sobota, 19 grudnia 2009

DZIEŃ 167

JESTEM ZŁA WRĘCZ WŚCIEKŁA NA KAROLA, BO ZACHOWUJE SIĘ JAK SZCZENIAK. DOBRZE WIE, ŻE PRZEZ SWOJE COTYGODNIOWE WYPADY DO BARÓW I KLUBÓW MA TERAZ 5000 DŁUGU, ALE NADAL PIJE TŁUMACZĄC SIĘ TYM, ŻE: "JAK ZA DARMO STAWIAJĄ, TO TRZEBA PIĆ". JAK WRÓCIŁ Z WYPADU Z KOLEGAMI, TO NAPISAŁ MI SMS'A: "CZEMU NIC NIE PISZESZ?". OPISAŁAM MU: "NIE MAM SIŁY TERAZ CI TŁUMACZYĆ DLACZEGO NIE POWINIENEŚ PIĆ, A POTEM SŁUCHAĆ TWOICH NARZEKAŃ NA DŁUGI". POTEM TYLKO NAPISAŁ MI: "DOBRANOC" I JUŻ NIE PISALIŚMY.