czwartek, 31 grudnia 2009

DZIEŃ 179

MOJA SIOSTRA ZAPROSIŁA KILKORO SWOICH ZNAJOMYCH DO NAS NA SYLWESTRA. BYŁO NAPRAWDĘ CAŁKIEM MIŁO. JAK NIETRUDNO SIĘ DOMYŚLIĆ KOŁO MNIE PRAWIE PRZEZ CAŁY WIECZÓR SIEDZIAŁ BANAN. JEDEN MOMENT BYŁ DLA MNIE NIEKOMFORTOWY, KIEDY ROBILIŚMY SOBIE ZDJĘCIA, BANAN POŁOŻYŁ MI RĘKĘ NA RAMIENIU A WTEDY MARTYNA POWIEDZIAŁA: "BANAN, TERAZ MAMY DOWODY". KIEDY ZAPYTAŁAM, O CO CHODZI, TO MI NIE ODPOWIEDZIAŁA, GŁUPIO SIĘ WTEDY POCZUŁAM, BO RACZEJ NIE CHCIAŁABYM, ABY BANAN KOMUKOLWIEK MÓWIŁ, ŻE WPADŁAM MU W OKO LUB COŚ W TYM STYLU.

środa, 30 grudnia 2009

DZIEŃ 178

DOŚKA MI POWIEDZIAŁA, ŻE BANAN POWIEDZIAŁ KAROLOWI, IŻ JESTEM "FAJNA PANIENKA". OCZYWIŚCIE ZARAZ ZACZĘLI MI DOGRYZAĆ NA TEN TEMAT, ALE JA TO TRAKTUJĘ JAK ZWYKŁE ŻARTY. NIE SĄDZĘ ABYŚMY KIEDYKOLWIEK BYLI RAZEM I SZCZERZE MÓWIĄC JESZCZE NIE WIEM CZY BYM TEGO CHCIAŁA, BO W ZASADZIE PRAWIE GO NIE ZNAM.

wtorek, 29 grudnia 2009

DZIEŃ 177

MOJA SIOSTRA PRZYPROWADZIŁA DZIŚ DO DOMU SWOJEGO CHŁOPAKA - KAROLA I JEGO KUZYNA - ADRIANA, NA KTÓREGO WSZYSCY MÓWIĄ BANAN, NAWET ON SAM TAK O SOBIE MÓWI. BANAN I KAROL, TO TAKIE TYPOWE KARKI. BANAN, TO TYP TAKIEGO ŚMIESZKA, JEST FAJNY I MIŁY, CHOĆ W ŻADEN SPOSÓB NIE PRZYPOMINA MOJEGO IDEAŁU FACETA. PRZEZ PRAWIE CZTERY GODZINY UKŁADALIŚMY 1000 PUZZLI. DOŚKA UKŁADAŁA Z KAROLEM A JA Z BANANEM, WIĘC BYŁY JAKBY DWIE DRUŻYNY UKŁADAJĄCE JEDEN OBRAZEK. BYŁO CAŁKIEM MIŁO. KIEDY DOŚKA POSZŁA ODPROWADZIĆ CHŁOPAKÓW, TO PODOBNO BANAN JEJ POWIEDZIAŁ, ŻE WPADŁAM MU W OKO. MOJA MAMA I DOŚKA POTWIERDZIŁY, ŻE BYŁABY Z NAS FAJNA PARA. JEŚLI ZAŚ CHODZI O MOJE ZDANIE W TEJ KWESTII, TO UWAŻAM, ŻE BANAN BARDZIEJ PASUJE DO MNIE JAKO MÓJ BODYGUARD NIŻ JAKO MÓJ CHŁOPAK.

poniedziałek, 28 grudnia 2009

DZIEŃ 176

DZIŚ MIELIŚMY KOLĘDĘ, TO ZNACZY WIZYTĘ DUSZPASTERSKĄ. MOIM SIOSTROM SIĘ DOSTAŁO OD KSIĘDZA, BO NIE CHODZĄ DO KOŚCIOŁA, NAWET BIERZMOWANIA NIE MAJĄ. OLKA - MOJA NAJMŁODSZA SIOSTRA RZUCIŁA DO KSIĘDZA GŁUPI TEKST, ŻE KOŚCIÓŁ JEST DALEKO (W RZECZYWISTOŚCI 1 KM OD NASZEGO DOMU). CZASAMI TO SIĘ DZIWIĘ MOJEJ MAMIE, ŻE POZWALA NA TO ŻEBY DZIEWCZYNY W NIEDZIELĘ RANO NIE SZŁY DO KOŚCIOŁA A WIECZOREM WYCHODZIŁY ZE ZNAJOMYMI NA SPACERY. MOJE SIOSTRY NIESTETY JUŻ ŻADNEJ ŚWIĘTOŚCI NIE MAJĄ... JA TEŻ NIE JESTEM BARDZO RELIGIJNA, ALE TEŻ NIE JESTEM ATEISTKĄ W TAKIM STOPNIU JAK ONE.

