poniedziałek, 21 grudnia 2009

DZIEŃ 169

KAROL RANO BARDZO ŁADNIE SIĘ ZE MNĄ PRZYWITAŁ, ALE NIESTETY NA TYM SIĘ SKOŃCZYŁO. OD KILKU DNI NIE MOŻEMY SIĘ Z SOBĄ POROZUMIEĆ. STARAM SIĘ MYŚLEĆ POZYTYWNIE, ŻE JAK TE JEGO PROBLEMY Z DŁUGAMI SIĘ SKOŃCZĄ, TO WSZYSTKO JAKOŚ SIĘ UŁOŻY. MOŻE NAWET BĘDZIE TAK, JAK LATEM. NAJGORSZE JEDNAK JEST TO, ŻE MOJA CIERPLIWOŚĆ DO KAROLA JEST NA WYCZERPANIU. POZA TYM WCZORAJ MÓJ UKOCHANY PODOBNO PRZYJECHAŁ DO DOMU NA ŚWIĘTA.