piątek, 18 września 2009

DZIEŃ 75

ZNÓW ROZMAWIAŁAM Z KAROLEM O SPOTKANIU I PRAKTYCZNIE SYTUACJA BARDZO PRZYPOMINAŁA WCZORAJSZĄ TYLKO, ŻE TYM RAZEM NIE DAŁAM SIĘ TAK ŁATWO SPŁAWIĆ JAK WCZORAJ. EFEKT BYŁ TAKI, ŻE KAROL MI POWIEDZIAŁ DLACZEGO W NAJBLIŻSZYM CZASIE NIE MOŻEMY SIĘ SPOTKAĆ, CHODZI O TO, ŻE KAROL NIE MA KASY NA DOJAZD. BARDZO SZYBKO ZNALAZŁAM ROZWIĄZANIE TEGO PROBLEMU MIANOWICIE POWIEDZIAŁAM ŻEBY OD KOGOŚ POŻYCZYŁ PIENIĄDZE NA DOJAZD DO MNIE, A JA MU POTEM DAM NA POWRÓT DO DOMU I ODDANIE DŁUGU. POWIEDZIAŁ, ŻE NIE MOŻE BRAĆ PIENIĘDZY OD DZIEWCZYNY, ALE JA SIĘ TAK SZYBKO NIE PODDAM I TAK BĘDZIE SIĘ MUSIAŁ ZGODZIĆ NA MOJĄ PROPOZYCJĘ. CZTERY MIESIĄCE PRAKTYCZNIE BEZ PRZERWY MÓWIŁ MI, ŻE MNIE KOCHA I W MOMENCIE KIEDY POMAŁU ZACZYNAM MU WIERZYĆ MIELIBYŚMY SIĘ NIE SPOTKAĆ TYLKO Z POWODU PIENIĘDZY? TO BY BYŁO BEZ SENSU.