niedziela, 26 lipca 2009

DZIEŃ 21

DZIEŃ BARDZO SZYBKO MI MINĄŁ, BO WIĘKSZĄ JEGO CZĘŚĆ PRZESPAŁAM. OSTATNIO JESTEM TROCHĘ OSŁABIONA, PEWNIE JEST TO SKUTKIEM TEGO, ŻE BARDZO PÓŹNO CHODZĘ SPAĆ, NO ALE CÓŻ, TAKIE ŻYCIE. ROBILIŚMY TEŻ Z RODZINKĄ GRILLA WIECZOREM, WIĘC CZAS UPŁYNĄŁ W MIŁEJ ATMOSFERZE. NAD RANEM NATOMIAST DOSTAŁAM OD ARTURA SMS'A, ŻE JEST NA PRZYSTANI I OGLĄDA CUDOWNY WSCHÓD SŁOŃCA MYŚLĄC O MNIE. MAM NADZIEJĘ, ŻE KIEDYŚ OBEJRZYMY TAKI WSCHÓD SŁOŃCA WSPÓLNIE, BO TO NA PEWNO PIĘKNY WIDOK. :)