ INWESTOWAĆ W PIESKA A SOBIE NIC NIE KUPIĘ. ZRESZTĄ JAK MIAŁAM ZBYSIA (KOTA DACHOWEGO WIELKOGŁOWEGO), TO TEŻ KUPOWAŁAM MU KARMĘ Z REGUŁY DROŻSZĄ NIŻ BYŁO TRZEBA. WIĘKSZOŚĆ LUDZI MI WTEDY MÓWIŁA, ŻE TO PRZESADA, ALE JA NIC NA TO NIE PORADZĘ, ŻE TAK SZYBKO I MOCNO PRZYWIĄZUJĘ SIĘ DO ZWIERZĘCIA. SWOJEMU ZWIERZAKOWI ODDAŁABYM WSZYSTKO.

wtorek, 23 listopada 2010

DZIEŃ 506

BYŁAM DZISIAJ ZE STOWARZYSZENIEM PROMETEUS NA PRZEDSTAWIENIU "KRAINA CZARÓW" W DOMU KULTURY W LUBLIŃCU. BYŁO TO PRZEDSTAWIENIE WYSTAWIANE PRZEZ RODZICÓW JACKA ŁĄGWY (MUZYKA ZESPOŁU ICH TROJE). BYŁO TO PRZEDSTAWIENIE DLA DZIECI I NIE NA MOIM POZIOMIE, ALE DZIECI W NASZYM STOWARZYSZENIU SĄ RÓŻNE, UPOŚLEDZONE UMYSŁOWO, DLATEGO TEŻ PRZEDSTAWIENIE MUSIAŁO BYĆ DOBRANE TAKŻE POD ICH INTELEKT. 

PRAWDA JEDNAK JEST TAKA, ŻE TEGO WYJAZDU NIE MOŻNA ZALICZYĆ DO UDANYCH, BO NIE MIELIŚMY DOBRYCH WARUNKÓW JAZDY I SPÓŹNILIŚMY SIĘ PRAWIE PÓŁ GODZINY.

JEDYNYM PLUSEM CAŁEGO TEGO WYPADU JEST FAKT, ŻE POZNAŁAM PANIĄ JADZIĘ ZE STOWARZYSZENIA W BLACHOWNI, KTÓRA W TEN PIĄTEK ORGANIZUJE ANDRZEJKI DLA OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH I MNIE ZAPROSIŁA. BARDZO CHĘTNIE SKORZYSTAM Z TEGO ZAPROSZENIA, BO OSTATNI RAZ BAWIŁAM SIĘ W ANDRZEJKI W TRZECIEJ KLASIE PODSTAWÓWKI.

poniedziałek, 22 listopada 2010

DZIEŃ 505

NIE WIEM CZY WIECIE, ALE JA OD DRUGIEJ KLASY LICEUM MARZĘ O PIESKU RASY YORKSHIRE TERRIER. OCZYWIŚCIE PÓKI CO TO ZE WZGLĘDU NA WARUNKI MIESZKANIOWE TAKIEGO PIESKA MIEĆ NIE MOGĘ. DRUGIM POWODEM JEST TAKŻE FAKT, ŻE TAKI PIESEK JEST DROGI W UTRZYMANIU. MIMO WSZYSTKO JUŻ KILKANAŚCIE RAZY ROZMAWIAŁAM Z MAMĄ O TAKIM PIESKU I MAMA POWIEDZIAŁA, ŻE PRZYSZŁY SĄSIAD WUJKA ROBERTA, TAKI PAN MAREK, BĘDZIE MIAŁ HODOWLĘ YORKÓW, TO WTEDY KUPIMY.

niedziela, 21 listopada 2010

DZIEŃ 504

BYŁAM DZISIAJ Z MAMĄ U CIOCI HALINY NA KOPALNI, TAK SOBIE POSIEDZIEĆ. PRAKTYCZNIE JAK TYLKO PRZEKROCZYŁAM PRÓG JEJ DOMU, TO OD RAZU PYTAŁA MNIE CZY PÓJDĘ DO TOMKA NA WESELE. POWIEDZIAŁAM, ŻE PÓJDĘ. CIOCIA HALINA PYTAŁA MNIE TEŻ CZEMU NIE CHCIAŁAM IŚĆ NA WESELE DO MARCINA, POWIEDZIAŁAM, ŻE BOLAŁA MNIE PIERŚ. DO TOMKA PÓJDĘ, BO NIC MI JUŻ NIE DOLEGA, TO PO PIERWSZE A PO DRUGIE BARDZO GO LUBIĘ.

sobota, 20 listopada 2010

DZIEŃ 503

DZISIAJ MIELIŚMY GOŚCI, PRZYJECHALI DO NAS CIOCIA KRYSIA I WUJEK JÓZEK LAXY Z OPOLA. WŁAŚCIWIE TO NIE JEST NASZA PRAWDZIWA RODZINA TYLKO TAKA "PRZYSZYWANA", Z CZASÓW DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ, BO MOJA PRAPRABABCIA - ZOSIA BYŁA SŁUŻĄCĄ W ICH RODZINIE. BABCIA ZOSIA ZOSTAWIŁA BABCIĘ ADELCIĘ W SWOIM RODZINNYM DOMU I SAMA POJECHAŁA DO PRACY JAKO SŁUŻĄCA, GDYŻ GROZIŁA JEJ WYWÓZKA NA PRZYMUSOWE ROBOTY. POD KONIEC WOJNY BABCIA W WIEKU 9 LAT UCIEKŁA DO SWOJEJ MAMY DO OPOLA NA BOSO. KIEDY DOTARŁA DO DOMU LAXYCH GOSPODARZE MIELI BABCI ZOSI ZA ZŁE, ŻE NIE WZIĘŁA Z SOBĄ CÓRKI. BABCIA MÓWI, ŻE DO DZISIAJ PAMIĘTA JAK PAN LAXY POWIEDZIAŁ DO BABCI ZOSI: "ZOFIJO, CZEMUŚ TY NIE POWIEDZIAŁA, ŻE MASZ DZIECKO?" BABCIA ADELCIA ZOSTAŁA Z MAMĄ W OPOLU, NO I TAKIE BYŁY POCZĄTKI WIELOPOKOLENIOWEJ RODZINNEJ PRZYJAŹNI.

piątek, 19 listopada 2010

DZIEŃ 502

ZNÓW PISAŁAM Z ŁUKASZEM. POWIEDZIAŁ MI DZISIAJ, ŻE ZACZĄŁ ZAJMOWAĆ SIĘ HANDLEM SAMOCHODAMI, OCZYWIŚCIE OD RAZU ZAPYTAŁAM CZY TO LEGALNE. NA CO ON ODPOWIEDZIAŁ: "A CZEMU MIAŁOBY BYĆ NIELEGALNE?" NIE WIEM DLACZEGO, ALE MOJA KOBIECA INTUICJA PODPOWIADA MI, ŻE Z ŁUKASZA JEST NIEZŁE ZIÓŁKO I TEN JEGO INTERES Z SAMOCHODAMI NIE DO KOŃCA JEST LEGALNY. MAM JEDNAK NADZIEJĘ, ŻE TO MYLNE WRAŻENIE. OGÓLNIE WYDAJE MI SIĘ, ŻE ŁUKASZ JEST MIŁY, ALE WIEM TEŻ CO ROBIŁ W PRZESZŁOŚCI I NIE BARDZO WIEM, CO O TYM MYŚLEĆ. BARDZO CHCIAŁABYM WIERZYĆ W TO, ŻE GDY KTOŚ BARDZO CHCE, TO MOŻE SIĘ ZMIENIĆ, ALE NIE JESTEM PEWNA CZY TO PRAWDA. POZA TYM DZIŚ ZADZWONIŁA DO MNIE PANI Z PROMETEUSA I ZAPYTAŁA CZY POJADĘ Z NIMI NA JAKIEŚ PRZEDSTAWIENIE DO LUBLIŃCA. BARDZO CHĘTNIE SIĘ ZGODZIŁAM.

czwartek, 18 listopada 2010

DZIEŃ 501

POSTANOWIŁAM DZISIAJ CAŁKOWICIE ZMIENIĆ WYGLĄD MOJEGO BLOGA. PO WSZYSTKICH PRZERÓBKACH Z KRZYKLIWEJ GRAFICZNIE STRONY BĘDZIE STRONĄ W KOLORZE SEPII, CO POWINNO MU NADAĆ WYRAZ SENTYMENTALIZMU I ROMANTYZMU. NA POCZĄTKU CHCIAŁAM GO ZROBIĆ W CZARNO - BIAŁEJ TONACJI, ALE ZE WZGLĘDU NA TŁUMACZENIE MOJEGO NICKU: ANGELODORO (A WŁAŚCIWIE ANGELO D'ORO), CO ZNACZY ZŁOTY ANIOŁ SZABLON W TONACJI SEPII BĘDZIE BARDZIEJ ODPOWIEDNI. POZA TYM BARDZO PODOBAJĄ MI SIĘ ZDJĘCIA W TYM STYLU.

środa, 17 listopada 2010

DZIEŃ 500

ŁUKASZ ZNÓW DZIŚ DO MNIE NAPISAŁ. DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE PO TYM POWROCIE Z AUSTRII COŚ SIĘ W ŁUKASZU ZMIENIŁO, BYNAJMNIEJ JEŚLI CHODZI O NASZE RELACJE, BO ŁUKASZ ZACZĄŁ DO MNIE PISAĆ W TAKI SPOSÓB JAKBYŚMY BYLI DLA SIEBIE KIMŚ WIĘCEJ NIŻ TYLKO ZNAJOMYMI. ZWRACA SIĘ DO MNIE NP.: MISIA, KOCHANIE I CZĘSTO MÓWI MI, ŻE JESTEM SŁODKA. TO JEST MIŁE, JEDNAK MIMO WSZYSTKO ZWRACAM MU UWAGĘ ŻEBY NIE PISAŁ DO MNIE W TAKI SPOSÓB TYLKO PO PROSTU UŻYWAŁ MOJEGO IMIENIA. STARAM SIĘ UTRZYMAĆ MIĘDZY NAMI ODPOWIEDNI DYSTANS, NIE CHCĘ ZA BARDZO UFAĆ ŁUKASZOWI ŻEBY NIE POWTÓRZYŁA SIĘ TAKA SYTUACJA JAK Z SYLWKIEM. OCZYWIŚCIE ŁUKASZ MA DO MNIE PRETENSJĘ, ŻE MU NIE UFAM I NIE TRAKTUJĘ TAK JAKBY CHCIAŁ, ALE JA MYŚLĘ, ŻE TAK JEST LEPIEJ I DLA NIEGO I DLA MNIE.

wtorek, 16 listopada 2010

DZIEŃ 499

DZISIAJ KIEPSKO SIĘ CZUJĘ, RANO BOLAŁ MNIE BRZUCH I BYŁO MI BARDZO NIEDOBRZE. JA JUŻ NIE WIEM CO SIĘ DZIEJE Z TYM MOIM BRZUCHEM, BO PRAKTYCZNIE CAŁY CZAS CZUJĘ SIĘ TAK JAKBYM MIAŁA PRZEWLEKŁE ZATRUCIE POKARMOWE LUB MIESIĄCZKĘ, COŚ TAKIEGO PRZECHODZI LUDZKIE POJĘCIE I CHYBA BEZ INTERWENCJI LEKARZA ORAZ PORZĄDNEGO LECZENIA SIĘ NIE OBEJDZIE, TAK WIĘC W PRZYSZŁYM TYGODNIU BĘDĘ MUSIAŁA IŚĆ ZAPISAĆ SIĘ DO GINEKOLOGA.

poniedziałek, 15 listopada 2010

DZIEŃ 498

DOSTAŁAM DZIŚ SMS'A OD ŁUKASZA. ŁUKASZA POZNAŁAM JAKIEŚ DWA MIESIĄCE TEMU NA CZATERII, PRZEZ JAKIŚ CZAS PISALIŚMY ZE SOBĄ CODZIENNIE. PEWNEGO DNIA JEDNAK PRZESTAŁO MI SIĘ TO PODOBAĆ, BO ŁUKASZ ZABALOWAŁ Z KOLEGAMI I ZADZWONIŁ DO MNIE PO PIJAKU, WYGADYWAŁ JAKIEŚ MEGA TOTALNE BZDURY NP. ŻE MARZY O MNIE. OCZYWIŚCIE JA NIE BRAŁAM TEGO NA POWAŻNIE I SIĘ ROZŁĄCZYŁAM. PO TYM WYDARZENIU ŁUKASZ PRZEZ OKOŁO MIESIĄC SIĘ DO MNIE NIE ODZYWAŁ, NIE PISAŁ I NIE DZWONIŁ. MYŚLĘ, ŻE PO PROSTU BYŁO MU GŁUPIO Z POWODU TEGO, CO WYGADYWAŁ. DZIŚ JEDNAK NAPISAŁ MI SMS'A, CO MNIE BARDZO UCIESZYŁO, BO ŁUKASZ CHYBA NIE JEST ZŁYM CZŁOWIEKIEM, MIMO ŻE W PRZESZŁOŚCI ZDARZAŁO MU SIĘ POPEŁNIAĆ BŁĘDY. KIEDY ZAPYTAŁAM GO CZEMU TAK  DŁUGO SIĘ NIE ODZYWAŁ, POWIEDZIAŁ, ŻE BYŁ W AUSTRII U RODZINY.

niedziela, 14 listopada 2010

DZIEŃ 497

CZYTAŁAM DZISIAJ AUTOBIOGRAFICZNĄ KSIĄŻKĘ O DANIELLE STEEL. JEJ TYTUŁ, TO: "CAŁA PRAWDA O DANIELLE STEEL" JEST BARDZO WYMOWNY I SZCZERZE POWIEDZIAWSZY BARDZO PASUJE DO TREŚCI TEJ KSIĄŻKI. W TEJ KSIĄŻCE SAMA DANIELLE PODKOLORYZOWUJE NIEKTÓRE FAKTY, ALE PRZYJACIELE, KTÓRZY TAKŻE WYRAŻAJĄ OPINIĘ NA JEJ TEMAT, PODAJĄ PRAWDZIWE SZCZEGÓŁY. 