niedziela, 27 grudnia 2009

DZIEŃ 175

TROCHĘ SIĘ DZIŚ NUDZIŁAM A W ZASADZIE CAŁE RANO RYSOWAŁAM KRZYŻYKAMI TAKI DŁUGI NAPIS, CYTAT Z MOJEJ ULUBIONEJ POLSKIEJ PIOSENKI. W SUMIE NIE WIEM PO CO MI TEN NAPIS, ALE PO PROSTU ZACZĘŁAM GO RYSOWAĆ Z NUDÓW. POTEM CZYTAŁAM KSIĄŻKĘ A WIECZOREM PISAŁAM NA GADU - GADU Z KOLEŻANKĄ O JEJ SPRAWACH SERCOWYCH, BO POZNAŁA TERAZ CHŁOPAKA, KTÓRY BARDZO SIĘ JEJ PODOBA, DOBRZE SIĘ Z NIM DOGADUJE I NAWET BYLI NA SPACERZE, GDZIE SIĘ CAŁOWALI. ONA JEST BARDZO SZCZĘŚLIWA, ALE MA PEWNE OBAWY, BO TEN CHŁOPAK, TO KOLEGA JEJ BYŁEGO.

sobota, 26 grudnia 2009

DZIEŃ 174

PRAWIE CAŁY DZIEŃ BYLIŚMY W OLSZTYNIE, U CIOCI KRYSI. FAJNIE BYŁO. CIOCIA KRYSIA JEST MOJĄ MATKĄ CHRZESTNĄ I PYTAŁA SIĘ CZY MAM JAKIŚ KOMPLET BIŻUTERII, BO CHCE MI KUPIĆ TAKI KOMPLET - KOLCZYKI I ŁAŃCUSZEK, ZA ZDANIE MATURY. POWIEDZIAŁAM, ŻE NIE MAM I MOŻE KUPI MI TAKI KOMPLET, FAJNIE BY BYŁO. W ZASADZIE OD NIKOGO NIE DOSTAŁAM PREZENTU ZA ZDANIE MATURY TYLKO SAMA SOBIE ZROBIŁAM - TĄ KOSZULKĘ ZE ZDJĘCIEM MOJEGO UKOCHANEGO.

piątek, 25 grudnia 2009

DZIEŃ 173

BYŁAM DZISIAJ Z MAMĄ U CIOCI JADZI NA LISZCE. BARDZO SIĘ CIESZYŁA, ŻE PRZYJECHAŁYŚMY, BO BYLI W DOMU Z WUJKIEM SAMI, GDYŻ CIOCIA RENATA, WUJEK TOMEK I DZIEWCZYNY POJECHALI NA KOPALNIĘ. POSIEDZIAŁYŚMY TROCHĘ I CIOCIA MÓWIŁA, ŻE REUMATYZM NIE DAJE JEJ SPOKOJU. CIOCIA JADZIA KIEDYŚ PRACOWAŁA W HUCIE I CZĘSTO MUSIAŁA WYCHODZIĆ Z CIEPŁEGO POMIESZCZENIA NA ZIMNO, DLATEGO TERAZ CIERPI NA REUMATYZM. MAMY ZAPROSZENIE DO NIEJ NA NOWY ROK, BO CIOCIA RENATA, WUJEK TOMEK I DZIEWCZYNY PEWNIE ZNOWU POJADĄ NA KOPALNIĘ.

czwartek, 24 grudnia 2009

DZIEŃ 172


DOSTAŁAM OD ADAMA POD CHOINKĘ PŁYTĘ ALA I ROMINY I PERFUMY, KTÓRE NAPRAWDĘ PRZEPIĘKNIE PACHNĄ. DOSTAŁAM TEŻ OD MAMY KSIĄŻKĘ PT. "WŁADCA BARCELONY" - ROMANS HISTORYCZNY.
 DO BARCELONY CZASÓW XI WIEKU PRZYBYWA DZIEWIĘTNASTOLATEK, MARTI BARBANY. DOWIADUJE SIĘ, ŻE PO ŚMIERCI OJCIEC POZOSTAWIŁ MU W TESTAMENCIE SPADEK. POSTANAWIA, ŻE ODZIEDZICZONE PIENIĄDZE DOBRZE ZAINWESTUJE. OPRÓCZ CHĘCI POMNAŻANIA MAJĄTKU MARTI PRAGNIE UZYSKAĆ OBYWATELSTWO MIASTA BARCELONY, ABY TYM SAMYM MÓC STARAĆ SIĘ O RĘKĘ PASIERBICY JEDNEGO Z DORADCÓW HRABIEGO. 

