środa, 8 lipca 2009

DZIEŃ 3

PRZESTAŁY MNIE DZIŚ BOLEĆ PLECY (PO DWÓCH DNIACH) I CZUJĘ SIĘ WRĘCZ CUDOWNIE, JEDNAKŻE BEZ SPECJALISTYCZNYCH ĆWICZEŃ REHABILITACYJNYCH SIĘ NIE OBEJDZIE. BARDZO MI ZALEŻY NA TYM, ABY ZACZĄĆ CHODZIĆ O KULACH, MIMO ŻE WIEM, IŻ BĘDZIE, TO DŁUGO TRWAŁO I BĘDZIE CIĘŻKO, ALE WŁAŚNIE DLATEGO, CHCĘ CHODZIĆ NA REHABILITACJĘ. WIERZĘ, ŻE DAM RADĘ, MAM DZIŚ DOBRY DZIEŃ I JESTEM POZYTYWNIE NASTAWIONA. WSZYSTKO DZIĘKI TEMU, ŻE WCZORAJ W NOCY ZASNĘŁAM SŁUCHAJĄC MOJEGO ULUBIONEGO POLSKIEGO ZESPOŁU, KTÓRY TERAZ JUŻ NIESTETY NIE ISTNIEJE, ALE JA NADAL MAM JEGO PIOSENKI W MP3. ŁAGODNY GŁOS WOKALISTY SPRAWIŁ, ŻE SZYBKO ZASNĘŁAM I MIAŁAM PIĘKNY SEN. ŚNIŁO MI SIĘ, ŻE LEŻĘ SOBIE Z MOIM UKOCHANYM NA ŁÓŻKU I SIĘ DO SIEBIE PRZYTULAMY. SUPER! SZKODA, ŻE TO TYLKO SEN, A NIE RZECZYWISTOŚĆ.