PO PRZECZYTANIU TEJ KSIĄŻKI DO POŁOWY DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE GDYBYM JA BYŁA KIMŚ ZNANYM, TO RACZEJ NIE MIAŁABYM ODWAGI ABY NAPISAĆ TAK "MOCNĄ" WŁASNĄ BIOGRAFIĘ. JEŚLI JEDNAK MAM BYĆ SZCZERA, TO OD ZAWSZE MARZĘ O TYM ŻEBY MIEĆ TAKIE ŻYCIE JAK MOJA IDOLKA - ROMINA POWER, CZYLI MĄŻ WOKALISTA, WŁASNY DOM, DZIECI, MIŁOŚCI TYLE, ILE SIĘ DA, NO I ZABEZPIECZENIE FINANSOWE ŻEBY NAM NIGDY NICZEGO NIE BRAKOWAŁO.

 MOI IDOLE, AL BANO I ROMINA POWER, KIEDY JESZCZE BYLI MAŁŻEŃSTWEM MIELI WILLĘ POŁOŻONĄ W SAMYM SERCU OGROMNEGO LASU W MIEJSCOWOŚCI CELLINO SAN MARCO. ICH DOM BYŁ PIĘKNY (ZRESZTĄ TERAZ TEŻ JEST, BO AL NADAL W NIM MIESZKA) Z OGROMNYM OGRODEM I POLEM UPRAWNYM. W GŁĘBI PODWÓRZA MOŻNA ZNALEŹĆ: MUROWANĄ ALTANKĘ Z KOMINKIEM, ZEGAR SŁONECZNY I MAŁĄ KAPLICĘ, W KTÓREJ BYŁA CHRZCZONA JEDNA Z CÓREK ALA, I KTÓRĄ NA RĘKACH TRZYMAŁA MATKA TERESA Z KALKUTY, TO WSZYSTKO ROBI WRAŻENIE I TO OGROMNE. TEŻ BYM TAK CHCIAŁA... CHOCIAŻ W SUMIE DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZA JEST MIŁOŚĆ A NIE BOGACTWO.  

sobota, 13 listopada 2010

DZIEŃ 496

JUŻ SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ KOŃCA DŁUGIEGO WEEKENDU, BO PREZES PROMETEUSA - PAN WALDEMAR TRÓSZYŃSKI NAPISAŁ MI MAILA, ŻE PANI Z SEKRETARIATU GMINY ZOBOWIĄZAŁA SIĘ POSZUKAĆ MI PO DŁUGIM WEEKENDZIE TEGO ARCHIWALNEGO NUMERU BIULETYNU "PASMA". MAM NADZIEJĘ, ŻE UDA JEJ SIĘ ZNALEŹĆ TĄ GAZETĘ, BO BARDZO MI NA NIEJ ZALEŻY.

piątek, 12 listopada 2010

DZIEŃ 495

PISAŁAM DZISIAJ Z KOLEŻANKĄ. OPOWIADAŁA MI O SWOIM ZWIĄZKU, O JEGO PLUSACH I MINUSACH. SARA POWIEDZIAŁA, ŻE LUBI ZE MNĄ PISAĆ I MIMO ŻE NIE ZNAMY SIĘ OSOBIŚCIE, TO ONA UWAŻA MNIE ZA SWOJĄ BLISKĄ PRZYJACIÓŁKĘ, BO WŁAŚCIWIE TYLKO MI MOŻE SIĘ WYGADAĆ. MIŁO BYŁO COŚ TAKIEGO USŁYSZEĆ. POZA TYM TO DZIAŁA W DWIE STRONY, BO JA SARZE TEŻ MÓWIĘ O WSZYSTKIM, ŁĄCZNIE Z TYM CO DOTYCZY MOJEGO UKOCHANEGO. BYĆ MOŻE DLATEGO, ŻE ONA I MILENA POTRAFIĄ ZROZUMIEĆ MOJE UCZUCIA I NIE KRYTYKUJĄ MNIE ZA NIE. MILENA ODKĄD TYLKO OPOWIEDZIAŁAM JEJ O MOJEJ MIŁOŚCI, TO TRZYMA ZA "NAS" KCIUKI, MIMO ŻE TO NIC NIE DA, TO JEST TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE. SARZE NATOMIAST JAK JUŻ MÓWIŁAM MOGĘ SIĘ WYGADAĆ I BARDZO TO DOCENIAM. 

czwartek, 11 listopada 2010

DZIEŃ 494

WYGRAŁAM DZIŚ KONKURS Z WIEDZY HISTORYCZNEJ W GRZE ZIELONE IMPERIUM. PYTANIE KONKURSOWE BRZMIAŁO: PO ILU LATACH POLSKA ODZYSKAŁA NIEPODLEGŁOŚĆ? DLA ŚREDNIO WYKSZTAŁCONEGO ZJADACZA CHLEBA, TO PYTANIE NIE POWINNO STANOWIĆ PROBLEMU, BO TO WIEDZA NA POZIOMIE SZKOŁY PODSTAWOWEJ. KIEDY DOSTAŁAM WIADOMOŚĆ Z TYM PYTANIEM OD RAZU UDZIELIŁAM NA NIE POPRAWNEJ ODPOWIEDZI. POLSKA ODZYSKAŁA NIEPODLEGŁOŚĆ PO 123 LATACH NIEWOLI. DZIŚ BYŁO ROZSTRZYGNIĘCIE TEGO KONKURSU I OKAZAŁO SIĘ, ŻE UDZIELIŁAM POPRAWNEJ ODPOWIEDZI. W NAGRODĘ DOSTAŁAM 1000 RÓŻ I 1000 LILII. NIESTETY, LILII NIE MOGŁAM PRZYJĄĆ, WIĘC KAZAŁAM JE PRZEKAZAĆ MOJEMU UKOCHANEMU, BO ON TEŻ GRA W TĘ GRĘ I MA JUŻ ODPOWIEDNI POZIOM. CIEKAWE CZY DOSTAŁ TE LILIE I CZY SIĘ UCIESZYŁ?

środa, 10 listopada 2010

DZIEŃ 493

DOSTAŁAM DZISIAJ OD KILKU OSÓB URODZINOWE ŻYCZENIA, GŁÓWNIE ZA POŚREDNICTWEM NASZEJ KLASY. PIERWSZE ŻYCZENIA DOSTAŁAM NA GADU - GADU OD MOJEGO PRZYJACIELA - ADAMA. NAPISAŁ MI JE O 07:11 RANO. NIE WYPRAWIAM URODZIN, BO MNIE NA TO NIE STAĆ, ALE W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE JUTRO JEST ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI I WSZYSCY BĘDĄ W DOMU, TO SOBIE POSIEDZIMY PRZY KAWIE I CIASTKACH. MOJA KOLEŻANKA - SARA ŻYCZYŁA MI MNÓSTWA PREZENTÓW, ALE POWIEDZIAŁAM JEJ, ŻE NIESTETY NIE DOSTANĘ ŻADNYCH PREZENTÓW, CHYBA, ŻE SAMA SOBIE KUPIĘ. NA RAZIE JEDNAK NIE PLANUJĘ ŻADNYCH ZAKUPÓW A ZA SWÓJ URODZINOWY PREZENT UWAŻAM: "TYSIĄC I JEDNĄ OPERĘ".

wtorek, 9 listopada 2010

DZIEŃ 492

WYSTRASZYŁA MNIE DZIŚ PEWNA REKLAMA I TO DO TEGO STOPNIA, ŻE AŻ MI SIĘ RĘCE TRZĘSŁY. BOGU DZIĘKI, TO NIE BYŁO TO, CO SOBIE POMYŚLAŁAM. OSOBIŚCIE TO SPRAWDZIŁAM, ALE NAPRAWDĘ KIEDY ZOBACZYŁAM TĄ REKLAMĘ, TO MYŚLAŁAM, ŻE DOSTANĘ ZAWAŁU. JAKBY TEGO BYŁO MAŁO KILKA DNI TEMU DRĘCZYŁO MNIE JAKIEŚ NIEPOKOJĄCE UCZUCIE, DLATEGO TEŻ PRAWIE NA 100% BYŁAM PEWNA, ŻE COŚ SIĘ STAŁO. NA SZCZĘŚCIE TYM RAZEM MOJA KOBIECA INTUICJA MNIE ZAWIODŁA, GDYBY TAK NIE BYŁO TO CHYBA BYM ZWARIOWAŁA Z ROZPACZY I STRACHU.

poniedziałek, 8 listopada 2010

DZIEŃ 491

 OD JAKIEGOŚ CZASU CO KILKA DNI A WŁAŚCIWIE NOCY ŚNI MI SIĘ JEDEN I TEN SAM SEN. SEN TAK PIĘKNY, ŻE AŻ BOLI, ŻE TO NIE JEST RZECZYWISTOŚĆ. ŚNI MI SIĘ, ŻE JESTEM W PARKU, JESTEM UBRANA W CZERWONĄ LETNIĄ SUKIENKĘ PRZED KOLANKO. W TYM ŚNIE JESTEM SZCZĘŚLIWA. PATRZĘ NA JAKĄŚ DZIEWCZYNKĘ (MA OKOŁO 4 MOŻE 5 LAT) KTÓRA SIĘ BAWI, BIEGA I ŚMIEJE. NAGLE SPOGLĄDA NA MNIE, ROZPĘDZA SIĘ I BIEGNIE W MOJĄ STRONĘ A JA ZE ŚMIECHEM BIORĘ JĄ NA RĘCE I PRZYTULAM. TA DZIEWCZYNKA JEST DROBNA, MA BLOND WŁOSKI DO RAMION, BRĄZOWE OCZY, ZGRABNY NOSEK I PEŁNE USTA. JEST UBRANA W CIENKĄ RÓŻOWĄ BLUZECZKĘ Z DŁUGIM RĘKAWEM, FIOLETOWE SPODENKI, BIAŁE SKARPETKI I RÓŻOWE BUCIKI Z DZIURKAMI NA CZUBKU. JAK SIĘ BUDZĘ TO ZAWSZE MAM WRAŻENIE, ŻE ZNAM TO DZIEWCZYNKĘ I JEST DLA MNIE WAŻNA, DLATEGO TEŻ PO PIERWSZE: TĘSKNIĘ ZA NIĄ I NAJCHĘTNIEJ WYCIĄGNĘŁABYM JĄ Z TEGO SNU, ALBO PO PROSTU NIGDY JUŻ SIĘ Z NIEGO NIE BUDZIŁA A PO DRUGIE MAM WRAŻENIE, ŻE ONA KIEDYŚ DO MNIE PRZYJDZIE. POZA TYM BARDZO BYM CHCIAŁA ABY KTOŚ JĄ NAMALOWAŁ, BO BYŁA TAKA ŚLICZNA... JAK ZWYKLE SPRAWDZIŁAM ZNACZENIE SNU W SENNIKU. DZIECKO OZNACZA KONFLIKT.