ZMAGANIA I PRZEDSIĘWZIĘCIA, W JAKICH BIERZE UDZIAŁ MŁODY CHŁOPAK, PRZEPLATAJĄ SIĘ Z AUTENTYCZNYMI WYDARZENIAMI DOTYCZĄCYMI HRABIOWSKIEGO DWORU - PAŁACOWYMI ZEMSTAMI I NAMIĘTNOŚCIAMI, WALKĄ O WŁADZĘ CZY BRZEMIENNYMI W SKUTKI INTRYGAMI.  NIESTETY, JESZCZE NIE ZACZĘŁAM CZYTAĆ TEJ KSIĄŻKI, BO MAM WYPOŻYCZONYCH KILKA KSIĄŻEK Z BIBLIOTEKI I NAJPIERW TO JE MUSZĘ SKOŃCZYĆ CZYTAĆ. JESTEM ZADOWOLONA Z TEGOROCZNYCH ŚWIĄT I PREZENTÓW. OSTATNI RAZ CIESZYŁAM SIĘ Z BOŻONARODZENIOWEGO PREZENTU W 2003 ROKU, GDY DOSTAŁAM DEBIUTANCKI ALBUM MOJEGO UKOCHANEGO. CHCIAŁABYM ŻEBYŚMY MIELI JAKIKOLWIEK KONTAKT Z SOBĄ...

środa, 23 grudnia 2009

DZIEŃ 171

NA SAMYM POCZĄTKU DZISIEJSZEGO POSTU CHCIAŁABYM WAM ŻYCZYĆ WESOŁYCH ŚWIĄT. :)

TERAZ MOGĘ WAM JUŻ OPOWIEDZIEĆ O WYDARZENIACH DZISIEJSZEGO DNIA, TAK WIĘC Z SAMEGO RANA DOSTAŁAM ŚWIĄTECZNE ŻYCZENIA OD KAROLA, BO JUTRO ZABLOKUJĄ MU KONTO I NIE BĘDZIE MÓGŁ WYSYŁAĆ SMS'ÓW ANI DZWONIĆ. POZA TYM SAMA TEŻ WYSŁAŁAM KILKU OSOBOM ŻYCZENIA M.IN.: CREE ORAZ MARCO BOCCHINO (DO MARCO PO WŁOSKU)  A TAKŻE BRATANKOWI MOJEGO UKOCHANEGO. NO I, JESZCZE DOWIEDZIAŁAM SIĘ CO DOSTANĘ OD MAMY POD CHOINKĘ. PODOBNO JAKĄŚ KSIĄŻKĘ, ALE NIE WIEM JAKĄ. BARDZO CHCIAŁABYM: "NIGDY W ŻYCIU", "JA WAM POKAŻĘ" I "SERCE NA TEMBLAKU" - KATARZYNY GROCHOLI, ALE BARDZO WĄTPIĘ W TO ABYM JUTRO DOSTAŁA KTÓRĄKOLWIEK Z TYCH KSIĄŻEK. JA CIESZĘ SIĘ, ŻE WSZYSTKIEGO CO DOSTANĘ, ALE JEŚLI MAM BYĆ SZCZERA, TO NAJLEPSZYM DLA MNIE PREZENTEM GWIAZDKOWYM BYŁOBY ODZYSKANIE TYCH UTRACONYCH ZDJĘĆ LUB KONTAKT Z ANTONIO. :)

wtorek, 22 grudnia 2009

DZIEŃ 170

MIAŁAM DZIŚ LEKCJĘ WŁOSKIEGO. LUCA - NASZ NAUCZYCIEL PRZYPROWADZIŁ ZE SOBĄ SWOJEGO PRZYJACIELA - ANTONIO. ANTONIO PRZYJECHAŁ DO POLSKI NA TRZY TYGODNIE. JAK TYLKO GO ZOBACZYŁAM, TO OD RAZU MI SIĘ SPODOBAŁ, NAWET NIE WIEDZIAŁAM, ŻE NA ŚWIECIE SĄ TACY MĘŻCZYŹNI. ANTONIO JEST SZCZUPŁY, WYSOKI, PRZYSTOJNY, MA CZARNE, PROSTE I KRÓTKIE WŁOSY ORAZ ŚLICZNE BŁYSZCZĄCE CZARNE OCZY. Z WYKSZTAŁCENIA JEST TECHNIKIEM TECHNOLOGII ŻYWIENIA I MA 27 LAT. BARDZO CHCIAŁABYM MIEĆ Z NIM KONTAKT. :)

