czwartek, 1 października 2009

DZIEŃ 88

DZISIAJ PO ĆWICZENIACH SIŁOWYCH MIAŁAM MASAŻ LIMFATYCZNY. TERAZ TROCHĘ BOLĄ MNIE NOGI, A DOKŁADNIEJ ŁYDKI, ALE DA SIĘ WYTRZYMAĆ. POZA TYM SKONTAKTOWAŁAM SIĘ DZIŚ Z BIUREM OBSŁUGI WIDZÓW TEATRU ROZRYWKI W CHORZOWIE W SPRAWIE BILETÓW NA SPEKTAKL: "JACKYL & HYDE" LUB "OLIVER". NIE WIEM CO Z TEGO WYJDZIE, ALE MOJA MAMA MNIE NAMAWIA ŻEBYŚMY JECHAŁY. PRÓBOWAŁAM JĄ PODPYTAĆ DLACZEGO TAK BARDZO JEJ ZALEŻY NA TYM WYJEŹDZIE DO CHORZOWA, ALE ONA NIE CHCE MI NIC POWIEDZIEĆ. POZA TYM KAROL ZNOWU NARZEKA, ŻE ŹLE SIĘ CZUJE. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE MA IŚĆ DO LEKARZA, ALE ODPOWIEDŹ BYŁA TA SAMA, CO ZAWSZE: "NIE MOGĘ WZIĄĆ URLOPU W PRACY". POWIEDZIAŁAM MU TEŻ ŻEBY POŁOŻYŁ SIĘ DO ŁÓŻKA, A ON MI NAPISAŁ, ŻE SIEDZI U CIOTKI W BARZE I PIJE PIWO. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE JAK SIĘ BĘDZIE WŁÓCZYŁ PO BARACH, TO W ŻYCIU NIE WYZDROWIEJE, ALE KAROLOWI NIC SIĘ NIE DA WYTŁUMACZYĆ. DLACZEGO MI SIĘ ZAWSZE TRAFIAJĄ UPARCI MĘŻCZYŹNI?