niedziela, 23 sierpnia 2009

DZIEŃ 49

BYŁAM DZISIAJ NA PIĘĆDZIESIĄTYCH URODZINACH MAMY CIOCI AGNIESZKI. BYŁO FAJNIE, ALE TROCHĘ NUDNO (JAK JESTEM GDZIEŚ, GDZIE NIE MA KOMPUTERA Z INTERNETEM, TO ZAWSZE MI SIĘ NUDZI), NA SZCZĘŚCIE MIAŁAM PRZY SOBIE MP3, WIĘC PRZYNAJMNIEJ MOGŁAM SOBIE MUZYKI POSŁUCHAĆ. JA BARDZO LUBIĘ SPOTYKAĆ SIĘ Z RODZINĄ I PRZYJACIÓŁMI, ALE NIE LUBIĘ BYĆ U KOGOŚ PRZEZ KILKA GODZIN, BO JAK TO MÓWIĄ: "WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W DOMU NAJLEPIEJ".