poniedziałek, 21 grudnia 2009

DZIEŃ 169

KAROL RANO BARDZO ŁADNIE SIĘ ZE MNĄ PRZYWITAŁ, ALE NIESTETY NA TYM SIĘ SKOŃCZYŁO. OD KILKU DNI NIE MOŻEMY SIĘ Z SOBĄ POROZUMIEĆ. STARAM SIĘ MYŚLEĆ POZYTYWNIE, ŻE JAK TE JEGO PROBLEMY Z DŁUGAMI SIĘ SKOŃCZĄ, TO WSZYSTKO JAKOŚ SIĘ UŁOŻY. MOŻE NAWET BĘDZIE TAK, JAK LATEM. NAJGORSZE JEDNAK JEST TO, ŻE MOJA CIERPLIWOŚĆ DO KAROLA JEST NA WYCZERPANIU. POZA TYM WCZORAJ MÓJ UKOCHANY PODOBNO PRZYJECHAŁ DO DOMU NA ŚWIĘTA.

niedziela, 20 grudnia 2009

DZIEŃ 168

Z SAMEGO RANA POKŁÓCIŁAM SIĘ Z KAROLEM, BO POTRAKTOWAŁ MNIE JAK ŚMIECIA. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE JAK JESZCZE RAZ UŻYJE W STOSUNKU DO MNIE JAKIEGOKOLWIEK PRZEKLEŃSTWA, TO SIĘ WIĘCEJ DO NIEGO NIE ODEZWĘ, NA CO ON ODPOWIEDZIAŁ: "I DOBRZE". NIE ODPOWIEDZIAŁAM I W OGÓLE PRZEZ CAŁY DZIEŃ NIE ROZMAWIALIŚMY. JAK DŁUŻEJ TAK BĘDZIE, TO ZERWĘ Z NIM KONTAKT. POZA TYM BYŁAM DZIŚ NA SPOTKANIU WIGILIJNYM ZORGANIZOWANYM PRZEZ URZĄD GMINY I GMINNY OŚRODEK POMOCY SPOŁECZNEJ (GOPS). BYŁO FAJNIE, ALE JA I TAK MAM KIEPSKI HUMOR Z POWODU TEJ KŁÓTNI Z KAROLEM. JEST JESZCZE JEDNA SPRAWA, O KTÓREJ PO PIERWSZE CHCĘ WAM POWIEDZIEĆ A PO DRUGIE SAMA NIE WIEM CO O TYM MYŚLEĆ. DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE MÓJ UKOCHANY OPOWIADAŁ O MNIE SWOJEMU BRATANKOWI, GDY ZOBACZYŁ, ŻE MA MNIE W ZNAJOMYCH NA NASZEJ KLASIE. BOJĘ SIĘ POMYŚLEĆ CO ON MU POWIEDZIAŁ...

sobota, 19 grudnia 2009

DZIEŃ 167

JESTEM ZŁA WRĘCZ WŚCIEKŁA NA KAROLA, BO ZACHOWUJE SIĘ JAK SZCZENIAK. DOBRZE WIE, ŻE PRZEZ SWOJE COTYGODNIOWE WYPADY DO BARÓW I KLUBÓW MA TERAZ 5000 DŁUGU, ALE NADAL PIJE TŁUMACZĄC SIĘ TYM, ŻE: "JAK ZA DARMO STAWIAJĄ, TO TRZEBA PIĆ". JAK WRÓCIŁ Z WYPADU Z KOLEGAMI, TO NAPISAŁ MI SMS'A: "CZEMU NIC NIE PISZESZ?". OPISAŁAM MU: "NIE MAM SIŁY TERAZ CI TŁUMACZYĆ DLACZEGO NIE POWINIENEŚ PIĆ, A POTEM SŁUCHAĆ TWOICH NARZEKAŃ NA DŁUGI". POTEM TYLKO NAPISAŁ MI: "DOBRANOC" I JUŻ NIE PISALIŚMY.

