niedziela, 20 grudnia 2009

DZIEŃ 168

Z SAMEGO RANA POKŁÓCIŁAM SIĘ Z KAROLEM, BO POTRAKTOWAŁ MNIE JAK ŚMIECIA. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE JAK JESZCZE RAZ UŻYJE W STOSUNKU DO MNIE JAKIEGOKOLWIEK PRZEKLEŃSTWA, TO SIĘ WIĘCEJ DO NIEGO NIE ODEZWĘ, NA CO ON ODPOWIEDZIAŁ: "I DOBRZE". NIE ODPOWIEDZIAŁAM I W OGÓLE PRZEZ CAŁY DZIEŃ NIE ROZMAWIALIŚMY. JAK DŁUŻEJ TAK BĘDZIE, TO ZERWĘ Z NIM KONTAKT. POZA TYM BYŁAM DZIŚ NA SPOTKANIU WIGILIJNYM ZORGANIZOWANYM PRZEZ URZĄD GMINY I GMINNY OŚRODEK POMOCY SPOŁECZNEJ (GOPS). BYŁO FAJNIE, ALE JA I TAK MAM KIEPSKI HUMOR Z POWODU TEJ KŁÓTNI Z KAROLEM. JEST JESZCZE JEDNA SPRAWA, O KTÓREJ PO PIERWSZE CHCĘ WAM POWIEDZIEĆ A PO DRUGIE SAMA NIE WIEM CO O TYM MYŚLEĆ. DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE MÓJ UKOCHANY OPOWIADAŁ O MNIE SWOJEMU BRATANKOWI, GDY ZOBACZYŁ, ŻE MA MNIE W ZNAJOMYCH NA NASZEJ KLASIE. BOJĘ SIĘ POMYŚLEĆ CO ON MU POWIEDZIAŁ...