środa, 25 listopada 2009

DZIEŃ 143

MARTWIĘ SIĘ O KAROLA. WIEM, ŻE MA MOŻLIWOŚĆ KORZYSTANIA Z TELEFONU A MIMO TO PRAKTYCZNIE NIE UTRZYMUJE ZE MNĄ KONTAKTU. JEŚLI JA MU NP. NAPISZĘ: "CO TAM U CIEBIE SŁYCHAĆ?". JEGO ODPOWIEDŹ BRZMI: "OK." Z TAKICH ODPOWIEDZI NIESTETY, NIE WIELE MOŻNA WYWNIOSKOWAĆ. ZASTANAWIAM SIĘ CZY ZROBIŁAM COŚ, CO SPOWODOWAŁO, ŻE KAROL PRZESTAŁ MI UFAĆ, ALE NIC TAKIEGO NIE PRZYCHODZI MI DO GŁOWY. POZA TYM MARCIN -
CHŁOPAK, KTÓREGO POZNAŁAM NA PORTALU ZNAJOMI WYSŁAŁ MI DZIŚ SWOJE FOTO. JA TEŻ MU ODESŁAŁAM SWOJE I CHYBA MU SIĘ PODOBAM, BO CHWILĘ PO TYM, JAK ODEBRAŁ MOJE ZDJĘCIE, ZACZĄŁ MNIE WYPYTYWAĆ CZY. NP. CHCIAŁABYM SIĘ POPRZYTULAĆ DO JAKIEGOŚ CHŁOPAKA. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE PEWNE ZDARZENIE Z 2007 ROKU UKSZTAŁTOWAŁO MNIE W TEN SPOSÓB, ŻE STAŁAM SIĘ SAMOWYSTARCZALNA I CHYBA JUŻ NIE POTRAFIĘ POKOCHAĆ ŻADNEGO CHŁOPAKA.