piątek, 18 grudnia 2009

DZIEŃ 166

KAROL DZIŚ MI SIĘ POSKARŻYŁ, ŻE PO RAZ KOLEJNY NIE DOSTAŁ WYPŁATY. ZAPYTAŁAM GO CZY NIE CHCIAŁBY ZMIENIĆ PRACY. ODPOWIEDZIAŁ MI, ŻE PAJĘCZNO, TO BARDZO MAŁA MIEJSCOWOŚĆ W ZWIĄZKU Z TYM PERSPEKTYWA DOBRZE PŁATNEJ PRACY W SUMIE NIE ISTNIEJE. GDYBY KAROL MIAŁ SAMOCHÓD MÓGŁBY ZNALEŹĆ PRACĘ GDZIE INDZIEJ, ALE NIESTETY NIE MA...

czwartek, 17 grudnia 2009

DZIEŃ 165

DOSTAŁAM DZIŚ OD KAROLA JEGO ZDJĘCIE, JESTEM Z NIEGO BARDZO ZADOWOLONA, ALE JEŚLI MAM BYĆ SZCZERA I TAK NIE WYNAGRODZIŁO MI TYCH UTRACONYCH WCZORAJ. NAJGORSZE JEST TO, ŻE CHYBA NIE MA SPOSOBU ABY JE ODZYSKAĆ. W ZWIĄZKU Z TYM MAM TERAZ TYLKO JEDNO MAŁE, W SEPII. STARAM SIĘ O TYCH ZDJĘCIACH NIE MYŚLEĆ I SZUKAM CZEGOŚ, CO BY MNIE MOGŁO POCIESZYĆ. NIESTETY NIC TAKIEGO NIE MOGĘ ZNALEŹĆ. KILKA LAT TEMU NIE MIAŁAM ANI JEDNEGO JEGO ZDJĘCIA I CAŁY CZAS BARDZO CHCIAŁAM MIEĆ CHOCIAŻ JEDNO, NIE MÓWIĄC JUŻ O WSPÓLNYM. DLATEGO, KIEDY Z CZASEM UDAŁO MI SIĘ ZEBRAĆ PONAD 50 JEGO ZDJĘĆ Z RÓŻNYCH OKRESÓW ŻYCIA, TO PO PROSTU STAŁY SIĘ DLA MNIE BARDZO WAŻNE.

środa, 16 grudnia 2009

DZIEŃ 164

JESTEM DZIŚ TROSZKĘ ALBO NAWET BARDZO ZŁA, SMUTNA I ZAWIEDZIONA. WSZYSTKO PRZEZ TO, ŻE NA JEDNEJ Z PŁYT MIAŁAM NAGRANE PONAD 50 ZDJĘĆ MOJEGO UKOCHANEGO, TEKSTY JEGO PIOSENEK I WSZYSTKIE WSPOMNIENIA Z NIM ZWIĄZANE I WSZYSTKO MI SIĘ SKASOWAŁO. TE ZDJĘCIA W SZCZEGÓLNOŚCI BYŁY DLA MNIE WAŻNE, AŻ MI SIĘ PŁAKAĆ CHCE, ŻE JUŻ ICH NIE MAM. NAJGORSZE W TYM WSZYSTKIM JEST TO, ŻE NIE MAM SZANSY ICH ODZYSKANIA. JEDYNA SZANSA NA TO, BY ZNOWU MIEĆ JEGO ZDJĘCIA, TO POPROSIĆ O NIE JEGO MAMĘ LUB BRATOWĄ, ALE TO I TAK NIE BYŁYBY TE, KTÓRE MIAŁAM. W OGÓLE SZANSA NA TO, ŻE JEGO MAMA DAŁABY MI JAKIEKOLWIEK JEGO ZDJĘCIA JEST ŻADNA.

wtorek, 15 grudnia 2009

DZIEŃ 163

Z KILKU POWODÓW BARDZO MARTWIĘ SIĘ O KAROLA:

- JEST CHORY.
- PRZYGNĘBIONY.
- BOLI GO KOLANO, BO ZBIERA MU SIĘ W NIM WODA.
- NARZEKA NA BÓL PLECÓW (PODEJRZEWAM, ŻE MA ZAPALENIE PŁUC).

