piątek, 31 lipca 2009

DZIEŃ 26

PO POŁUDNIU BYŁAM NA DZIAŁCE U MOJEGO WUJKA. ZROBILIŚMY SOBIE OGNISKO I PRZYGOTOWALIŚMY MATERIAŁY DO BUDOWY DOMU, BO JUTRO MURARZ ZACZNIE BUDOWĘ. PODOBAŁO MI SIĘ TAM, FAJNIE CICHO I SPOKOJNIE, W MIARĘ MOŻLIWOŚCI DALEKO OD DROGI I BLISKO LASU. POZA TYM NAPISAŁAM KOLEJNEGO MAILA DO MARCO BOCCHINO. CHCIAŁAM SIĘ DOWIEDZIEĆ CZY JEST MOŻLIWOŚĆ, ABY WYSŁAŁ MI SWOJĄ PŁYTĘ, OCZYWIŚCIE ODPŁATNIE I KONIECZNIE Z AUTOGRAFEM. MAM NADZIEJĘ, ŻE MARCO NIEBAWEM MI ODPISZE PONIEWAŻ TA PŁYTA JEST MI NAPRAWDĘ BARDZO POTRZEBNA. JEŻELI UDA MI SIĘ ZDOBYĆ TĄ PŁYTĘ, TO POZNACIE DALSZĄ CZĘŚĆ MOJEGO, MAM NADZIEJĘ, UDANEGO PLANU. NA RAZIE JEDNAK TYLKO MARCO WIE O CO CHODZI.