piątek, 11 września 2009

DZIEŃ 68

RANO BYŁAM NA ROZPOCZĘCIU TEJ PARAOLIMPIADY, BYŁO BARDZO FAJNIE. KIEDY WRÓCIŁAM TROCHĘ BOLAŁA MNIE GŁOWA I MUSIAŁAM SIĘ POŁOŻYĆ. CHWILĘ POTEM PUŚCIŁA MI SIĘ KREW Z NOSA, NA SZCZĘŚCIE TYLKO TROCHĘ I NIE BYŁO TO NIC GROŹNEGO. KREW MI LECIAŁA DLATEGO, ŻE MAM BARDZO KATAR. WIECZOREM BYŁAM NA TYM KONCERCIE W HALI POLONIA, BYŁ NAWET FAJNY, BO ZESPÓŁ NIE ŚPIEWAŁ Z PLAYBACKU, JEDYNY MINUS TO, TO, ŻE BYŁ ZDECYDOWANIE ZA KRÓTKI. OGÓLNIE JEDNAK BYŁO FAJNIE.