czwartek, 17 września 2009

DZIEŃ 74

PO RAZ KOLEJNY ROZMAWIALIŚMY Z KAROLEM O SPOTKANIU (TYM RAZEM Z MOJEJ INICJATYWY). NA POCZĄTKU WYDAWAŁO MI SIĘ, ŻE NIE BĘDZIE ŻADNEGO PROBLEMU, ALE GDY ZAPYTAŁAM O SZCZEGÓŁY TAKIE JAK: DATA, CZAS I MIEJSCE SPOTKANIA, TO MIAŁAM WRAŻENIE, ŻE KAROL ZMIENIŁ ZDANIE. ZAPYTAŁAM GO O CO CHODZI I CZY NA PEWNO CHCE SIĘ ZE MNĄ SPOTKAĆ, POWIEDZIAŁAM TEŻ, ŻE JEŚLI TEGO NIE CHCE, TO MOŻE MI O TYM ŚMIAŁO POWIEDZIEĆ I, ŻE BEZ ŻADNYCH PRETENSJI ZROZUMIEM JEGO DECYZJĘ. POWIEDZIAŁ MI, ŻE BARDZO CHCE SIĘ SPOTKAĆ I TERAZ SZCZERZE MÓWIĄC NIE WIEM CO MAM O TYM WSZYSTKIM MYŚLEĆ, BO Z JEDNEJ STRONY KAROL MÓWI, ŻE MNIE KOCHA I CHCIAŁBY SIĘ ZE MNĄ SPOTKAĆ, A Z DRUGIEJ KIEDY PROSZĘ GO ABYŚMY USTALILI SZCZEGÓŁY SPOTKANIA, TO ON SIĘ WYCOFUJE. NAPRAWDĘ NIE WIEM CO O TYM SĄDZIĆ. STARAM SIĘ BYĆ CIERPLIWA, ALE TO NIE JEST TAKIE PROSTE. SPRÓBUJĘ JESZCZE JUTRO Z NIM O TYM POROZMAWIAĆ.