środa, 23 września 2009

DZIEŃ 80

ROZMAWIAŁAM DZIŚ Z MOIM KOLEGĄ - ROBERTEM KIELAREM - NA TEMAT CZATÓW. ON UWAŻA, ŻE JAK BĘDĘ TYLE PISAĆ Z RÓŻNYMI CHŁOPAKAMI NA CZACIE, TO SKRZYWDZĘ KAROLA, BO ŻADEN CHŁOPAK NIE LUBI BYĆ ZAZDROSNY O DZIEWCZYNĘ, NA KTÓREJ MU ZALEŻY. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE TO SĄ NORMALNE, KOLEŻEŃSKIE, CZASAMI TYLKO ZAPOZNAWCZE ROZMOWY I KAROL NIE MA O CO BYĆ ZAZDROSNY. POZA TYM WCZORAJ DOŁADOWAŁAM KAROLOWI TELEFON I MAMA SIĘ PYTAŁA, CZY TO KTOŚ WAŻNY DLA MNIE, POWIEDZIAŁAM, ŻE WSZYSTKO SIĘ OKAŻE, JAK SIĘ Z NIM UMÓWIĘ, ALE MYŚLĘ, ŻE TAK. MARTWIĘ SIĘ TEŻ O KAROLA, BO JEST MOCNO PRZEZIĘBIONY, A NIE CHCE IŚĆ DO LEKARZA. KAZAŁAM MU JUTRO PO PRACY IŚĆ DO APTEKI, KUPIĆ SOBIE FERVEX, WYPIĆ PRZED SNEM I POŁOŻYĆ SIĘ SPAĆ.