czwartek, 24 grudnia 2009

DZIEŃ 172


DOSTAŁAM OD ADAMA POD CHOINKĘ PŁYTĘ ALA I ROMINY I PERFUMY, KTÓRE NAPRAWDĘ PRZEPIĘKNIE PACHNĄ. DOSTAŁAM TEŻ OD MAMY KSIĄŻKĘ PT. "WŁADCA BARCELONY" - ROMANS HISTORYCZNY. DO BARCELONY CZASÓW XI WIEKU PRZYBYWA DZIEWIĘTNASTOLATEK, MARTI BARBANY. DOWIADUJE SIĘ, ŻE PO ŚMIERCI OJCIEC POZOSTAWIŁ MU W TESTAMENCIE SPADEK. POSTANAWIA, ŻE ODZIEDZICZONE PIENIĄDZE DOBRZE ZAINWESTUJE. OPRÓCZ CHĘCI POMNAŻANIA MAJĄTKU MARTI PRAGNIE UZYSKAĆ OBYWATELSTWO MIASTA BARCELONY, ABY TYM SAMYM MÓC STARAĆ SIĘ O RĘKĘ PASIERBICY JEDNEGO Z DORADCÓW HRABIEGO. ZMAGANIA I PRZEDSIĘWZIĘCIA, W JAKICH BIERZE UDZIAŁ MŁODY CHŁOPAK, PRZEPLATAJĄ SIĘ Z AUTENTYCZNYMI WYDARZENIAMI DOTYCZĄCYMI HRABIOWSKIEGO DWORU - PAŁACOWYMI ZEMSTAMI I NAMIĘTNOŚCIAMI, WALKĄ O WŁADZĘ CZY BRZEMIENNYMI W SKUTKI INTRYGAMI.  NIESTETY, JESZCZE NIE ZACZĘŁAM CZYTAĆ TEJ KSIĄŻKI, BO MAM WYPOŻYCZONYCH KILKA KSIĄŻEK Z BIBLIOTEKI I NAJPIERW TO JE MUSZĘ SKOŃCZYĆ CZYTAĆ. JESTEM ZADOWOLONA Z TEGOROCZNYCH ŚWIĄT I PREZENTÓW. OSTATNI RAZ CIESZYŁAM SIĘ Z BOŻONARODZENIOWEGO PREZENTU W 2003 ROKU, GDY DOSTAŁAM DEBIUTANCKI ALBUM MOJEGO UKOCHANEGO. CHCIAŁABYM ŻEBYŚMY MIELI JAKIKOLWIEK KONTAKT Z SOBĄ...