środa, 11 listopada 2009

DZIEŃ 129

JESTEM ZŁA NA KAROLA. WCZORAJ BYŁ NA URODZINACH KUMPLA I ZNÓW ZA DUŻO WYPIŁ, TO JUŻ CHYBA CZWARTY RAZ W PRZECIĄGU MIESIĄCA. STARAM SIĘ SPOKOJNIE MU TŁUMACZYĆ, ŻE PIJĄC SAM SOBIE ROBI KRZYWDĘ, NO I PRZEDE WSZYSTKIM ODDALA SIĘ ODE MNIE A Z JEGO SŁÓW WYNIKA, ŻE NADAL MU BARDZO NA MNIE ZALEŻY. CIESZY MNIE TO, ALE Z DRUGIEJ STRONY ZASTANAWIA, BO Z JEDNEJ STRONY KAROL MÓWI, ŻE BARDZO MNIE KOCHA A Z DRUGIEJ UNIKA TEMATU SPOTKANIA. NIE WIEM CZY W TAKIEJ SYTUACJI WARTO WIERZYĆ W JEGO SŁOWA.