środa, 14 października 2009

DZIEŃ 101

MIAŁAM DZISIAJ REHABILITACJĘ I TROCHĘ BOLĄ MNIE MIĘŚNIE. PAMIĘTAM, ŻE KRZYSIEK KRĘCIWILK ZAWSZE MÓWIŁ, ŻE POWINNAM PIĆ SOK POMIDOROWY, KTÓRY JEST BARDZO DOBRY NA PRZYROST MASY MIĘŚNIOWEJ I BÓLE MIĘŚNI, ALE JA NIESTETY NIE CIERPIĘ POMIDORÓW. W ZWIĄZKU Z TYM MUSZĘ TROCHĘ POCIERPIEĆ, ALE I TAK NIE JEST NAJGORZEJ. WSZYSCY REHABILITANCI I PRACOWNICY OŚRODKA MI KIBICUJĄ, NIE MÓWIĄC JUŻ O ZNAJOMYCH, PRZYJACIOŁACH I RODZINIE. 

POZA TYM ĆWICZYŁAM DZIŚ W KOSZULCE ZE ZDJĘCIEM MOJEGO UKOCHANEGO I JAK CHWILĘ BYŁYŚMY Z MAMĄ SAME W GABINECIE, TO ZASTANAWIAŁYŚMY SIĘ, CO BY BYŁO, GDYBY JEGO MAMA ZOBACZYŁA MNIE W TEJ KOSZULCE. ONA CZĘSTO BYWA W OŚRODKU, BO PRACUJE W APTECE OBOK I CZASEM TEŻ PRZYCHODZI NA ZABIEGI, BO MA PROBLEMY Z KRĘGOSŁUPEM. POWIEDZIAŁAM MAMIE, ŻE GDYBY JEGO MAMA ZAPYTAŁA MNIE DLACZEGO MAM NA KOSZULCE ZDJĘCIE JEJ SYNA, TO POWIEDZIAŁABYM JEJ PRAWDĘ, CZYLI, ŻE KOCHAM JEJ SYNA.