czwartek, 8 października 2009

DZIEŃ 95

JESTEM PADNIĘTA, BO MIAŁAM DZIŚ DWIE GODZINY REHABILITACJI, ALE ZA TO JUTRO MAM WOLNE, BO MOJA REHABILITANTKA JEDZIE NA SZKOLENIE. POZA TYM MARTWIĘ SIĘ O KAROLA, BO MA PROBLEMY W PRACY I JEŚLI TAK DALEJ PÓJDZIE, TO MOŻE JĄ STRACIĆ. CHCIAŁABYM MU JAKOŚ POMÓC, ALE CHYBA NIE BARDZO WIEM JAK, MOGĘ TYLKO WSPIERAĆ GO PSYCHICZNIE I NAPRAWDĘ STARAM SIĘ TO ROBIĆ, ALE MIMO WSZYSTKO NIE JEST NAJLEPIEJ. CZASEM NAWET SIĘ TO NA MNIE ODBIJA, ALE STARAM SIĘ TO JAKOŚ WYTRZYMAĆ, BO TO PRZEJŚCIOWE.