niedziela, 7 listopada 2010

DZIEŃ 490

RANO DOSTAŁAM SŁODYCZE OD SYLWKA - BRATA MOJEGO PRZYSZŁEGO SZWAGRA, KTÓRY PRZYJECHAŁ DZIŚ Z HOLANDII. BYŁAM W SZOKU, ŻE PRZYWIÓZŁ MI PREZENT, BO Z NAS TRZECH ZNA MNIE NAJKRÓCEJ, TO JEDNAK NIE ZMIENIA FAKTU, ŻE TAKI GEST BYŁ BARDZO MIŁY. POZA TYM WIECZOREM BYŁAM Z MAMĄ U CIOCI JADZI. POWIEDZIAŁAM MOJEJ KUZYNCE - KLAUDII O TYM POMYŚLE Z PROJEKTEM O MOIM ULUBIONYM POLSKIM WOKALIŚCIE. POWIEDZIAŁA, ŻE CHCE GO ZOBACZYĆ, GDY BĘDZIE GOTOWY.

sobota, 6 listopada 2010

DZIEŃ 489

MÓJ KUZYN - TOMEK I JEGO NARZECZONA - BASIA BYLI DZISIAJ ZAPROSIĆ NAS NA WESELE. TYM RAZEM DOSTAŁAM WŁASNE ZAPROSZENIE Z OSOBĄ TOWARZYSZĄCĄ A NIE JAK OSTATNIO Z MAMĄ DLATEGO TEŻ POSTANOWIŁAM PÓJŚĆ. POZA TYM JA BARDZO LUBIĘ TOMKA I CIOCIĘ HALINĘ, CZĘSTO TEŻ JEŻDŻĘ DO CIOCI HALINY Z MAMĄ, WIĘC NIE WIDZĘ POWODU, ABY NIE IŚĆ NA WESELE.

piątek, 5 listopada 2010

DZIEŃ 488

POD WPŁYWEM DWÓCH AUTOBIOGRAFICZNYCH KSIĄŻEK AL BANO I PEWNEMU WYWIADOWI TELEWIZYJNEMU UDZIELONEMU PRZEZ JEDNEGO Z PRZYJACIÓŁ NIEDAWNO ZMARŁEJ KATARZYNY SOBCZYK (PIOSENKARKI) PRZYSZEDŁ MI DO GŁOWY PEWIEN POMYSŁ, POSTANOWIŁAM ZEBRAĆ WSZYSTKIE DOSTĘPNE W INTERNECIE INFORMACJE NA TEMAT MOJEGO ULUBIONEGO POLSKIEGO WOKALISTY I JEGO DOKONAŃ MUZYCZNYCH I STWORZYĆ TAKI SPECJALNY PROJEKT. WIĘKSZOŚĆ TYCH MATERIAŁÓW MAM JUŻ NA SWOIM CHOMIKU. JESZCZE TYLKO MUSZĘ ZROBIĆ KALENDARIUM Z DATAMI ZWIĄZANYMI Z JEGO KARIERĄ, SPISAĆ TEKSTY I ZDOBYĆ JEGO WYWIAD SPRZED 7 LAT (TO BĘDZIE NAJTRUDNIEJSZE). GDY JUŻ TO WSZYSTKO BĘDĘ MIEĆ, TO KUPIĘ SPECJALNĄ TECZKĘ I WSZYSTKO ŁADNIE UŁOŻĘ.

czwartek, 4 listopada 2010

DZIEŃ 487

MOJA MAMA WYCIĄGNĘŁA DZISIAJ PUDEŁKO Z SERWETKAMI, KTÓRE WYSZYŁA W STYLU RICHELIEU. MI SIĘ TEN STYL TAK BARDZO PODOBA, ŻE POSTANOWIŁAM NAUCZYĆ SIĘ NIM WYSZYWAĆ. NIE BĘDZIE TO DLA MNIE ŁATWE BIORĄC POD UWAGĘ FAKT, ŻE LEWĄ RĘKĘ MAM BARDZO MAŁO SPRAWNĄ, ALE NIE ZAMIERZAM SIĘ PODDAĆ A JUŻ NA PEWNO NIE NA SAMYM POCZĄTKU. WIEM, ŻE NIE DAM RADY CHWYCIĆ MATERIAŁU LEWĄ RĘKĄ W ODPOWIEDNI SPOSÓB, W ZWIĄZKU Z TYM KUPIŁAM SOBIE TAMBOREK O ŚREDNICY 21 CENTYMETRÓW NA ALLEGRO. JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ KIEDY PRZYJDZIE. WIERZĘ W SWOJE ZDOLNOŚCI DLATEGO JUŻ MAM PLANY CO BĘDĘ WYSZYWAĆ. NAJPIERW WYSZYJĘ TAKĄ MAŁĄ CHOINKĘ I BOMBKĘ NA ŚWIĘTA. JEŚLI UDA MI SIĘ JE WYSZYĆ, TO DOŁOŻĘ JE DO ŚWIĄTECZNEGO PREZENTU DLA MOJEGO KOLEGI. A POTEM WYSZYJĘ SOBIE POSZEWKĘ NA PODUSZKĘ Z DWOMA GOŁĄBKAMI POŁĄCZONYMI DZIOBKAMI A POD GOŁĄBKAMI MOJE IMIĘ I IMIĘ MOJEGO UKOCHANEGO. JAK SIĘ URODZIŁAM, TO MOJA CIOCIA WYSZYŁA MI NA POSZEWCE NA PODUSZKĘ MOJE INICJAŁY OZDOBIONE LISTKAMI. CAŁY HAFT BYŁ CZERWONY. TA PODUSZKA JUŻ JEST MOCNO ZNISZCZONA, ALE JESZCZE JĄ MAM. 

środa, 3 listopada 2010

DZIEŃ 486

KIEPSKO SIĘ CZUJĘ, BOLI MNIE BRZUCH I RĘCE. BÓL BRZUCHA JEST PEWNIE ZWIĄZANY ZE SPRAWAMI MENSTRUACYJNYMI A BÓL RĄK Z ĆWICZENIAMI NA ROTORKU. BOGU DZIĘKI NIE JEST TO BÓL, KTÓREGO NIE DA SIĘ WYTRZYMAĆ. TAK POZA TYM ZNÓW SIĘ WZIĘŁAM ZA NAUKĘ WŁOSKIEGO A MOTYWACJĄ DO TEGO BYŁY KSIĄŻKI ALA. UCZĘ SIĘ PO TO BY JESZCZE LEPIEJ ROZUMIEĆ ICH TREŚĆ A TYM SAMYM DOGŁĘBNIE POZNAĆ BIOGRAFIĘ ALA, KTÓRY OD 13 LAT JEST MOIM IDOLEM I NAJWIĘKSZYM AUTORYTETEM.

wtorek, 2 listopada 2010

DZIEŃ 485

TE DWA ZDJĘCIA, TO OKŁADKI KSIĄŻEK, KTÓRE DZIŚ DOTARŁY DO MNIE Z WŁOCH. PIERWSZA KSIĄŻKA, TO: "CON LA MUSICA NEL CUORE" ("Z MUZYKĄ W SERCU").
DRUGA TO: "E LA MIA VITA" ("TO JEST MOJE ŻYCIE"). JUŻ ZACZĘŁAM JĄ CZYTAĆ I DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE AL BARDZO ŁADNIE PISZE. W TEJ KSIĄŻCE JEST KILKA FAJNYCH ZDJĘĆ M.IN. Z JANEM PAWŁEM II, MONTSERRAT CABALLE, KOFI ANNANEM, PLACIDO DOMINGO, RODZINĄ ALA ORAZ BYŁĄ ŻONĄ - ROMINĄ POWER. DO DRUGIEJ KSIĄŻKI DODATKIEM JEST PŁYTA Z MUZYKĄ. JESTEM BARDZO SZCZĘŚLIWA Z POWODU TYCH KSIĄŻEK.

poniedziałek, 1 listopada 2010

DZIEŃ 484

DZIŚ DZIEŃ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH. BYŁAM Z MAMĄ NA CMENTARZU W DŹBOWIE NA GROBIE RODZICÓW MOJEGO OJCA, CZYLI MOICH DZIADKÓW A MAMY TEŚCIÓW I NA GROBIE WUJKA DANIELA, KTÓRY 8 LAT TEMU ZMARŁ NA NOWOTWÓR KRTANI. POTEM BYŁYŚMY NA CMENTARZU W KONOPISKACH, NA GROBIE MOJEGO DZIADKA, PRADZIADKA, PRABABCI, DWÓCH WUJKÓW, KUZYNKI I SYNKA ZNAJOMEJ. JEŚLI JEDNAK MAM BYĆ Z WAMI W 100% SZCZERA, TO TRUDNO MI SIĘ BYŁO SKUPIĆ NA GROBACH, BO JAK WCHODZIŁYŚMY NA CMENTARZ, TO WIDZIAŁAM SAMOCHÓD MOJEGO UKOCHANEGO I PRAKTYCZNIE CAŁY CZAS SIĘ ZA NIM ROZGLĄDAŁAM, ALE NIESTETY I TAK GO NIE WIDZIAŁAM.

niedziela, 31 października 2010

DZIEŃ 483

CAŁĄ NOC ŚNIŁ MI SIĘ MÓJ UKOCHANY. ŚNIŁO MI SIĘ, ŻE WIDZĘ GO W JAKIMŚ MIEJSCU, GDZIE BYŁO BARDZO CIEMNO A ON WYGLĄDAŁ TAK, JAKBY SIĘ CZEGOŚ BARDZO BAŁ. CHWYCIŁAM GO BARDZO MOCNO ZA RĘKĘ. ON Z CAŁEJ SIŁY SIĘ DO MNIE PRZYTULIŁ, TO CHYBA BYŁA JEDYNA DOBRA RZECZ W TYM ŚNIE. KIEDY SIĘ OBUDZIŁAM BYŁO MI ZIMNO, MIAŁAM DRESZCZE I BYŁAM OBLANA ZIMNYM POTEM. TO BYŁ JAKIŚ KOSZMAR, ALE JA MAM WRAŻENIE, ŻE CHODZIŁO O JAKIEŚ REALNE ZDARZENIE I CHYBA NAWET WIEM O JAKIE...

sobota, 30 października 2010

Dzień 482

JESTEM JUŻ ZMĘCZONA TYM, ŻE OD JAKIEGOŚ CZASU MAM DWÓCH ADORATORÓW, KTÓRZY TAK NAPRAWDĘ, MIMO ŻE CHCIELIBY BYĆ BLISKO MNIE, NIE WIEDZĄ W JAKI SPOSÓB DO MNIE TRAFIĆ. SZCZERZE MÓWIĄC, KIEDY ZACZYNAJĄ BOMBARDOWAĆ MNIE SMS'AMI, TO W GŁOWIE WŁĄCZA MI SIĘ BLOKADA I TO TAKA, ŻE NAWET MI SIĘ NA TE SMS'Y NIE CHCE ODPOWIADAĆ. ZAWSZE CHCIAŁAM SIĘ KOMUŚ PODOBAĆ I CHCIAŁAM ŻEBY KTOŚ O MNIE WALCZYŁ. TAKA SYTUACJA FAKTYCZNIE MIAŁA MIEJSCE KILKA LAT TEMU I BYŁ TO CHŁOPAK, KTÓRY MIESZKAŁ BLISKO MNIE, ALE TA SYTUACJA, MIMO ŻE W JAKIŚ SPOSÓB WYMARZONA, TO NIE BYŁA MI TAK DO KOŃCA NA RĘKĘ. TERAZ W ZASADZIE JEST TAK SAMO TYLE TYLKO, ŻE TERAZ OD TYCH MĘŻCZYZN DZIELI MNIE ODLEGŁOŚĆ I ZNAMY SIĘ TYLKO Z WIRTUALNYCH ROZMÓW, WIĘC PEWNIE MÓJ OBRAZ W ICH OCZACH TEŻ NIE JEST RZECZYWISTY TYLKO WYIMAGINOWANY. JEDYNĄ RZECZĄ W CAŁEJ TEJ SYTUACJI, KTÓRA W JAKIŚ SPOSÓB MI SCHLEBIA JEST FAKT, ŻE JEDEN Z TYCH MĘŻCZYZN JEST STARSZY ODE MNIE O 8 LAT.

piątek, 29 października 2010

DZIEŃ 481

ZACZĄŁ SIĘ DZISIAJ TAK ZWANY DŁUGI WEEKEND, PODŚWIADOMIE WIEM, ŻE W ZWIĄZKU Z TYM WEEKENDEM I DNIEM WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH MÓJ UKOCHANY PRZYJEDZIE DO DOMU. DLATEGO TEŻ CZUJĘ W SERCU TAKI SPOKÓJ, KTÓREGO NIE CZUŁAM JUŻ OD BARDZO DAWNA. ZASTANAWIAM SIĘ CZY UDA MI SIĘ GO SPOTKAĆ, BARDZO NA TO LICZĘ.

czwartek, 28 października 2010

DZIEŃ 480

ZNALAZŁAM DZIŚ W INTERNECIE ARTYKUŁ, KTÓREGO SZUKAŁAM OD PONAD DWÓCH LAT. TEN ARTYKUŁ DOTYCZY ZDARZENIA SPRZED TRZECH LAT. NAWET SOBIE NIE WYOBRAŻACIE, JAK SIĘ UCIESZYŁAM, KIEDY GO ZNALAZŁAM, MIMO, ŻE ON SAM NIE DOTYCZY MIŁEGO WYDARZENIA. BYŁO ONO TAK NAPRAWDĘ DLA MNIE POWODEM TROSKI, NA SZCZĘŚCIE WSZYSTKO SIĘ DOBRZE SKOŃCZYŁO. NIE MOGŁAM TEGO ARTYKUŁU W ŻADEN SPOSÓB SKOPIOWAĆ ANI ZAPISAĆ, WIĘC MUSIAŁAM GO PRZEPISAĆ DO WORD PAD'A. TERAZ JUŻ JEST ZAPISANY NA MOIM CHOMIKU.