PRÓBOWAŁAM GO PRZEKONAĆ ŻEBY POSZEDŁ DO LEKARZA, ALE ON O TYM NAWET NIE CHCE SŁYSZEĆ. JUŻ KILKA RAZY WAM MÓWIŁAM, ŻE KAROL JEST BARDZO UPARTY I TO JEST WŁAŚNIE JEDNA Z TYCH SYTUACJI, W KTÓRYCH TEN UPÓR DAJE O SOBIE ZNAĆ. JA JEDNAK TEŻ JESTEM UPARTA I NIE ZAMIERZAM POZWOLIĆ MU NIE IŚĆ DO LEKARZA.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

DZIEŃ 162

DZISIEJSZY POST BĘDZIE SIĘ SKŁADAĆ Z TRZECH PUNKTÓW, WIĘC NAJPRAWDOPODOBNIEJ BĘDZIECIE MIELI CO CZYTAĆ:

1. MOJA ROZMOWA Z KAROLEM.
2. MÓJ SEN.
3. MOJE UKRYTE MARZENIE.

ROZMAWIAŁAM DZIŚ Z KAROLEM O TYCH WCZORAJSZYCH SMS'ACH. POWIEDZIAŁ, ŻE CIĄGLE BRAKUJE MU 5000 ZŁOTYCH ŻEBY SPŁACIĆ TEN DŁUG, ALE W RZECZYWISTOŚCI BRAKUJE MU 4300. KAROL NIE PAMIĘTA ILE JUŻ ODDAŁ, NA SZCZĘŚCIE MA MNIE I JA PAMIĘTAM. W TRAKCIE ROZMOWY ZAPYTAŁAM GO CZY MA JAKIŚ TERMIN ODDANIA TYCH PIENIĘDZY, POWIEDZIAŁ, ŻE NIE. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE JEŚLI NIE, TO Z CZASEM JE ODDA A POTEM SZYBKO O TYM WSZYSTKIM ZAPOMNI I BĘDZIE NORMALNIE ŻYŁ. WYJAŚNIŁAM MU TEŻ, ŻE PIENIĄDZE A RACZEJ ICH BRAK, TO NIE POWÓD ABY SIĘ ZABIJAĆ. DLA MNIE KAROL, BEZ WZGLĘDU NA TO CZY MA PIENIĄDZE, CZY NIE, JEST WAŻNY. TERAZ OPOWIEM WAM MÓJ SEN, ŚNIŁY MI SIĘ PRZYGOTOWANIA DO ŚLUBU. MOJEGO ŚLUBU Z UKOCHANYM. WSZYSTKO BARDZO DOKŁADNIE WIDZIAŁAM: NASZE STROJE, UDEKOROWANĄ SALĘ I WSZYSTKIE INNE DODATKI. PAMIĘTAM, ŻE WYBIERALIŚMY DEKORACJĘ NA STÓŁ, MISIACZEK PYTAŁ MNIE JAKĄ CZEKOLADĘ WOLĘ, BIAŁĄ CZY CZARNĄ. POWIEDZIAŁAM, ŻE CZARNĄ I NA TYM MÓJ SEN SIĘ SKOŃCZYŁ. A CO DO MOJEGO MARZENIA, TO BYŁAM W NOWYM DOMU U CIOCI KARINY I JAK SIEDZIAŁAM U NIEJ W SALONIE, TO PRAWIE CAŁY CZAS ZASTANAWIAŁAM SIĘ CZY JA I MÓJ UKOCHANY TEŻ MOGLIBYŚMY MIEĆ WSPÓLNY DOM I JAKI BY BYŁ. ODDAŁABYM ZA TO WSZYSTKO.

niedziela, 13 grudnia 2009

DZIEŃ 161

KAROL PRZED CHWILĄ BARDZO MNIE PRZESTRASZYŁ, NAPISAŁ MI W SMS'IE, ŻE POPEŁNI SAMOBÓJSTWO. JAK TO PRZECZYTAŁAM, TO WRĘCZ ZAKRĘCIŁO MI SIĘ W GŁOWIE. KAZAŁAM MU SIĘ POŁOŻYĆ, ZAMKNĄĆ OCZY I SPOKOJNIE ODDYCHAĆ, ALE ON NIE CHCIAŁ MNIE SŁUCHAĆ. STARAŁAM MU SIĘ WYTŁUMACZYĆ, ŻE MIMO IŻ MA DŁUG, TO JEGO ŻYCIE MA SENS. KAROL MA DLA KOGO ŻYĆ, MA RODZICÓW, ZNAJOMYCH, PRZYJACIÓŁ I MNIE OCZYWIŚCIE TEŻ. MOŻE NIE MA MNIE W TAKIM SENSIE I STOPNIU JAKBY CHCIAŁ, ALE JEDNAK BARDZO GO LUBIĘ I W JAKIMŚ STOPNIU MI NA NIM ZALEŻY. NAPRAWDĘ SIĘ BOJĘ, ŻE KAROL ZROBI SOBIE COŚ ZŁEGO.

