czwartek, 3 grudnia 2009

DZIEŃ 151

JESTEM ZŁA NA KAROLA. OBUDZIŁAM SIĘ DZIŚ RANO Z KATAREM I OGÓLNIE KIEPSKIM SAMOPOCZUCIEM. POTEM PRZYWITAŁAM SIĘ Z KAROLEM I JUŻ WYDAWAŁO MI SIĘ, ŻE WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU, ALE GDY TYLKO NAPISAŁAM MU, ŻE NAJPRAWDOPODOBNIEJ MAM ANGINĘ, TO ON ZACHOWAŁ SIĘ TAK, JAKBY GO TO WCALE NIE OBCHODZIŁO. NAPISAŁ MI TYLKO: "JA MAM JUŻ OD DAWNA". ZAPYTAŁAM GO WIĘC DLACZEGO W TAKIM RAZIE NIE PÓJDZIE DO LEKARZA. ON MI WTEDY POWIEDZIAŁ, ŻE NIE LUBI CHODZIĆ DO LEKARZY. MIMO ŻE JESTEM ZŁA NA KAROLA, TO BARDZO SIĘ O NIEGO MARTWIĘ I BOJĘ SIĘ, ŻE JAK TERAZ ZLEKCEWAŻY TO PRZEZIĘBIENIE LUB ANGINĘ, TO W KONSEKWENCJI ROZCHORUJE SIĘ NA ZAPALENIE PŁUC.