środa, 27 października 2010

DZIEŃ 479

JUŻ OD KILKU DOBRYCH LAT ROSNĄ MI TAK ZWANE ZĘBY MĄDROŚCI (CZASEM ŻARTUJĘ SOBIE, ŻE W MOIM PRZYPADKU SĄ TO ZĘBY GŁUPOTY). W ZWIĄZKU Z TYM BOLI MNIE CAŁA BUZIA W ŚRODKU, DO TEGO STOPNIA, ŻE MAM JĘZYK OPUCHNIĘTY I BARDZO TRUDNO MI SIĘ MÓWI, NIE WSPOMINAJĄC JUŻ O JEDZENIU. TO SIĘ JUŻ ROBI NIE DO WYTRZYMANIA. MAM TYLKO NADZIEJĘ, ŻE KIEDY MI TE ZĘBY W KOŃCU WYROSNĄ, TO BĘDĄ ZDROWE. 

wtorek, 26 października 2010

DZIEŃ 478

DZISIAJ GIORGIO - TEN MÓJ ZNAJOMY WŁOCH - NAPISAŁ MI NA GADU - GADU, ŻE WŁAŚNIE WYSŁAŁ MI DWIE AUTOBIOGRAFICZNE KSIĄŻKI MOJEGO IDOLA - AL BANO. SZCZERZE MÓWIĄC, TO NA RAZIE NAWET NIE ZNAM ICH TYTUŁÓW, ALE WIEM, ŻE DO JEDNEJ Z NICH DODATKIEM JEST PŁYTA CD. BARDZO MNIE CIESZY TO, ŻE BĘDĘ MIEĆ TE KSIĄŻKI I JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ, KIEDY ZACZNĘ JE CZYTAĆ. CHOĆ Z DRUGIEJ STRONY TROCHĘ MNIE MARTWI, ŻE TRZEBA BĘDZIE ZA NIE ZAPŁACIĆ. PYTAŁAM GIORGIO ILE KOSZTOWAŁY, GDYBY MI POWIEDZIAŁ, TO PRZESŁAŁABYM MU PIENIĄDZE POCZTĄ, ALE ON NIE CHCE MI POWIEDZIEĆ. MÓWI TYLKO, ŻE TO PREZENT.

poniedziałek, 25 października 2010

DZIEŃ 477

ROZMAWIAŁAM DZISIAJ Z MAMĄ O MOICH ZNAJOMYCH Z GADU - GADU. ZACZĘŁO SIĘ OD TEGO, ŻE W SUMIE BEZ POWODU PRZESZŁY MNIE DRESZCZE I MAMA POWIEDZIAŁA, ŻE MÓJ FACET MNIE ZDRADZIŁ, NA CO JA JEJ ODPOWIEDZIAŁAM, ŻE NAJPIERW TRZEBA GO MIEĆ A MAMA ZAPYTAŁA CZY NA PEWNO NIE KONTAKTUJE SIĘ PRZEZ INTERNET Z KIMŚ, Z KIM CHCIAŁABYM SIĘ SPOTKAĆ. POWIEDZIAŁAM, ŻE NIE. SZCZERZE MÓWIĄC OD JAKIEGOŚ CZASU TAK SOBIE MYŚLĘ, ŻE CHYBA LEPIEJ BĘDZIE JAK NIGDY SOBIE NIKOGO NIE ZNAJDĘ, ALE TEGO JUŻ MAMIE NIE POWIEDZIAŁAM.

niedziela, 24 października 2010

DZIEŃ 476

TOMEK ZNOWU PODCIĄŁ SOBIE ŻYŁY, JEGO MAMA NAPISAŁA MI SMS'A, ŻE NIE ŻYJE. JAKOŚ NIE BARDZO SIĘ TYM PRZEJĘŁAM, BO TO PEWNIE KOLEJNA BUJDA. JEŚLI MAM BYĆ Z WAMI SZCZERA, TO TRUDNO MI ZROZUMIEĆ MOTYWY JAKIMI KIERUJĄ SIĘ LUDZIE, KTÓRZY SAMI SOBIE ODBIERAJĄ ŻYCIE. JA TEŻ MIAŁAM W SWOIM ŻYCIU DUŻO TRUDNYCH MOMENTÓW. JEDEN Z NICH BYŁ DLA MNIE TAK TRUDNY DO PRZEŻYCIA, ŻE PŁAKAŁAM W ZASADZIE TRZY DOBY BEZ PRZERWY, NAWET W NOCY. CZUŁAM SIĘ STRASZNIE, TAK STRASZNIE JAKBY ŚWIAT MI SIĘ ZAWALIŁ NA GŁOWĘ. NAJGORSZE WTEDY BYŁO TO, ŻE WYDAWAŁO MI SIĘ, IŻ WSZYSCY MNIE ZOSTAWILI, NAWET BÓG, I JESTEM SKAZANA SAMA NA SIEBIE, ALE MIMO ŻE BYŁO MI TAK ŹLE NIGDY NIE POMYŚLAŁAM O TYM, ŻE MOGŁABYM W JAKIKOLWIEK SPOSÓB ODEBRAĆ SOBIE ŻYCIE. JA NIE JESTEM NAD WYRAZ RELIGIJNĄ OSOBĄ, ALE PAMIĘTAM, ŻE W TAMTYM MOMENCIE, TRZY LATA TEMU PRAWIE BEZ PRZERWY ODTWARZAŁAM SOBIE W GŁOWIE PEWNĄ BAJKĘ NAPISANĄ PRZEZ JAKIEGOŚ KSIĘDZA. TA BAJKA BYŁA O CZŁOWIEKU, KTÓRY RAZEM Z PANEM BOGIEM WĘDROWAŁ PRZEZ PUSTYNIĘ, WĘDROWALI RAZEM RADOŚNIE PRZEZ KILKA DNI. CZŁOWIEK WIEDZIAŁ, ŻE PAN BÓG IDZIE KOŁO NIEGO, BO NA PIASKU WIDZIAŁ DWIE PARY ŚLADÓW. NIESTETY, PO KILKU DNIACH WĘDRÓWKI ICH ZAPASY JEDZENIA I WODY SIĘ SKOŃCZYŁY. W TYM SAMYM CZASIE CZŁOWIEK TEN ZAUWAŻYŁ, ŻE NA PIASKU JEST TYLKO JEDNA PARA ŚLADÓW. BIEDNY CZŁOWIEK POMYŚLAŁ, ŻE PAN BÓG GO OPUŚCIŁ, ZACZĄŁ WIĘC PANU BOGU WYPOMINAĆ, ŻE KIEDY MIAŁ JEDZENIE I WODĘ, TO Z NIM SZEDŁ A KIEDY TEGO ZABRAKŁO, TO GO PORZUCIŁ. NA TO BÓG MU ODPOWIEDZIAŁ:

- WIDZISZ TYLKO JEDNE ŚLADY, BO JA CIĘ NIOSĘ NA RĘKACH. 
JA W SUMIE WTEDY CAŁY CZAS SOBIE POWTARZAŁAM, ŻE JESTEM W STANIE WYTRZYMAĆ WSZYSTKO, BO BÓG MNIE NIESIE NA RĘKACH. KOLEJNĄ RZECZĄ, KTÓRA UTWIERDZIŁA MNIE W PRZEKONANIU, ŻE BÓG ZAWSZE BĘDZIE MNIE KOCHAŁ JEST FAKT, ŻE JAK DWA LATA TEMU BYŁAM Z MOIM LICEUM NA JASNEJ GÓRZE, TO SPOTKAŁAM W JEDNEJ Z BRAM TAKIEGO DZIWNEGO MĘŻCZYZNĘ, KTÓRY ZUPEŁNIE NIESPODZIEWANIE CHWYCIŁ MNIE ZA RĘKĘ I POWIEDZIAŁ, ŻE BARDZO DUŻO PRZESZŁAM, ALE CHRONI MNIE ARMIA ANIOŁÓW.

sobota, 23 października 2010

DZIEŃ 475

BYŁAM DZISIAJ Z MAMĄ, OLKĄ I SEBASTIANEM NA LISZCE U CIOCI JADZI I WUJKA ZDZIŚKA, BO CIOCIA JADZIA W ZESZŁYM TYGODNIU MIAŁA IMIENINY.  MAMA KUPIŁA CIOCI W PREZENCIE DWA TAKIEJ ŚREDNIEJ WIELKOŚCI RĘCZNIKI. BYŁO FANIE, NAWET ZASTANAWIALIŚMY SIĘ WSZYSCY KIEDY SĄ MOJE IMIENINY. JAK KIEDYŚ SPRAWDZAŁAM W KALENDARZU, TO IMIENIN KAMILI NIE BYŁO TYLKO KAMILA. NA SZCZĘŚCIE KILKA LAT TEMU MÓJ KOLEGA DO MNIE ZADZWONIŁ, ŻEBY ZŁOŻYĆ MI ŻYCZENIA IMIENINOWE I WTEDY DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE MOJE IMIENINY SĄ 30 MAJA. W TEN DZIEŃ W 2004 ROKU MÓJ UKOCHANY WRAZ Z ZESPOŁEM WYSTĄPIŁ NA FESTIWALU W OPOLU I NIEŚWIADOMIE ZROBIŁ MI FAJNY PREZENT.

piątek, 22 października 2010

DZIEŃ 474

BOLI MNIE BRZUCH, TRUDNO POWIEDZIEĆ OD CZEGO. Z TYMI BÓLAMI BRZUCHA W KOŃCU BĘDĘ MUSIAŁA IŚĆ DO LEKARZA, BO TE BÓLE CZĘSTO POJAWIAJĄ SIĘ NIEOCZEKIWANIE I BEZ POWODU. MOŻE WARTO SIĘ PRZEBADAĆ?

czwartek, 21 października 2010

DZIEŃ 473

PISAŁAM Z TOMKIEM. STARAM SIĘ JAKOŚ DO NIEGO DOTRZEĆ, ALE TO JEST BARDZO TRUDNE. JESTEM PRAWIE NA 100 PROCENT PEWNA, ŻE ON MA DEPRESJĘ W BARDZO ZAAWANSOWANYM STADIUM. ZASTANAWIAM SIĘ CZY MOGŁABYM MU JAKOŚ POMÓC, ALE DO TEGO CHYBA POTRZEBNY JEST PSYCHOLOG. MOJA KOLEŻANKA - KARINA JEST PO JAKIMŚ KURSIE PSYCHOLOGII, WIĘC MOŻE Z NIĄ O TYM POROZMAWIAM. DOBRZE BY BYŁO GDYBY POMOGŁA MI ZNALEŹĆ JAKIEŚ ROZWIĄZANIE. TOMEK TO MŁODY CHŁOPAK, JEST DOBRY I SZKODA ŻEBY DEPRESJA GO ZNISZCZYŁA.

