niedziela, 6 grudnia 2009

DZIEŃ 154

GADAŁAM PRZED CHWILĄ NA GADU - GADU Z KAROLEM, JEST JUŻ PÓŹNO I KAROL PYTAŁ MNIE DLACZEGO JESZCZE NIE ŚPIĘ. POWIEDZIAŁAM MU, OCZYWIŚCIE ZGODNIE Z PRAWDĄ, ŻE ROZMAWIAM Z MAMĄ I SIOSTRĄ, TAKIE BABSKIE POGADUCHY. KAROL POWIEDZIAŁ ŻEBYM JE POZDROWIŁA, WIĘC POZDROWIŁAM. ON TEŻ OD NICH DOSTAŁ POZDROWIENIA, CZYLI JEST NADZIEJA, ŻE MAMA NA KAROLA NIE BĘDZIE REAGOWAĆ TAK JAK NA MOJEGO UKOCHANEGO, JEŚLI KIEDYŚ SIĘ SPOTKAMY I ZDECYDUJEMY SIĘ NA ZWIĄZEK.

P.S. POWYŻSZY OBRAZEK PRZESYŁAM WAM JAKO PREZENT NA MIKOŁAJKI. :)