sobota, 12 grudnia 2009

DZIEŃ 160

POSTANOWIŁAM ZGŁOSIĆ DZIŚ MÓJ BLOG DO KONKURSU "BLOG ROKU 2009" W KATEGORII "JA I MOJE ŻYCIE". JEŚLI O MNIE CHODZI, TO NIE BARDZO WIERZĘ W TO, ŻE MÓJ BLOG ZAJMIE JAKIEKOLWIEK MIEJSCE W TYM KONKURSIE, ALE MOŻE WARTO SPRÓBOWAĆ... POZA TYM WCZORAJ WIECZOREM POKŁÓCIŁAM SIĘ O JAKĄŚ BZDURĘ Z KAROLEM. RANO MIELIŚMY POWTÓRKĘ Z ROZRYWKI I PRZEZ KILKA GODZIN ZE SOBĄ NIE ROZMAWIALIŚMY, ALE PO POŁUDNIU SIĘ POGODZILIŚMY I JUŻ WSZYSTKO JEST DOBRZE. KAROL NAWET WYSŁAŁ MI SWOJE ZDJĘCIE ŻEBYM MOGŁA JE MIEĆ W PORTFELU. JA TEŻ MU WYŚLĘ SWOJE LUB ZESKANUJE JEGO I ZROBIĘ JAKIŚ FAJNY FOTOMONTAŻ. JUŻ KIEDYŚ TAKI ZROBIŁAM ZE ZDJĘCIEM MOJEGO UKOCHANEGO.

piątek, 11 grudnia 2009

DZIEŃ 159

CZYTAM TERAZ OSTATNIĄ KSIĄŻKĘ DANA BROWNA - "CYFROWA TWIERDZA". JEST TO KSIĄŻKA O TYM JAK POTĘŻNYM I GROŹNYM NARZĘDZIEM MOŻE BYĆ TECHNOLOGIA, GDY TRAFI W NIEPOWOŁANE RĘCE.

 NARODOWA AGENCJA BEZPIECZEŃSTWA POSIADA "TRANSLATOR" - POTĘŻNY SUPERKOMPUTER, POZWALAJĄCY ZŁAMAĆ KAŻDY SZYFR W CIĄGU ZALEDWIE KILKU MINUT. BYŁY PRACOWNIK AGENCJI - JAPOŃCZYK ENSEI TANKADO - OŚWIADCZA PUBLICZNIE, ŻE UDAŁO MU SIĘ NAPISAĆ ALGORYTM, KTÓRY NIE MOŻE BYĆ ZŁAMANY METODĄ BRUTALNEGO ATAKU, I WOBEC KTÓREGO TRANSLATOR BĘDZIE BEZUŻYTECZNY. SZYFR ZWANY "CYFROWĄ TWIERDZĄ" JEST WYZWANIEM DLA SUSAN FLETCHER - BŁYSKOTLIWEJ KRYPTOLOG O NIENAGANNEJ KARIERZE W NSA. WE WSPÓŁPRACY Z DYREKTOREM WYDZIAŁU KRYPTOGRAFICZNEGO MA ONA OKAZJĘ PRZEKONAĆ SIĘ O BEZSILNOŚCI TRANSLATORA, KTÓRY NIE POTRAFI ZŁAMAĆ ZASZYFROWANEJ DOKUMENTACJI ALGORYTMU. TYMCZASEM TANKADO WYSTAWIA SWÓJ ZASZYFROWANY WYNALAZEK NA AUKCJĘ, W KTÓREJ OFERUJĄCY NAJWIĘCEJ OTRZYMA KLUCZ DO JEDYNEGO BEZPIECZNEGO I ODPORNEGO NA ZŁAMANIE SZYFRU. GROZI, ŻE GDYBY KTOŚ PRÓBOWAŁ GO ZABIĆ, JEGO WSPÓLNIK NORTH DAKOTA OPUBLIKUJE CYFROWĄ TWIERDZĘ ZA DARMO - TO DOPROWADZIŁOBY DO KATASTROFY WYWIADU, NIE MOGĄCEGO ROZSZYFROWAĆ WIADOMOŚCI GROŻĄCYCH BEZPIECZEŃSTWU KRAJU. 