środa, 20 października 2010

DZIEŃ 472

JESTEM PO BEZSENNEJ NOCY, ALE DOBRZE JĄ SPOŻYTKOWAŁAM, BO KIEDY PRZEZ DŁUŻSZY CZAS NIE MOGŁAM ZASNĄĆ, TO WZIĘŁAM TELEFON I PRZEZ PÓŁ NOCY CZYTAŁAM E-BOOK'A PT. "DRUGIE ŻYCIE BREE TANNER", JEST TO KSIĄŻKA STEFANIE MEYER, ŚCIŚLE ZWIĄZANA Z SAGĄ "ZMIERZCH" I TAK SAMO FAJNA.

 OPOWIADA HISTORIĘ NOWONARODZONEJ WAMPIRZYCY, KTÓRĄ POZNAJEMY W POWIEŚCI "ZAĆMIENIE". WE WSPOMNIANEJ CZĘŚCI SAGI JEJ POSTAĆ NIE ODGRYWA ZNACZĄCEJ ROLI. "DRUGIE ŻYCIE BREE TANNER" OPOWIADA (Z PUNKTU WIDZENIA BREE) JAK WYGLĄDA ŻYCIE NOWONARODZONYCH WAMPIRÓW. RAZEM Z BOHATERKĄ CZYTELNICY ODKRYWAJĄ OSZUSTWA (KTÓRYCH OFIARĄ JEST NIE TYLKO BREE) I POZNAJĄ JEJ PRZYJACIELA ORAZ INNE WAMPIRY.

 JAK CZYTAM TEGO TYPU KSIĄŻKI, TO ZAWSZE ZASTANAWIAM SIĘ JAK TO JEST MOŻLIWE, ŻE LUDZKI UMYSŁ JEST W STANIE STWORZYĆ TAK BARWNĄ HISTORIĘ. JA ZAWSZE LUBIŁAM PISAĆ PAMIĘTNIK, DLATEGO TEŻ PISZĘ TEGO BLOGA. KIEDY NP. ZACZYNAM OPISYWAĆ JAKIŚ DZIEŃ, TO WYSTARCZY, ŻE NAPISZĘ PIERWSZE ZDANIE A RESZTA SAMA UKŁADA MI SIĘ W CAŁOŚĆ. MYŚLĘ JEDNAK, ŻE KSIĄŻKI NIE POTRAFIŁABYM NAPISAĆ.

wtorek, 19 października 2010

DZIEŃ 471

JESTEM JUŻ ZMĘCZONA PISANIEM SMS'ÓW Z TOMKIEM I TYM W JAKI SPOSÓB MNIE TRAKTUJE. CHODZI O TO, ŻE TRAKTUJE MNIE JAK JAKĄŚ NAJGORSZĄ TYLKO DLATEGO, ŻE JESTEM ZBYT MAŁO RELIGIJNA I GO NIE KOCHAM. TOMEK MA OCZYWIŚCIE RACJĘ, CO DO TEGO, ŻE GO NIE KOCHAM, ALE MYŚLĘ, ŻE NIKT NIE DAŁ MU PRAWA ABY OCENIAŁ MOJĄ RELIGIJNOŚĆ LUB ABY TWIERDZIŁ, ŻE MOJE POGLĄDY NP. NA TEMAT RELIGII CZY KART TAROTA ZAPROWADZĄ MNIE PROSTO DO PIEKŁA. OCZYWIŚCIE JA JESTEM ŚWIADOMA TEGO, ŻE WIĘKSZOŚĆ LUDZI WIĄŻE KARTY TAROTA Z OKULTYZMEM, ALE TO WCALE NIE ZNACZY, ŻE JA TEŻ TAK MYŚLĘ. DLA MNIE TAROT, TO PO PROSTU ZABAWA, KTÓRA POMAGA MI CZASEM UWIERZYĆ W TO, ŻE BYĆ MOŻE ZA JAKIŚ CZAS W MOIM ŻYCIU COŚ SIĘ ZMIENI.

poniedziałek, 18 października 2010

DZIEŃ 470

MIAŁAM IŚĆ DZISIAJ NA REHABILITACJĘ, ALE NIE POSZŁAM, BO MOJA MAMA MA GRYPĘ JELITOWĄ. JA MIAŁAM NIECAŁE DWA TYGODNIE TEMU I PRZESZŁAM JĄ CAŁKIEM ŁAGODNIE. MOŻE I DOBRZE, ŻE NIE BYŁAM NA ĆWICZENIACH, BO W PIĄTEK KUPIŁAM SOBIE SZAMPONETKĘ DO WŁOSÓW ŻEBY ZROBIĆ SOBIE PASEMKA. W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE NIE BYŁAM NA ĆWICZENIACH MIAŁAM WIĘCEJ CZASU I ZROBIŁAM SOBIE TE PASEMKA, Z KTÓRYCH OSOBIŚCIE JESTEM BARDZO ZADOWOLONA. NASTĘPNYM RAZEM ZROBIĘ SOBIE BALEYAGE. POZA TYM PRAWIE CAŁY DZIEŃ PISAŁAM SMS'Y Z TOMKIEM, GDYŻ WCZORAJ JEGO MAMA NAPISAŁA MI PO POŁUDNIU SMS'A, ŻE TOMEK PODCIĄŁ SOBIE ŻYŁY. JEGO MAMA TWIERDZI, ŻE TO MOJA WINA, BO GO NIE KOCHAM. JA NATOMIAST NIE CZUJĘ SIĘ WINNA, BO NIE MOŻNA POKOCHAĆ KOGOŚ, KOGO ZNA SIĘ OD 16 DNI I TO W DODATKU TYLKO PRZEZ INTERNET. SZCZERZE MÓWIĄC MYŚLĘ, ŻE TOMEK MA PO PROSTU DEPRESJĘ, KTÓREJ NIKT Z JEGO BLISKICH NIE JEST W STANIE ZAUWAŻYĆ, DLATEGO TEŻ POZOSTAJE ONA NIELECZONA. ZRESZTĄ PO KILKU SMS'ACH Z TOMKIEM I JEGO MAMĄ DOSZŁAM DO WNIOSKU, ZE TO DZIWNI LUDZIE... TOMEK UWAŻA, ŻE MNIE KOCHA I ŻE JUŻ TERAZ POWINNIŚMY SIĘ SPOTKAĆ, WZIĄĆ ŚLUB, ZAMIESZKAĆ RAZEM I MIEĆ DWOJE DZIECI. W JEGO OCZACH JAKO JEGO ŻONA POWINNAM BYĆ MU POSŁUSZNA I NAJLEPIEJ ŻYĆ JAK KOCMOŁUCH. ŚMIESZY MNIE JEGO MYŚLENIE.

niedziela, 17 października 2010

DZIEŃ 469

DZISIAJ ZROBILIŚMY BABCI URODZINY, BYŁA ZADOWOLONA A W PREZENCIE DOSTAŁA OD NAS: "SENNIK BABUNI", BO BABCIA LUBI SPRAWDZAĆ ZNACZENIE SNÓW. POZA TYM MAMA ZAMÓWIŁA DLA BABCI PIOSENKĘ W RADIU I DZIĘKI BOGU, ŻE TO ZROBIŁA, BO TYM SPOSOBEM MAMA WŁĄCZYŁA RADIO WCZEŚNIEJ, AKURAT W MOMENCIE, GDY W RADIU LECIAŁA PIOSENKA MOJEGO UKOCHANEGO. SŁYSZAŁAM TYLKO FRAGMENT, BO AKURAT SPAŁAM I ZANIM MAMA MNIE OBUDZIŁA, TO TROCHĘ MINĘŁO. PRZED WIECZOREM BYŁAM Z MAMĄ I BABCIĄ BASIĄ U CIOCI JADZI A POTEM NA CMENTARZU W BLACHOWNI. KIEDY ZAPARKOWAŁYŚMY KOŁO CMENTARZA OKAZAŁO SIĘ, ŻE NIE MAMY Z SOBĄ WÓZKA I MUSIAŁAM CAŁY CMENTARZ PRZEJŚĆ PIESZO. PRZESZŁAM, ALE MYŚLAŁAM, ŻE NIE DAM RADY... JEDNAK PRZY MOIM SCHORZENIU TAKI SPACER, TO NIEZŁY WYSIŁEK, ALE BYŁO WARTO. BARDZO ZALEŻAŁO MI NA TYM ŻEBY ODWIEDZIĆ GRÓB KRZYŚKA, BO TRZECIA ROCZNICA JEGO ŚMIERCI MINĘŁA 6 WRZEŚNIA CZYLI WTEDY, GDY BYŁAM W SZPITALU.

sobota, 16 października 2010

DZIEŃ 468

DZISIAJ MOJA PRABABCIA - ADELCIA MA 80 URODZINY. OCZYWIŚCIE WSZYSCY O TYM PAMIĘTAMY, ALE UDAJEMY, ŻE ZAPOMNIELIŚMY, BO NA JUTRO SZYKUJEMY DLA BABCI PRZYJĘCIE - NIESPODZIANKĘ. JEŻELI O MNIE CHODZI, TO DLA MNIE DATA 16 PAŹDZIERNIKA TEŻ JEST BARDZO WAŻNA DLATEGO, ŻE SIEDEM LAT TEMU POD WPŁYWEM PEWNEGO WYDARZENIA POSTANOWIŁAM ODSTAWIĆ TABLETKI PRZECIWPADACZKOWE I UDAŁO MI SIĘ TEGO DOKONAĆ, TAK WIĘC MOGĘ ŚMIAŁO POWIEDZIEĆ, ŻE WYGRAŁAM Z CHOROBĄ.

piątek, 15 października 2010

DZIEŃ 467

JESTEM LEKKO ZAŁAMANA. WSZYSTKO PRZEZ TO, ŻE JUŻ OD DŁUŻSZEGO CZASU POSZUKUJĘ KONTAKTU Z ANDRZEJEM "PIASKIEM" PIASECZNYM I JAK NA RAZIE WSZYSTKIE MOJE PRÓBY SPEŁZŁY NA NICZYM.

 NA POCIESZENIE JEDNAK UDAŁO MI SIĘ ROZWIĄZAĆ INNY PROBLEM, ZWIĄZANY Z TYM BLOGIEM. MIANOWICIE PRZEZ OKOŁO TYDZIEŃ NIE WYŚWIETLAŁ MI SIĘ STATUS GADU - GADU, BARDZO ZDZIWIŁ MNIE FAKT, ŻE NIE WYŚWIETLAŁ MI SIĘ TYLKO W PRZEGLĄDARCE INTERNET EXPLORER. W PIERWSZEJ CHWILI MYŚLAŁAM, ŻE TO PRZEZ PLIKI CACHE, WIĘC JE USUNĘŁAM. NIESTETY, WTEDY OKAZAŁO SIĘ, ŻE TO I TAK NIC NIE DAŁO. W ZWIĄZKU Z TYM NAPISAŁAM MAILA DO DZIAŁU POMOCY PORTALU ONET, W MAILU SZCZEGÓŁOWO OPISAŁAM W CZYM TKWI PROBLEM. PO KILKU DNIACH DOSTAŁAM ODPOWIEDŹ, ŻE TERAZ WSZYSTKO JUŻ POWINNO DOBRZE DZIAŁAĆ. SPRAWDZIŁAM I FAKTYCZNIE WSZYSTKO JEST OK. BARDZO MNIE TO CIESZY, GDYŻ MÓJ BLOG WIZUALNIE LEPIEJ WYGLĄDA W PRZEGLĄDARCE INTERNET EXPLORER NIŻ NP. W MOZILLA FIREFOX.

czwartek, 14 października 2010

DZIEŃ 466

W MOIM ŻYCIU CHYBA ZNÓW ZAPANUJE MAŁY BAŁAGAN. CHODZI O TOMKA. TOMEK MA 23 LATA I MIESZKA W KIELCACH. CZTERY DNI TEMU PO OŚMIU DNIACH ZNAJOMOŚCI WYZNAŁ MI MIŁOŚĆ. MÓWIŁAM WAM O TYM, NIE WIEDZIAŁAM WTEDY JAK SIĘ ODNIEŚĆ DO TEGO WYZNANIA. POZA TYM PISAŁAM TEŻ O JEGO CHOROBACH. TAK WIĘC TOMEK CHYBA NIE ZAMIERZA SIĘ PODDAĆ W WALCE O MNIE, PRAKTYCZNIE PO CAŁYCH DNIACH PISZEMY SMS'Y. JA STARAM SIĘ ŻEBY TA NASZA RELACJA WYGLĄDAŁA JAK ZWYKŁA ZNAJOMOŚĆ, ALE ON PISZE W TAKI SPOSÓB, ŻE I TAK NIKT BY MI NIE UWIERZYŁ W TO, ŻE JA NAPRAWDĘ NIC DO NIEGO NIE CZUJĘ. JA NIGDY Z TOMKIEM NIE BĘDĘ!

