poniedziałek, 14 września 2009

DZIEŃ 71

ROZMAWIAŁAM DZIŚ Z KAROLEM. POWIEDZIAŁ, ŻE CAŁY DZIEŃ PRACOWAŁ PRZY BENZYNIE I TERAZ WSZYSTKO GO BOLI, A DOKŁADNIEJ: BRZUCH, GŁOWA I GARDŁO. KAZAŁAM MU IŚĆ DO LEKARZA, BO SIĘ O NIEGO MARTWIĘ, OD TAKICH ZANIECZYSZCZEŃ MOŻNA SIĘ POWAŻNIE ROZCHOROWAĆ, A JA NIE CHCĘ ŻEBY MU COŚ BYŁO. KAROL MA SWOJE WADY, NAJWIĘKSZA TO, CHOROBLIWA ZAZDROŚĆ O MNIE, ALE TŁUMACZĘ TO SOBIE TYM, ŻE JAK MÓWI BARDZO MNIE KOCHA. MA TEŻ ZALETY: JEST SZCZERY, MIŁY I CIEPŁY. ODKĄD GO ZNAM, CZYLI OD OKOŁO OŚMIU MIESIĘCY KAŻDEGO RANKA PRZYSYŁA MI SMS'Y: "DZIEŃ DOBRY" I KAŻDEGO WIECZORA: "DOBRANOC". TO BARDZO MIŁE. :)