niedziela, 18 października 2009

DZIEŃ 105

W NOCY KTOŚ PUŚCIŁ MI SYGNAŁ NA KOMÓRKĘ. NIE WIEM KTO TO, BO NIE ZNAM TEGO NUMERU A GDY WYSŁAŁAM SMS'A Z PYTANIEM: KIM JESTEŚ? ODPISAŁ TYLKO: "TAJEMNICZYM NIEZNAJOMYM". PRÓBOWAŁAM OD TEJ OSOBY WYCIĄGNĄĆ PODSTAWOWĄ INFORMACJĘ, CZYLI JAK SIĘ NAZYWA, ALE NIESTETY MI SIĘ NIE UDAŁO. PRZEZ CHWILĘ MYŚLAŁAM, ŻE TO MÓJ UKOCHANY, ALE TO NIEMOŻLIWE, BO ON NA STO PROCENT MA NUMER ZASTRZEŻONY I Z WŁASNEJ NIEPRZYMUSZONEJ WOLI NA PEWNO NIE PUŚCIŁBY MI SYGNAŁU. POZA TYM PRAWIE NIE ROZMAWIAM Z KAROLEM A JEŻELI JUŻ ROZMAWIAMY, TO NASZE ROZMOWY WYGLĄDAJĄ MNIEJ WIĘCEJ TAK:

KAROL: "CO ROBISZ?"
JA: "NIC".
KAROL: "AHA".

ZBYT SZCZEGÓŁOWE TO TE ROZMOWY NIE SĄ, ALE CO PORADZIĆ. JA DWA LATA TEMU OBIECAŁAM SOBIE, ŻE NIGDY WIĘCEJ NIE BĘDĘ JUŻ SIĘ STARAĆ O WZGLĘDY ŻADNEGO MĘŻCZYZNY I TEGO SIĘ TRZYMAM, WIĘC CAŁA RESZTA ZALEŻY OD KAROLA.