środa, 13 października 2010

DZIEŃ 465

ZAMÓWIŁAM SOBIE DWIE KSIĄŻKI PT.: "TYSIĄC I JEDNA OPERA". JEST TO SWOISTA "ENCYKLOPEDIA OPERY". DWIE KSIĄŻKI KOSZTUJĄ OKOŁO 170 ZŁOTYCH, NIE SĄ TO MAŁE PIENIĄDZE, ALE JUTRO DOSTANĘ RENTĘ, WIĘC POSTANOWIŁAM JE ZAMÓWIĆ, W KOŃCU OPERA, TO PO MOIM UKOCHANYM MOJA DRUGA MIŁOŚĆ. POZA TYM ZBLIŻAJĄ SIĘ MOJE URODZINY I CHCĘ TE KSIĄŻKI POTRAKTOWAĆ JAKO SWÓJ PREZENT URODZINOWY. STARAM SIĘ SAMA KUPOWAĆ SOBIE PREZENTY ŻEBY MAMA NIE MUSIAŁA ZA MNIE PŁACIĆ. POZA TYM JA WIEM NAJLEPIEJ, CO MI SIĘ PODOBA. CIESZĘ SIĘ, ŻE JUŻ NIEBAWEM KSIĄŻKI DO MNIE DOTRĄ, ALE Z DRUGIEJ STRONY JEST MI PRZYKRO, BO PO TYM JAK NAPISAŁAM, ŻE PLANUJĘ KUPIĆ SOBIE TĄ MULTIMEDIALNĄ RAMKĘ ZOSTAŁAM BARDZO OSTRO SKRYTYKOWANA, SZCZERZE MÓWIĄC NAWET NIE WIEM DLACZEGO, ALE ŁĄCZĄC NIEKTÓRE FAKTY MAM WRAŻENIE, ŻE WSZYSTKIE PRZYKRE KOMENTARZE NA MOIM BLOGU PISZE JEDNA OSOBA I JA CHYBA WIEM KTO NIĄ JEST...

wtorek, 12 października 2010

DZIEŃ 464

DZISIEJSZY POST BĘDZIE BARDZO DŁUGI, WIĘC BĘDZIE CO POCZYTAĆ. DZISIEJSZY POST BĘDZIE W DUŻEJ MIERZE DOTYCZYŁ TEGO TOMKA, O KTÓRYM WSPOMINAŁAM WAM PRZEDWCZORAJ A WŁAŚCIWIE NIE JEGO TYLKO JEGO CHORÓB, BO CHORUJE NA EPILEPSJĘ, REUMATYZM MŁODZIEŃCZY I MIGRENĘ OCZNĄ.

EPILEPSJA (PADACZKA)
DLA WIĘKSZOŚCI LUDZI PADACZKA JEST CHOROBĄ, CHARAKTERYZUJĄCĄ SIĘ WYSTĘPOWANIEM TAK ZWANYCH ATAKÓW PADACZKOWYCH, KTÓRE POWODUJĄ, ŻE CHORY UPADA NA PODŁOGĘ, TRZĘSIE SIĘ, MA PIANĘ NA USTACH I ODDAJE MOCZ. STAROŻYTNI GRECY WIERZYLI, ŻE TAKA OSOBA ZOSTAŁA OWŁADNIĘTA PRZEZ ZŁE MOCE. STĄD POCHODZI NAZWA CHOROBY, KTÓRA PO GRECKU ZNACZY "BYĆ OWŁADNIĘTYM LUB "ZAATAKOWANYM". W JĘZYKU HOLENDERSKIM OKREŚLA SIĘ JĄ JAKO "UPADANIE W CHOROBIE". NAZWA TA NIE JEST PRAWIDŁOWA, PONIEWAŻ NIE KAŻDY CHORY W CZASIE ATAKU UPADA NA ZIEMIĘ. PODOBNIE JEST Z TAKIMI OBJAWAMI JAK: DRGAWKI CZY PIANA NA USTACH, NIE ZAWSZE WYSTĘPUJĄ. NA SZCZĘŚCIE OBJAWY CHOROBY NIE ZAWSZE SĄ TAK POWAŻNE. OCZYWIŚCIE W CZASIE ATAKU DRGAWKOWEGO TRACI SIĘ KONTROLE NAD NIEKTÓRYMI CZYNNOŚCIAMI: JEDNI TRACĄ KONTROLĘ NAD NAPIĘCIEM MIĘŚNI, INNI NAD PROCESAMI MYŚLOWYMI LUB KONTROLOWANIEM PĘCHERZA MOCZOWEGO. ATAK PADACZKOWY MOŻNA NAJLEPIEJ OPISAĆ JAKO NAGŁE WYŁADOWANIA W MÓZGU. W ICH CZASIE DOCHODZI DO CZASOWEGO PRZERWANIA SIECI POŁĄCZEŃ MIĘDZY MILIONAMI KOMÓREK NERWOWYCH. W WARUNKACH NATURALNYCH ZAPEWNIAJĄ ONE STAŁĄ WYMIANĘ INFORMACJI, CO ODBYWA SIĘ W SPOSÓB DOSKONALE UPORZĄDKOWANY. 

U CHORYCH NA PADACZKĘ DUŻA GRUPA KOMÓREK MÓZGU ZACZYNA WYMIENIAĆ MIĘDZY SOBĄ INFORMACJE W TYM SAMYM CZASIE. PROWADZI TO DO CHAOSU, KTÓREGO WYNIKIEM JEST ATAK PADACZKOWY. NA SZCZĘŚCIE MÓZG MA DUŻE ZDOLNOŚCI PRZYWRACANIA UPORZĄDKOWANEGO PRZEPŁYWU INFORMACJI. DZIĘKI TEMU WYŁADOWANIA DRGAWKOWE ZAWSZE ULEGAJĄ WYGASZENIU. U NIEKTÓRYCH OSÓB ATAKI TRWAJĄ DŁUŻEJ NIŻ U INNYCH. MOŻNA POWIEDZIEĆ, ŻE MÓZG CHOREGO NA PADACZKĘ JEST BARDZIEJ WRAŻLIWY NA BODŹCE NIŻ MÓZG OSOBY ZDROWEJ. CZYNNOŚĆ MÓZGU MIĘDZY ATAKAMI JEST ZWYKLE PORÓWNYWALNA Z CZYNNOŚCIĄ OSOBY ZDROWEJ. NAWET W ZAPISIE EEG, BADANIU, KTÓRE REJESTRUJE ELEKTRYCZNĄ AKTYWNOŚĆ MÓZGU, NIE OBSERWUJE SIĘ ODCHYLEŃ OD NORMY. NIE ZNACZY TO JEDNAK, ŻE BADANIE EEG NIE JEST WARTOŚCIOWĄ METODĄ DIAGNOSTYCZNĄ. CHORY NA PADACZKĘ JEST BOWIEM "CHORY" TYLKO W TRAKCIE ATAKU PADACZKOWEGO. W ZWIĄZKU Z TYM, CELEM LECZENIA PADACZKI JEST ZMINIMALIZOWANIE RYZYKA WYSTĄPIENIA ATAKU. 

U WIĘKSZOŚCI PACJENTÓW, STOSOWANE LEKI W ZNACZNYM STOPNIU OBNIŻAJĄ PRAWDOPODOBIEŃSTWO WYSTĄPIENIA ATAKU. PADACZKĘ MOŻEMY ROZPOZNAĆ POD WARUNKIEM WYSTĄPIENIA PRZYNAJMNIEJ DWÓCH NAPADÓW PADACZKOWYCH LUB ICH REGULARNEGO WYSTĘPOWANIA - NAWET, JEŚLI OZNACZA TO TYLKO JEDEN NAPAD W CIĄGU ROKU. JEDEN NAPAD NIE UPRAWNIA NAS DO ROZPOZNANIA PADACZKI. Z TEGO POWODU ZWYKLE NIE ROZPOCZYNA SIĘ LECZENIA PO PIERWSZYM EPIZODZIE DRGAWEK GDYŻ NIE MA PEWNOŚCI, ŻE WYSTĄPIĄ KOLEJNE; POZA TYM OBJAWY INNYCH CHORÓB NIŻ PADACZKA MOGĄ PRZYPOMINAĆ NAPAD PADACZKOWY.

OD SIEBIE WAM POWIEM, ŻE CZASAMI ATAK PADACZKOWY MOŻE WYGLĄDAĆ W TEN SPOSÓB, ŻE CHORY NIE KONTROLUJE SWOICH EMOCJI NP. ZACZYNA SIĘ ŚMIAĆ LUB PŁAKAĆ BEZ POWODU (JA TAK MIAŁAM). W CZASIE ATAKU Z DRGAWKAMI MIĘŚNIE BARDZO BOLEŚNIE SIĘ NAPINAJĄ. POJAWIA SIĘ SZCZĘKOŚCISK A CHORY MOŻE MIEĆ WRAŻENIE, ŻE ZNAJDUJE SIĘ W DWÓCH WYMIARACH. KIEDY JA DOSTAŁAM TAKIEGO ATAKU Z DRGAWKAMI, TO Z JEDNEJ STRONY WIEDZIAŁAM, ŻE MAMA BARDZO MOCNO TRZYMA MNIE ZA NADGARSTKI SIEDZĄC NA MNIE I WCISKAJĄC W FOTEL, BO MNĄ RZUCA A Z DRUGIEJ STRONY  WIDZIAŁAM SIEBIE BIEGNĄCĄ GDZIEŚ, GDZIE BYŁO BARDZO ZIELONO. TA ZIELEŃ BYŁA BARDZO OSTRA, RAŻĄCA. BIEGŁAM, BO GONIŁ MNIE WIELKI CZARNY, KUDŁATY PIES, KTÓRY CHCIAŁ MNIE UGRYŹĆ. W KOŃCU UPADŁAM. POZA TYM NIC NIE PAMIĘTAM. WIEM, ŻE JAK TYLKO ZACZĘŁAM SIĘ ŹLE CZUĆ PRZED ATAKIEM I MIEĆ PROBLEMY Z WIDZENIEM, TO ZDĄŻYŁAM JESZCZE SIĘ PODNIEŚĆ, OBUDZIĆ BABCIĘ I POWIEDZIEĆ: "BABCIU OBUDŹ SZYBKO MAMĘ". JAK TO MÓWIŁAM, TO CZUŁAM, ŻE PRZECIĄGAM GŁOSKI I JĘZYK MI SIĘ PLĄCZE. MOJA BABCIA WSTAŁA, OBUDZIŁA MAMĘ, JA W TYM SAMYM CZASIE POŁOŻYŁAM SIĘ NA BOKU. MOJA MAMA WSTAŁA, DOSZŁA DO PROGU, JA WTEDY SPOJRZAŁAM NA NIĄ I ZACZĘŁO MNĄ RZUCAĆ.

MŁODZIEŃCZE PRZEWLEKŁE ZAPALENIE STAWÓW (MPZS)
MŁODZIEŃCZE PRZEWLEKŁE ZAPALENIE STAWÓW, TO JEDNA Z CHORÓB REUMATYCZNYCH WIEKU DZIECIĘCEGO, WŁAŚCIWIE JEDNA Z NAJCZĘŚCIEJ ATAKUJĄCYCH STAWY CHORÓB U DZIECI. JEJ WYSTĘPOWANIE MOŻE BYĆ ZWIĄZANE Z LICZNYMI POWIKŁANIAMI, JAK: ZABURZENIA WZROSTU U DZIECI, POWAŻNE ZNISZCZENIA STAWÓW KOŃCZĄCE SIĘ NAWET ICH WYMIANĄ. DODATKOWO U PEWNEJ GRUPY CHORYCH DZIECI ISTNIEJE TEŻ BARDZO DUŻE RYZYKO WYSTĄPIENIA ŚLEPOTY A OBJAWÓW ZAPALENIA OKA, MOGĄCYCH WZBUDZIĆ CZUJNOŚĆ RODZICA, ŻE Z OCZAMI DZIEJE SIĘ COŚ NIEDOBREGO, PO PROSTU NIE MA. W PEWNYCH CHOROBACH REUMATYCZNYCH , JAK NP. W ZESPOLE SJÖGRENA ALBO W REUMATOIDALNYM ZAPALENIU STAWÓW OBJAWY ZMIAN W OBRĘBIE OKA SĄ Z ZEWNĄTRZ JUŻ WIDOCZNE, NATOMIAST W PRZYPADKU MPZS TAK NIESTETY NIE JEST.

