czwartek, 17 grudnia 2009

DZIEŃ 165

DOSTAŁAM DZIŚ OD KAROLA JEGO ZDJĘCIE, JESTEM Z NIEGO BARDZO ZADOWOLONA, ALE JEŚLI MAM BYĆ SZCZERA I TAK NIE WYNAGRODZIŁO MI TYCH UTRACONYCH WCZORAJ. NAJGORSZE JEST TO, ŻE CHYBA NIE MA SPOSOBU ABY JE ODZYSKAĆ. W ZWIĄZKU Z TYM MAM TERAZ TYLKO JEDNO MAŁE, W SEPII. STARAM SIĘ O TYCH ZDJĘCIACH NIE MYŚLEĆ I SZUKAM CZEGOŚ, CO BY MNIE MOGŁO POCIESZYĆ. NIESTETY NIC TAKIEGO NIE MOGĘ ZNALEŹĆ. KILKA LAT TEMU NIE MIAŁAM ANI JEDNEGO JEGO ZDJĘCIA I CAŁY CZAS BARDZO CHCIAŁAM MIEĆ CHOCIAŻ JEDNO, NIE MÓWIĄC JUŻ O WSPÓLNYM. DLATEGO, KIEDY Z CZASEM UDAŁO MI SIĘ ZEBRAĆ PONAD 50 JEGO ZDJĘĆ Z RÓŻNYCH OKRESÓW ŻYCIA, TO PO PROSTU STAŁY SIĘ DLA MNIE BARDZO WAŻNE.