niedziela, 4 października 2009

DZIEŃ 91

RANO JAK TYLKO SIĘ OBUDZIŁAM, TO W SUMIE NATYCHMIAST NAPISAŁAM DO KAROLA SMS'A Z PYTANIEM DLACZEGO WCZORAJ NIE ODPISYWAŁ NA MOJE SMS'Y. POWIEDZIAŁ, ŻE PIŁ Z KOLEGAMI. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE OSTATNIO CZĘSTO MU SIĘ TO ZDARZA, JAK NIE ODEJŚCIE KUMPLA Z PRACY, TO MECZ Z KUMPLAMI ITD. ON POWIEDZIAŁ, ŻE PRZESADZAM. NAPISAŁAM MU, ŻE JAK NASTĘPNYM RAZEM NIE BĘDZIE MI ODPISYWAŁ, TO SIĘ NIE BĘDĘ PRZEJMOWAĆ I, ŻE MOŻE ROBIĆ CO CHCE. CAŁY DZIEŃ BYŁA CISZA I DOPIERO WIECZOREM NAPISAŁ MI: "DOBRANOC".

DZIEŃ 90

BYŁA DZISIAJ U NAS PANI KASIA ZE SWOJĄ NAJMŁODSZĄ POCIECHĄ - ANIĄ. DAŁA MI JĄ NAWET POTRZYMAĆ NA RĘKACH. JA CO PRAWDA NIE PRZEPADAM ZA DZIEĆMI, ALE ANIA AKURAT MI SIĘ PODOBA. POZA TYM JESTEM ZDENERWOWANA, BO KAROL PO POŁUDNIU POSZEDŁ Z KOLEGAMI NA MECZ, TERAZ JEST WIECZÓR A ON SIĘ DO MNIE NIE ODZYWA. NIE WIEM CZY COŚ SIĘ STAŁO I TROCHĘ SIĘ MARTWIĘ. JAK KAROL SIĘ RANO ODEZWIE I POWIE, ŻE PÓŹNO WRÓCIŁ I NIE MIAŁ SIŁY MI ODPISAĆ, TO SIĘ PRZESTANĘ DO NIEGO ODZYWAĆ, ZA TO, ŻE NIE ODPISUJE.