poniedziałek, 19 października 2009

DZIEŃ 106

JAK BYŁAM NA REHABILITACJI, TO SIĘ DOWIEDZIAŁAM, ŻE PANI AGNIESZKA PAMIĘTA KIEDY MAM URODZINY, TO BARDZO MIŁE Z JEJ STRONY, BO NIESTETY, NIE WIELU MOICH ZNAJOMYCH PAMIĘTA O MOIM OSOBISTYM ŚWIĘCIE. JA NIE MAM PROBLEMÓW Z ZAPAMIĘTYWANIEM DAT I PAMIĘTAM O URODZINACH PRAWIE WSZYSTKICH BLISKICH MI OSÓB. SZCZEGÓLNIE PAMIĘTAM O URODZINACH JEDNEJ OSOBY, ALE NIESTETY, TO NIC DLA NIEJ NIE ZNACZY. POZA TYM DOWIEDZIAŁAM SIĘ KIM JEST TEN TAJEMNICZY NIEZNAJOMY. NAZYWA SIĘ SŁAWEK, MA 37 LAT I MÓJ NUMER TELEFONU WZIĄŁ Z NASZEJ KLASY. 

UDAŁO MI SIĘ TAKŻE SKONTAKTOWAĆ Z PANEM GRZEGORZEM DYCHTO - TERAPEUTĄ, Z KTÓRYM KIEDYŚ MIELIŚMY W LICEUM WYKŁAD NA TEMAT UZALEŻNIEŃ I FOBII. ROZMAWIAŁAM Z NIM O KAROLU. PO PROSTU ZAPYTAŁAM JAK MOŻNA NAMÓWIĆ KOGOŚ, KTO JEST WE WCZESNYM STADIUM ALKOHOLIZMU NA TERAPIĘ. PAN GRZEGORZ POWIEDZIAŁ, ŻE NAJLEPIEJ BY BYŁO, GDYBY TA OSOBA SAMA CHCIAŁA PRZYJŚĆ NA TERAPIĘ. MUSZĘ JUTRO NA SPOKOJNIE POGADAĆ O TYM WSZYSTKIM Z KAROLEM. MARTWIĘ SIĘ O NIEGO, BO PO POŁUDNIU NAPISAŁ MI SMS'A, ŻE ŹLE SIĘ CZUJE, ZAPYTAŁAM WIĘC, CZY COŚ GO BOLI. POWIEDZIAŁ, ŻE NIE. WYDAŁO MI SIĘ TO DZIWNE I CHCIAŁAM SIĘ DOWIEDZIEĆ O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI, ALE NIE CHCIAŁ MI POWIEDZIEĆ. TERAZ NATOMIAST NIE ODPOWIADA NA MOJE SMS'Y A TO ZNACZY, ŻE ALBO STAŁO SIĘ COŚ O CZYM NIE CHCE MI POWIEDZIEĆ ALBO KOLEDZY ZNÓW WYCIĄGNĘLI GO DO BARU I PIJĄ. SŁÓW MI JUŻ BRAKUJE.