sobota, 11 lipca 2009

DZIEŃ 6

MAM DZIŚ BARDZO KIEPSKI DZIEŃ, ALE NIE BARDZO MAM OCHOTĘ MÓWIĆ CO, A RACZEJ, KTO JEST TEGO POWODEM. MOGĘ WAM TYLKO POWIEDZIEĆ, ŻE NIE CHODZI ANI O MNIE, ANI O NIKOGO Z MOJEJ RODZINY, ALE JEST TO BARDZO POWAŻNA SPAWA I BOLI MNIE, TO PRAKTYCZNIE TAK SAMO, JAK GDYBY O MNIE LUB KOGOŚ MI BLISKIEGO CHODZIŁO. POZA TYM WCZORAJ POKŁÓCIŁAM SIĘ Z PEWNYM CHŁOPAKIEM. KIEDYŚ PRÓBOWALIŚMY BYĆ RAZEM, CHOCIAŻ BYWAŁO NAPRAWDĘ CIĘŻKO, BO BYŁ TO ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ. BARDZO MI NA NIM ZALEŻAŁO, JEDNAK JAKIEŚ TRZY TYGODNIE TEMU SIĘ POKŁÓCILIŚMY I ON, ŻEBY MNIE ZRANIĆ DWA DNI PO KŁÓTNI POWIEDZIAŁ, ŻE SPĘDZIŁ NOC Z INNĄ. KIEDY SIĘ O TYM DOWIEDZIAŁAM POCZUŁAM SIĘ TAK, JAKBYM DOSTAŁA MŁOTKIEM W GŁOWĘ. NA SZCZĘŚCIE LOS POSTAWIŁ NA MOJEJ DRODZE INNEGO WSPANIAŁEGO CHŁOPAKA, Z KTÓRYM BARDZO SIĘ ZAPRZYJAŹNIŁAM. WCZORAJ, JEDNAK TEN MÓJ BYŁY NAPISAŁ MI, ŻE TA NOC, TO BYŁA ŚCIEMA. WŚCIEKŁAM SIĘ, BO JA GO NIGDY NIE OSZUKAŁAM. NIE CHCĘ GO ZNAĆ. MÓJ PRZYJACIEL - JACEK - MÓWI, ŻE ZASŁUGUJĘ NA KOGOŚ LEPSZEGO.