niedziela, 8 listopada 2009

DZIEŃ 126

POGODZIŁAM SIĘ Z KAROLEM I POSTAWIŁAM MU WARUNEK, ŻE JAK MAMY SIĘ PRZYJAŹNIĆ, TO NIE BĘDZIEMY MIEĆ PRZED SOBĄ TAJEMNIC. POTEM ZAPYTAŁAM KAROLA, CO ROBIŁ, GDY SIĘ NIE ODZYWAŁAM, NO I, GDY KAROL POWIEDZIAŁ CO ROBIŁ ZNÓW POJAWIŁ SIĘ POWÓD DO SPRZECZKI I TAKA SPRZECZKA SIĘ WYWIĄZAŁA. NAKRZYCZAŁAM NA NIEGO I TERAZ JEST MI WSTYD. WSZYSTKO PRZEZ TO, ŻE ŹLE GO ZROZUMIAŁAM I EMOCJE WZIĘŁY GÓRĘ, ALE NA SZCZĘŚCIE WSZYSTKO SOBIE WYJAŚNILIŚMY I JUŻ JEST DOBRZE.