MIGRENA 
MIGRENA JEST BARDZO CZĘSTĄ CHOROBĄ I WIELU CHORYM W ZNACZNYM STOPNIU UPOŚLEDZA CODZIENNE FUNKCJONOWANIE. W POLSCE WEDŁUG RÓŻNYCH DANYCH, PROBLEM TEN DOTYCZY ŚREDNIO 5 MILIONÓW  LUDZI (6-15% DOROSŁYCH MĘŻCZYZN I 14-35% DOROSŁYCH KOBIET). U OKOŁO 1 MILIONA CHORYCH MIGRENA MA BARDZO CIĘŻKI PRZEBIEG. WBREW POWSZECHNEJ OPINII DOLEGLIWOŚĆ TA MOŻE WYSTĄPIĆ JUŻ WE WCZESNYM OKRESIE ŻYCIA I OBSERWUJE SIĘ JĄ U OKOŁO 4-5% DZIECI PONIŻEJ 12 ROKU ŻYCIA. TO WŁAŚNIE PO OKRESIE DOJRZEWANIA NASTĘPUJE WZROST ZAPADALNOŚCI NA MIGRENĘ, ZAZNACZONY GŁÓWNIE U DZIEWCZĄT, ODPOWIADAJĄCY ZA DYSPROPORCJE WŚRÓD PŁCI W ŻYCIU DOROSŁYM. SZACUJE SIĘ, ŻE U KOBIET DOLEGLIWOŚĆ TA WYSTĘPUJE 3 RAZY CZĘŚCIEJ. DOKŁADNE PRZYCZYNY MIGRENY OCZNEJ NIE SĄ ZNANE, WIADOMO JEDYNIE, IŻ U OKOŁO POŁOWY PACJENTÓW WYSTĄPIENIE JEJ SPOWODOWAŁY CZYNNIKI DZIEDZICZNE PRZEJAWIAJĄCE SIĘ ZAKŁÓCENIAMI FUNKCJI NEUROLOGICZNYCH I WYDZIELNICZYCH. PONADTO NA POJAWIENIE SIĘ MIGRENY MOGĄ MIEĆ WPŁYW: ALERGIE POKARMOWE, ZMIANY CIŚNIENIA, ZABURZENIA HORMONALNE, STRES, ZMĘCZENIE, CZY TEŻ NIEDOBÓR SNU. MIGRENA OCZNA ZWANA RÓWNIEŻ WZROKOWĄ LUB KLASYCZNĄ JEST SCHORZENIEM DOTYKAJĄCYM OKOŁO 10-20% OSÓB CHORUJĄCYCH OGÓŁEM NA MIGRENĘ. W TEJ POSTACI WYRÓŻNIAMY 4 FAZY:

1. OKRES ZWIASTUNÓW.
2. AURĘ.
3. FAZĘ BÓLOWĄ.
4. FAZĘ KOŃCOWĄ.

PIERWSZĄ Z FAZ, CZYLI ZWIASTUNY NAPADU MIGRENOWEGO, ODCZUWA WIĘKSZOŚĆ OSÓB DOTKNIĘTYCH MIGRENĄ. WYPRZEDZAJĄ ONE FAZĘ BÓLOWĄ NA KILKA LUB KILKANAŚCIE GODZIN. W NIEKTÓRYCH PRZYPADKACH WYPRZEDZAJĄ NAPAD MIGRENY NAWET O KILKA DNI. ZAPOWIEDŹ ZBLIŻAJĄCEGO SIĘ NAPADU CZĘSTO MANIFESTUJE SIĘ ZMIANĄ NASTROJU. NAJCZĘŚCIEJ PACJENCI SKARŻĄ SIĘ NA: SENNOŚĆ, UCZUCIE ZNUŻENIA, PRZYGNĘBIENIE, ZNIECHĘCENIE I NIEOKREŚLONY LĘK. W INNYCH PRZYPADKACH JEST ODWROTNIE - ZGŁASZAJĄ: DRAŻLIWOŚĆ, NIEPOKÓJ, POBUDZENIE, ZABURZENIA SNU. NIEKIEDY W OKRESIE POPRZEDZAJĄCYM NAPAD WYSTĘPUJĄ NIEPOKOJĄCE LUB WRĘCZ KOSZMARNE SNY. OBJAWY TE SĄ MAŁO CHARAKTERYSTYCZNE, WIĘC PACJENCI RZADKO POTRAFIĄ JE WŁAŚCIWIE ZINTERPRETOWAĆ I DOCHODZI DO PRZEOCZENIA ZWIASTUNÓW NAPADU. BARDZIEJ ODCZUWALNE I CZĘŚCIEJ RELACJONOWANE PRZEZ PACJENTÓW SĄ OBJAWY FIZYKALNE, POPRZEDZAJĄCE NAPAD. CZĘŚĆ OSÓB PRZED NAPADEM ODCZUWA: ZABURZENIA ŁAKNIENIA POD POSTACIĄ UTRATY APETYTU, BĄDŹ JEGO WZROSTU. ODCZUWAJĄ RÓWNIEŻ: UPORCZYWE PRAGNIENIE, PRZYKRE WRAŻENIE SUCHOŚCI W USTACH LUB UCZUCIE NIEPRZYJEMNEGO SMAKU. U INNYCH OSÓB WYSTĘPUJE: BIEGUNKA, WIELOMOCZ LUB CZĘSTE ODDAWANIE MOCZU. DO DOŚĆ TYPOWYCH DOLEGLIWOŚCI W OKRESIE ZWIASTUNOWYM  NALEŻĄ: NIEZBYT SPRECYZOWANE ZABURZENIA OSTROŚCI WZROKU, NADMIERNA WRAŻLIWOŚĆ NA ZAPACHY, HAŁASY LUB SILNIEJSZE ŚWIATŁO.

 WŁAŚCIWY NAPAD MIGRENY OCZNEJ ROZPOCZYNA SIĘ WRAZ Z POJAWIENIEM SIĘ AURY WZROKOWEJ. JEST TO CHARAKTERYSTYCZNE DOZNANIE WZROKOWE, NAJCZĘŚCIEJ WYSTĘPUJĄCE POD POSTACIĄ MROCZKA MIGOCĄCEGO. MROCZKI MIGOCĄCE BYWAJĄ BARDZO RÓŻNORODNE, JEDNAK U TEJ SAMEJ OSOBY POJAWIAJĄ SIĘ STEREOTYPOWO W KOLEJNYCH NAPADACH. ZAZWYCZAJ W ŚCIŚLE OKREŚLONYM MIEJSCU POLA WIDZENIA POJAWIA SIĘ BŁYSZCZĄCY PUNKCIK, KTÓRY  POWIĘKSZA SIĘ W SZYBKIM TEMPIE, JEDNOCZEŚNIE DRGAJĄC I MIGOCĄC. PUNKT TEN NIE TYLKO POWIĘKSZA SIĘ, ALE TEŻ PRZESUWA W POLU WIDZENIA. W NIEKTÓRYCH PRZYPADKACH Z POCZĄTKOWEGO PLAMKOWEGO MROCZKA POWSTAJE ZYGZAKOWATY, MIGOCĄCY TWÓR. U NIEKTÓRYCH OSÓB MROCZEK MA KSZTAŁT GWIAZDY, CZASEM POZIOMYCH FALISTYCH LINI LUB JESZCZE INNY. CZAS TRWANIA AURY JEST ZMIENNY I OSOBNICZO ZALEŻNY. UTRZYMUJE SIĘ ON OD KILKU MINUT DO PÓŁ GODZINY, NAJCZĘŚCIEJ TRWA OKOŁO 20 MINUT. RUCHY OCZU POWODUJĄ PRZESUWANIE SIĘ MROCZKA A ICH ZAMKNIĘCIE POWODUJE ZNIKNIĘCIE OBJAWU. OBIEKTY ZEWNĘTRZNE MOGĄ BYĆ WIDZIANE POPRZEZ MROCZEK, ALE ICH KONTURY SĄ NIECO PRZYMGLONE. POJAWIENIE SIĘ MROCZKA MOŻE BYĆ NIEKIEDY POŁĄCZONE Z CHWILOWYM SPOWOLNIENIEM MYŚLENIA, TRUDNOŚCIĄ W DOBIERANIU SŁÓW I INNYMI PODOBNYMI OBJAWAMI. INNYM TYPEM AURY WZROKOWEJ SĄ UBYTKI W POLU WIDZENIA. MOGĄ ONE MIEĆ NIEREGULARNY CHARAKTER I OKREŚLANE BYWAJĄ JAKO MROCZEK NEGATYWNY. OBJAWY TE MIJAJĄ PO KILKU, KILKUNASTU GODZINACH BEZ POZOSTAWIENIA UBYTKÓW NEUROLOGICZNYCH. 

CHORY WRACA DO PEŁNEGO ZDROWIA. BADANIA DIAGNOSTYCZNE, W TYM BADANIA OBRAZOWE MÓZGU, NICZEGO NIE WYKAZUJĄ. W MOMENCIE WYSTĄPIENIA NAPADU CZYLI FAZIE BÓLOWEJ POJAWIA SIĘ GŁĘBOKI, PRZESZYWAJĄCY BÓL PRZEWAŻNIE PO JEDNEJ STRONIE W OKOLICY OCZODOŁU, KTÓRY NASTĘPNIE NARASTA. TYPOWY MIGRENOWY BÓL GŁOWY JEST OKREŚLANY PRZEZ CHORYCH JAKO: JEDNOSTRONNY, TĘTNIĄCY, UMIARKOWANY LUB SILNY, NASILAJĄCY SIĘ PODCZAS ZWYKŁEJ AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ. W WIELU PRZYPADKACH BÓL ROZPOCZYNA SIĘ OBUSTRONNIE LUB ROZCHODZI SIĘ Z JEDNEJ STRONY NA CAŁĄ GŁOWĘ. POJAWIAJĄ SIĘ: NUDNOŚCI, WYMIOTY, NADWRAŻLIWOŚĆ NA ŚWIATŁO I HAŁAS ORAZ ZABURZENIA WZROKU. BÓL MIGRENOWY SPOWODOWANY JEST ROZSZERZENIEM SIĘ NACZYŃ WEWNĄTRZCZASZKOWYCH W STOPNIU, KTÓRY POWODUJE PODRAŻNIENIE STRUKTUR OKOŁO TĘTNICZNYCH, GDZIE ZNAJDUJE SIĘ DUŻA ILOŚĆ RECEPTORÓW BÓLU. ATAK MIGRENY MOŻE BYĆ WYWOŁANY  RÓŻNYMI CZYNNIKAMI: EMOCJAMI, ZMIANAMI POGODY, SPOŻYCIEM NIEKTÓRYCH POTRAW (M.IN: CZERWONEGO WINA, ŻÓŁTEGO SERA, CZEKOLADY, OWOCÓW CYTRUSOWYCH). NAPAD TRWA ZWYKLE OD 4 DO 72 GODZIN, ZE ŚREDNIĄ CZĘSTOTLIWOŚCIĄ OD 1 DO 2 NAPADÓW W MIESIĄCU. POMIĘDZY NAPADAMI BÓLU POJAWIAJĄ SIĘ TAK ZWANE EKWIWALENTY MIGRENOWE. NA ICH OBRAZ SKŁADAJĄ SIĘ ZABURZENIA WEGETATYWNE: PARCIE NA MOCZ, BIEGUNKA, BÓLE BRZUCHA, WIELOMOCZ, BLADOŚĆ TWARZY, UCZUCIE GORĄCA LUB ZIMNA, NADMIERNA POTLIWOŚĆ, ZABURZENIA NEUROLOGICZNE:

NIEOSTRE WIDZENIE, DEPRESJA, ZMĘCZENIE, NIEPOKÓJ, NERWOWOŚĆ, DRAŻLIWOŚĆ, ZABURZENIA KONCENTRACJI I WIELE INNYCH. 

