niedziela, 16 sierpnia 2009

DZIEŃ 42

MAM DOŚĆ MOJEJ RODZINY! PO PROSTU ZACZYNAM ICH WSZYSTKICH NIENAWIDZIĆ! CHODZI O TO, ŻE ONI PO PROSTU TRAKTUJĄ MNIE JAK ZŁO KONIECZNE. MAMA PRZED POŁUDNIEM SIĘ ZABRAŁA I GDZIEŚ POJECHAŁA A TERAZ DZIEWCZYNY MAJĄ DO MNIE PRETENSJĘ, ŻE MUSZĄ BYĆ ZE MNĄ W DOMU, JAKBYM SOBIE SAMA WYBRAŁA ŻYCIE ZE SWOJĄ CHOROBĄ, PRZECIEŻ MI TEŻ NIE PASUJE, ŻE CAŁE ŻYCIE JESTEM OD KOGOŚ ZALEŻNA. JA DLA NICH TYLKO JESTEM DOBRA JAK POTRZEBUJĄ POŻYCZYĆ KASY. NA NIKOGO LICZYĆ NIE MOŻNA! POZA TYM BYŁAM Z SIOSTRĄ NA SPACERZE NA POLU GOLFOWYM  I WIDZIAŁAM TAKIEGO PIĘKNEGO KONIA, NAWET UDAŁO MI SIĘ GO POGŁASKAĆ. CHYBA KONIECZNIE MUSZĘ WYKUPIĆ SOBIE JAZDY W JAKIEJŚ STADNINIE.