wtorek, 7 lipca 2009

DZIEŃ 2

MAM DZISIAJ BARDZO KIEPSKI DZIEŃ. STRASZNIE BOLĄ MNIE PLECY, CHYBA BĘDĘ MUSIAŁA ZAPISAĆ SIĘ NA JAKIEŚ ZABIEGI REHABILITACYJNE, BO JAK TAK DALEJ PÓJDZIE, TO BĘDĘ MUSIAŁA IŚĆ NA OPERACYJNE PROSTOWANIE KRĘGOSŁUPA I CHODZIĆ ZE SPECJALNYM DRUTEM, A TO ZA BARDZO MI SIĘ NIE UŚMIECHA. POZA TYM DZIŚ W LOS ANGELES ODBĘDZIE SIĘ POGRZEB MICHAELA JACKSONA, ZMARŁEGO 25 CZERWCA. TYM, KTÓRZY NIE WIEDZĄ POWIEM, ŻE MNIE OSOBIŚCIE BARDZO UCIESZYŁA WIADOMOŚĆ O JEGO ŚMIERCI, GDYŻ, MOIM ZDANIEM MICHAEL JACKSON JAK NIKT NA TYM ŚWIECIE KALECZYŁ CZŁOWIECZEŃSTWO POPRZEZ SWOJE OPERACJE PLASTYCZNE. BYĆ MOŻE LUDZIE, KTÓRZY ZNALI JACKSONA LUB JEGO FANI PO PRZECZYTANIU TEGO POSTU BĘDĄ UWAŻALI, ŻE JESTEM BEZDUSZNA I, ŻE ICH IDOL NIE ZASŁUGUJE NA TAKĄ OPINIĘ, ALE JA JAKO FANKA AL BANO TEŻ UWAŻAM, ŻE, GDYBY MICHAEL JACKSON NIE ZAŚPIEWAŁ PIOSENKI ALA BEZ POSIADANIA PRAW AUTORSKICH, TO AL BANO MÓGŁBY UNIKNĄĆ STRESU ZWIĄZANEGO Z PROCESEM SĄDOWYM. POZA TYM, TO JEST MÓJ BLOG I MOGĘ NA NIM, PISAĆ CO CHCĘ.