niedziela, 30 sierpnia 2009

DZIEŃ 56

BYŁAM DZIŚ U CIOCI JADZI, ALE NIE DŁUGO, BO MI SIĘ NUDZIŁO, GDYŻ NIE BYŁO MOICH KUZYNEK - KLAUDII I MARTYNY. ZWŁASZCZA KLAUDII, BO Z NIĄ SPĘDZAM NAJWIĘCEJ CZASU, JAK TAM JADĘ. Z REGUŁY GADAMY O OBIEKTACH NASZYCH WESTCHNIEŃ, TO ZNACZY DAWNIEJ BYŁO TAK, ŻE TYLKO JA SIĘ ŻALIŁAM NA MOJEGO UKOCHANEGO. KILKA DNI TEMU DOWIEDZIAŁAM SIĘ JEDNAK, ŻE KLAUDII PODOBA SIĘ CHŁOPAK, KTÓRY NAZYWA SIĘ PIOTREK. MIAŁAM NADZIEJĘ, ŻE DOWIEM SIĘ CZEGOŚ WIĘCEJ O TYM CHŁOPAKU I RELACJACH MIĘDZY NIMI, ALE NIESTETY, KLAUDIA POJECHAŁA DO RODZINY.