FAZA KOŃCOWA, TO MOMENT USTĘPOWANIA OBJAWÓW BÓLOWYCH, KTÓRY POJAWIA SIĘ W RÓŻNYM CZASIE U RÓŻNYCH CHORYCH. FAZA TA PRZEDSTAWIA SIĘ GŁÓWNIE POD POSTACIĄ: ZMĘCZENIA, ZNUŻENIA, ROZDRAŻNIENIA, APATII, SPADKU AKTYWNOŚCI I KONCENTRACJI, DEPRESJI, RZADZIEJ JAKO NADAKTYWNOŚĆ CZY EUFORIA. ZDARZA SIĘ, ŻE CHORY ODCZUWA TĘPY, ROZLANY BÓL GŁOWY, KTÓRY MYLNIE ODCZUWA JAKO KONTYNUACJĘ SAMEJ MIGRENY. W PRZERWANIU ATAKÓW MIGRENY STOSOWANYCH JEST WIELE LEKÓW. NAJCZĘŚCIEJ SĄ TO NIESTEROIDOWE LEKI PRZECIWZAPALNE, TRIPTANY I ERGOTAMINA. U OSÓB, U KTÓRYCH MIGRENA JEST JUŻ PROCESEM PRZEWLEKŁYM, STOSUJE SIĘ RÓWNIEŻ LECZENIE PROFILAKTYCZNE, ABY ZMNIEJSZAĆ CZĘSTOTLIWOŚĆ I INTENSYWNOŚĆ NAPADÓW MIGRENOWYCH. SĄ TO PRZEDE WSZYSTKIM LEKI Z GRUPY PRZECIWDEPRESYJNYCH, LEKI BLOKUJĄCE KANAŁY WAPNIOWE I LEKI PRZECIWHISTAMINOWE. MIGRENY OCZNEJ NIE NALEŻY MYLIĆ Z MIGRENĄ OKOPRAŹNĄ, KTÓRA CHARAKTERYZUJE SIĘ BÓLAMI GŁOWY SKOJARZONYMI Z CZĘŚCIOWYM LUB CAŁKOWITYM  PORAŻENIEM MIĘŚNI OKOŁORUCHOWYCH, CO PROWADZI DO OPADNIĘCIA POWIEKI I UPOŚLEDZENIA GAŁEK OCZNYCH - POWODUJĄCEGO PODWÓJNE WIDZENIE.

W TEN SPOSÓB OPISAŁAM WSZYSTKIE CHOROBY TOMKA. POZA TYM POZNAŁAM DZISIAJ KOLEGĘ MOJEGO UKOCHANEGO. NAZYWA SIĘ MATEUSZ, MA 23 LATA I GRAŁ JAKIŚ CZAS Z MOIM UKOCHANYM W ZESPOLE.

poniedziałek, 11 października 2010

DZIEŃ 463

MIAŁAM DZIŚ NA REHABILITACJI MASAŻ, PRZY OKAZJI MOJA REHABILITANTKA SPRAWDZIŁA JAK GOI SIĘ TA MOJA BLIZNA NA PIERSI. OBIE DOSZŁYŚMY DO WNIOSKU, ŻE SKORO TA MOJA BLIZNA NIE JEST JUŻ TAKA CZERWONA, TO MOŻEMY WYPRÓBOWAĆ NA NIEJ METODĘ KINEZJOTAPINGU. MOJA REHABILITANTKA OBIECAŁA MI, ŻE NA JUTRO SPRAWDZI JAK NALEŻY OKLEJAĆ PIERŚ. TERAZ WYJAŚNIĘ, CO TO JEST KINEZJOTAPING. 
KINEZJOTAPING TO SPECYFICZNY SPOSÓB ODDZIAŁYWANIA NA ORGANIZM POPRZEZ SKÓRĘ I MIĘŚNIE PRZY POMOCY SPECJALNIE KLEJONEJ TAŚMY (PRZYKŁAD KLEJENIA WIDZIMY POWYŻEJ). DZIĘKI TEMU UZYSKUJEMY: WPŁYW NA FUNKCJĘ MIĘŚNI, POPRAWĘ MIKROKRĄŻENIA, AKTYWACJĘ SYSTEMU LIMFATYCZNEGO, AKTYWACJĘ ENDOGENNEGO SYSTEMU ZNIECZULENIA, WSPIERANIE FUNKCJI STAWU. MOŻE BYĆ STOSOWANA W KAŻDEJ GRUPIE WIEKOWEJ, CZĘSTO WYKORZYSTYWANA U SPORTOWCÓW (NP. SIATKAREK). JEŚLI O MNIE CHODZI, TO OD KILKU MIESIĘCY MAM TAKĄ TAŚMĄ KLEJONĄ LEWĄ RĘKĘ I BARDZO SOBIE CHWALĘ TĄ METODĘ.

niedziela, 10 października 2010

DZIEŃ 462

JAKIŚ CZAS TEMU ZNALAZŁAM W INTERNECIE PORTAL ADONAI (WWW.ADONAI.PL), JEST TO PORTAL KATOLICKI, NA KTÓRYM MOŻNA ZAWIERAĆ NOWE ZNAJOMOŚCI. JEST BARDZO FAJNY A JEDYNYM JEGO MINUSEM JEST TO, ŻE KIEDY ZOSTAWIA SIĘ NA NIM OGŁOSZENIE I PODAJE E-MAIL, TO NA SKRZYNKĘ POCZTOWĄ PRZYCHODZI MNÓSTWO SPAMU. WIEM BO ZOSTAWIŁAM TAM SWOJE OGŁOSZENIE. 8 DNI TEMU ODPOWIEDZIAŁ NA NIE DWUDZIESTOTRZYLETNI CHŁOPAK Z KIELC. JEST FAJNY TYLKO JAK NA MÓJ GUST ZBYT FANATYCZNY RELIGIJNIE. SKŁADAŁ ŚLUBY I JEST ASCETĄ. W NIEKTÓRYCH SPRAWACH CZYSTO POGLĄDOWYCH ZUPEŁNIE SIĘ Z NIM NIE ZGADZAM, NP. W TYM, ŻE ŚLUB TO CEREMONIA TYLKO I WYŁĄCZNIE RELIGIJNA I NIE POWINNO ROBIĆ SIĘ WESEL. TO PRAWDA, ŻE JA NIE JESTEM ZWOLENNICZKĄ HUCZNYCH WESEL, ALE NIE WYOBRAŻAM SOBIE, ŻE BIORĘ ŚLUB I POTEM NIE MAM NAWET SKROMNEGO PRZYJĘCIA DLA RODZINY. NIE TO JEST JEDNAK DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZE I NIE O TYM CHCIAŁAM WAM NAPISAĆ. CHODZI O TO, ŻE TOMEK POWIEDZIAŁ MI DZIŚ, ŻE SIĘ WE MNIE ZAKOCHAŁ. OCZYWIŚCIE JA NIE JESTEM ENTUZJASTYCZNIE NASTAWIONA DO TEJ WIADOMOŚCI, BO BARDZO DOBRZE WIEM, ŻE NIE MOŻNA ZAKOCHAĆ SIĘ W KIMŚ Z KIM SIĘ TYLKO PISZE SMS'Y I TO W DODATKU OD 8 DNI.

sobota, 9 października 2010

DZIEŃ 461

TAKĄ RAMKĘ CHCĘ SOBIE KUPIĆ. JEST TO DROGA RZECZ, BO KOSZTUJE PONAD 400 ZŁOTYCH, ALE JA PLANUJĘ KUPIĆ JĄ SOBIE DOPIERO NA WALENTYNKI. 
CHCĘ MIEĆ W NIEJ ZDJĘCIA MOJEGO UKOCHANEGO, DLATEGO TEŻ PRZYSZEDŁ MI DO GŁOWY POMYSŁ ABY KUPIĆ JĄ SOBIE NA WALENTYNKI. MOŻE POMOŻE MI ONA JAKOŚ WYCISZYĆ TĘSKNOTĘ ZA UKOCHANYM. POZA TYM GDYBYM JĄ MIAŁA NIE MUSIAŁABYM SIĘ MARTWIĆ TYM, ŻE KIEDYŚ ZNOWU STRACĘ JEGO ZDJĘCIA I NIE BĘDĘ MOGŁA ICH ODZYSKAĆ. KOLEJNY POWÓD DLA KTÓREGO CHCĘ MIEĆ TĄ RAMKĘ, TO FAKT, ŻE ZDARZA MI SIĘ LEŻEĆ W SZPITALACH CZY WYJEŻDŻAĆ NA LECZENIE, WTEDY NIE MAM PRZY SOBIE JEGO ZDJĘĆ I TĘSKNIĘ JESZCZE BARDZIEJ.

piątek, 8 października 2010

DZIEŃ 460

NIE BYŁAM DZIŚ NA REHABILITACJI, BO W NOCY I RANO BOLAŁ MNIE BRZUCH I TO DO TAKIEGO STOPNIA, ŻE MIAŁAM DRESZCZE I BYŁO MI ZIMNO. TROCHĘ SIĘ BOJĘ, ŻE TEN BÓL TO EFEKT BRAKU POTASU WE KRWI, ALE TO CHYBA NIEMOŻLIWE, BO OD BRAKU POTASU W ORGANIZMIE TYLKO ZMIENIA SIĘ KOLOR SKÓRY CZYLI JEST SIĘ BLADYM. W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE KIEPSKO SIĘ CZUJĘ PÓŁ DNIA PRZESPAŁAM I TO TAK TWARDYM SNEM, ŻE NAWET STRZAŁY Z ARMAT BY MNIE NIE OBUDZIŁY. MYŚLĘ, ŻE ZNOWU PANUJE GRYPA ŻOŁĄDKOWA I STĄD MOJE DOLEGLIWOŚCI.

czwartek, 7 października 2010

DZIEŃ 459

PRÓBOWAŁAM DZISIAJ SAMODZIELNIE JEŹDZIĆ NOWYM WÓZKIEM, NIE WYCHODZI MI TO TAK DOBRZE JAKBYM CHCIAŁA, ALE PODOBNO NA WSZYSTKO POTRZEBNY JEST CZAS. POZA TYM ROZMAWIAŁAM Z MAMĄ O MOIM UKOCHANYM I TO ONA ZACZĘŁA TĄ ROZMOWĘ, CO DLA MNIE JEST TROCHĘ ZASKAKUJĄCE, BO MOJA MAMA ZA NIM NIE PRZEPADA, A DZIŚ ZACZĘŁA MNIE PYTAĆ O JEGO OBECNĄ PRACĘ  I MOJE KONTAKTY Z JEGO DAWNYMI KOLEGAMI Z ZESPOŁU. GDYBY MOJA MAMA ZACZĘŁA TĘ ROZMOWĘ ZE MNĄ KILKA DNI PRZED MOIMI URODZINAMI, TO WCALE NIE BYŁABYM TYM ZASKOCZONA, BO TO BY ZNACZYŁO, ŻE NP. CHCE WIEDZIEĆ O CZYM MARZĘ, ALE DO MOICH URODZIN JEST JESZCZE MIESIĄC I TRZY DNI, WIĘC PEWNIE CHODZI O COŚ INNEGO.

środa, 6 października 2010

DZIEŃ 458

BYŁYŚMY DZISIAJ Z MAMĄ I DOŚKĄ PO ODBIÓR NOWEGO WÓZKA. JEST OK., CHOCIAŻ NIE DO KOŃCA TAKI JAK CHCIAŁAM. MUSZĘ SIĘ NIM NAUCZYĆ SAMODZIELNIE JEŹDZIĆ, CO WBREW POZOROM NIE JEST TAKIE PROSTE JAKBY SIĘ WYDAWAŁO, ZE WZGLĘDU NA TO, ŻE JA MAM OGRANICZONĄ RUCHOMOŚĆ LEWEJ RĘKI. NIE ZAMIERZAM JEDNAK SIĘ PODDAWAĆ I NA PEWNO Z CZASEM SIĘ TEGO NAUCZĘ.

wtorek, 5 października 2010

DZIEŃ 457

POWYŻSZA ILUSTRACJA, TO OKŁADKA DWUPŁYTOWEGO ALBUMU - "MUZYCZNE HITY - JESIEŃ ZIMA 2007/2008". NA DRUGIEJ PŁYCIE PIĄTA PIOSENKA, TO PIOSENKA MOJEGO UKOCHANEGO. POWIEM WAM SZCZERZE, ŻE JAK SIĘ O TYM DOWIEDZIAŁAM, TO BYŁAM BARDZO ZASKOCZONA. ZWŁASZCZA, ŻE KAPELA, Z KTÓRĄ NAGRAŁ TĘ PIOSENKĘ JUŻ WTEDY OFICJALNIE NIE ISTNIAŁA A ON SAM PRACOWAŁ JUŻ W SWOJEJ OBECNEJ PRACY. POZA TYM JESTEM BARDZO SZCZĘŚLIWA PONIEWAŻ UDAŁO MI SIĘ POZNAĆ EWĘ - POLKĘ, KTÓRA OSOBIŚCIE ZNA AL BANO. KOLEJNYM POWODEM MOJEJ RADOŚCI JEST FAKT, ŻE JUTRO JADĘ PO ODBIÓR WÓZKA.