poniedziałek, 3 sierpnia 2009

DZIEŃ 29

PRAWIE CAŁY DZIEŃ BYŁAM U WUJKA ROBERTA NA DZIAŁCE. PRZY OKAZJI ODBYŁAM Z JACKIEM DOŚĆ POWAŻNĄ ROZMOWĘ, ALE ZACZNIJMY OD POCZĄTKU. JACEK NAPISAŁ MI RANO SMS'A Z ZAPYTANIEM CO ROBIĘ. ODPISAŁAM MU, ŻE JESTEM NA DZIAŁCE U WUJKA I CHWILOWO PILNUJĘ JEGO NAJMŁODSZEJ CÓRKI - LILIANY. JACKOWI BARDZO SPODOBAŁO SIĘ TO IMIĘ I PRZY TEJ OKAZJI ZADAŁ MI DOŚĆ NIETYPOWE PYTANIE, ZAPYTAŁ JAK DAŁABYM SWOIM DZIECIOM NA IMIĘ, WIĘC NAPISAŁAM MU, ŻE CÓRCE DAŁABYM NA IMIĘ: GLORIA, SARAH, A SYNKOWI: PIOTR, JAVIER. JACKOWI PODOBAŁ SIĘ MÓJ TYP IMION DLA CÓRKI, ALE NIE PODOBAŁY MU SIĘ IMIONA DLA SYNA, ZWŁASZCZA PIOTR. PODOBNO ŹLE MU SIĘ TO IMIĘ KOJARZY. JA NAWET WIEM Z KIM MU SIĘ TO IMIĘ KOJARZY. 

POTEM ZMUSIŁAM GO DO TEGO ŻEBY POWIEDZIAŁ MI JAK MA NA NAZWISKO I KIEDY MA URODZINY. WTEDY OKAZAŁO SIĘ, ŻE JACEK TAK NAPRAWDĘ MA NA IMIĘ KAROL, A JACEK, TO JEGO NAZWISKO. UŻYWA GO JEDNAK JAKO IMIENIA, BO KAROL MU SIĘ NIE PODOBA. POTEM POWIEDZIAŁ MI, ŻE BARDZO MNIE KOCHA, ALE MA WRAŻENIE, ŻE JA I TAK WOLĘ SWOJEGO PIERWSZEGO UKOCHANEGO. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE JUŻ NIE KOCHAM TAMTEGO CHŁOPAKA. KAZAŁ MI WTEDY WYOBRAZIĆ SOBIE SYTUACJĘ, W KTÓREJ MÓJ BYŁY UKOCHANY WYZNAJE MI MIŁOŚĆ, CO BYM WTEDY ZROBIŁA. POWIEDZIAŁAM, ŻE BYM MU NIE UWIERZYŁA I POMYŚLAŁABYM, ŻE KTOŚ MU ZAPŁACIŁ ZA TO PRZEDSTAWIENIE. DŁUGO ROZMAWIALIŚMY. KAROL CHCE ŻEBYŚMY SPRÓBOWALI BYĆ RAZEM, ALE JA NIE JESTEM DO KOŃCA PRZEKONANA. GŁÓWNYM POWODEM MOICH ROZTEREK JEST W ZASADZIE FAKT, ŻE JA WIĘKSZOŚĆ ŻYCIA SPĘDZAM NA LECZENIU SIĘ, A KAROL CHYBA NIE TEGO OCZEKUJE, CHOCIAŻ SAM MÓWI, ŻE CHCE BYĆ ZE MNĄ ZAWSZE I, ŻE CHCE BYĆ MOIM PIERWSZYM I JEDYNYM FACETEM. MUSZĘ TO WSZYSTKO NA SPOKOJNIE PRZEMYŚLEĆ, BO ZACZYNAM SIĘ GUBIĆ.