czwartek, 29 października 2009

DZIEŃ 116

MOJE SIOSTRY PRZYPROWADZIŁY DZISIAJ DO DOMU SWOICH  CHŁOPAKÓW. MOJA MAMA JEST NIMI ZACHWYCONA, BYĆ MOŻE DLATEGO, ŻE NIE SŁYSZAŁA JAK SIĘ WYRAŻAJĄ. JEŚLI CHODZI O MOJE ZDANIE NA ICH TEMAT, TO WCALE MI SIĘ NIE PODOBAJĄ, ALE MOJE ZDANIE W TEJ KWESTII NIE JEST WAŻNE, BO TO NIE JA SOBIE BĘDĘ Z NIMI ŻYCIE UKŁADAĆ. MAMIE TEŻ NIE POWIEDZIAŁAM, CO SĄDZĘ NA ICH TEMAT, BO JAK JEJ POWIEM, ŻE CZĘSTO UŻYWAJĄ PRZEKLEŃSTW ITD., TO ONA POTEM BĘDZIE SIĘ CZEPIAĆ MOJEGO UKOCHANEGO. ZNAJĄC TEŻ CHARAKTER I NASTAWIENIE MOJEJ MAMY DO MOJEGO UKOCHANEGO WIEM, ŻE NAWET GDYBYŚMY BYLI RAZEM, TO BY GO NIE POCHWALIŁA, BO ON NIE PRACUJE FIZYCZNIE TYLKO BARDZIEJ ARTYSTYCZNIE I MAMA UWAŻA, ŻE TO NIE PRACA.