środa, 9 grudnia 2009

DZIEŃ 157

W PIĄTEK JAK BYŁAM NA REHABILITACJI DAŁAM MOIM REHABILITANTOM PO DWIE SERWETKI, WYSZYWANE HAFTEM RICHELIEU PRZEZ MOJĄ MAMĘ, JAKO PREZENTY NA MIKOŁAJKI I DZIŚ JAK POSZŁAM NA REHABILITACJĘ (PO RAZ PIERWSZY W TYM TYGODNIU), TO TEŻ MIKOŁAJ MI PREZENT ZOSTAWIŁ (SŁODYCZE :)). ZARAZ GDY DOSTAŁAM PREZENT, TO OCZYWIŚCIE POCHWALIŁAM SIĘ KAROLOWI. TAK WYGLĄDAŁA NASZA ROZMOWA:

- WIESZ, ŻE DOSTAŁAM OD MOICH REHABILITANTÓW PREZENT NA MIKOŁAJKI?
- CO DOSTAŁAŚ?
- SŁODYCZE.
- FAJNIE. O MNIE MIKOŁAJ NIE PAMIĘTA.
- MOŻE GWIAZDKA BĘDZIE PAMIĘTAĆ?
- RACZEJ WĄTPIĘ.
- ZOBACZYMY...
- CO MASZ NA MYŚLI?
- NIC, TAK TYLKO PISZĘ. 
- AHA.

PRZYKRO MI SIĘ ZROBIŁO, ŻE KAROL NIC NIE DOSTAŁ NA MIKOŁAJKI, BO GDY Z NIM ROZMAWIAŁAM, TO MIAŁAM WRAŻENIE, ŻE ON POTRZEBUJE POCZUĆ, IŻ KTOŚ O NIM PAMIĘTA, KOMUŚ NA NIM ZALEŻY. W ZWIĄZKU Z TYM POSTANOWIŁAM, ŻE ZROBIĘ MU PREZENT I NA STRONIE WWW.MOJKUBEK.PL ZAPROJEKTOWAŁAM I ZAMÓWIŁAM KUBEK ZE SWOIM ZDJĘCIEM. MYŚLĘ, ŻE SKORO KAROLOWI TAK BARDZO NA MNIE ZALEŻY, TO TAKI PREZENT BĘDZIE MU SIĘ PODOBAŁ.