czwartek, 10 grudnia 2009

DZIEŃ 158

BYŁAM DZIŚ NA KURSIE WŁOSKIEGO. MIELIŚMY LEKCJĘ Z WŁOCHEM, KTÓRY NAZYWA SIĘ LUCA. BARDZO FAJNIE UCZY I DOBRZE MÓWI PO POLSKU. LUCA KAZAŁ MI SIĘ NIE ODZYWAĆ, BO ZA DUŻO UMIEM. KIEDY SIĘ NIE ODZYWAM, TO MI SIĘ PO PROSTU NUDZI. POZA TYM WIECZOREM KLIKAŁAM NA GADU - GADU Z KAROLEM, ALE TYLKO CHWILKĘ, BO KAROL MA MOBILNE GG (W TELEFONIE) I Z JAKIEGOŚ DZIWNEGO POWODU NAGLE NASZE WIADOMOŚCI PRZESTAŁY DO NAS DOCIERAĆ, NO I, NIE DOKOŃCZYLIŚMY NASZEJ ROZMOWY. TRUDNO, JUTRO TEŻ JEST DZIEŃ.