NIEDŁUGO PO TYM TANKADO ZOSTAJE ZNALEZIONY MARTWY, OFICJALNA WERSJA MÓWI O WADZIE SERCA. SUSAN WRAZ Z JEJ NARZECZONYM, DAVIDEM MUSZĄ ZNALEŹĆ KLUCZ DO SZYFRU I ZAPOBIEC ROZPOWSZECHNIENIU CYFROWEJ TWIERDZY. AUTOR KSIĄŻKI TWORZY SKOMPLIKOWANĄ SIEĆ POWIĄZAŃ MIĘDZY BOHATERAMI, KTÓRYCH MOTYWACJE I DZIAŁANIA SĄ NIERZADKO DIAMETRALNIE RÓŻNE OD TEGO, NA CO WSKAZUJĄ POZORY. CYFROWA TWIERDZA W RZECZYWISTOŚCI JEST ZAMASKOWANYM WIRUSEM, SILNIE ZASZYFROWANYM. GRA POZORÓW, STWORZONA PRZEZ ENSEIA TANKADO MA NA CELU WZBUDZENIE CIEKAWOŚCI NSA I WPROWADZENIE KODU DO TRANSLATORA Z POMINIĘCIEM FILTRÓW BEZPIECZEŃSTWA. KLUCZ TANKADO NIE JEST KLUCZEM DO SZYFRU, LECZ HASŁEM UNIEMOŻLIWIAJĄCYM DZIAŁANIE WIRUSA. WIRUS TEN MA ZA ZADANIE PO UPŁYWIE OKREŚLONEGO CZASU ZNISZCZYĆ ZABEZPIECZENIA CAŁEGO SYSTEMU, CHRONIĄCEGO WRAŻLIWE I ŚCIŚLE TAJNE DANE WYWIADU. 

WSPÓLNIK TANKADO - NORTH DAKOTA - TO W RZECZYWISTOŚCI FIKCYJNE WCIELENIE JEGO SAMEGO, STWORZONE TYLKO I WYŁĄCZNIE PO TO, BY NADAĆ GRZE POZORÓW REALIZMU ORAZ W CELU ZABEZPIECZENIA NA WYPADEK ŚMIERCI. OKAZUJE SIĘ, ŻE ZABÓJSTWO ZOSTAŁO ZLECONE PRZEZ DYREKTORA WYDZIAŁU KRYPTOANALIZY, KTÓRY CHCIAŁ PODMIENIĆ DOSTĘPNY NA STRONIE ALGORYTM, WPROWADZAJĄC WCZEŚNIEJ LUKĘ W KODZIE, BY ZASZYFROWANE WIADOMOŚCI MOGŁY BYĆ NADAL ODSZYFROWYWANE. STAŁ ON TEŻ ZA ZABÓJSTWAMI PRACOWNIKÓW NSA, KTÓRZY MOGLIBY PRZESZKODZIĆ W REALIZACJI PLANU, A CAŁĄ WINĘ ZRZUCIŁ NA PRZYJACIELA TANKADO I PRACOWNIKA NSA - GREGA HALE'A, ZABIJAJĄC GO, NASTĘPNIE POZORUJĄC SAMOBÓJSTWO I PREPARUJĄC LIST POŻEGNALNY. Z POMOCĄ DAVIDA KRYPTOLOGOM UDAJE SIĘ W OSTATNIEJ CHWILI ODCZYTAĆ WSKAZÓWKI, KTÓRE TUŻ PRZED ŚMIERCIĄ ZOSTAWIŁ ENSEI TANKADO.

 WPROWADZAJĄ POPRAWNY KOD, KTÓRY UNIESZKODLIWIA WIRUSA. ZNALAZŁAM W TEJ KSIĄŻCE BARDZO FAJNY I W MIARĘ PROSTY SPOSÓB SZYFROWANIA RÓŻNYCH WIADOMOŚCI, W ZWIĄZKU Z CZYM POSTANOWIŁAM WYKORZYSTAĆ TEN SPOSÓB I SPRAWDZIĆ SPRYT KAROLA. NAPISAŁAM MU TAKIEGO SMS'A: LPDIĄN DJF". BARDZO SZYBKO ROZSZYFROWAŁ, TO CO BYŁO NAPISANE I ODPOWIEDZIAŁBYŁAM W LEKKIM SZOKU, ŻE JEST TAK SPRYTNY, CHOĆ OCZYWIŚCIE NIGDY NIE WĄTPIŁAM W JEGO INTELIGENCJĘ.

czwartek, 10 grudnia 2009

DZIEŃ 158

BYŁAM DZIŚ NA KURSIE WŁOSKIEGO. MIELIŚMY LEKCJĘ Z WŁOCHEM, KTÓRY NAZYWA SIĘ LUCA. BARDZO FAJNIE UCZY I DOBRZE MÓWI PO POLSKU. LUCA KAZAŁ MI SIĘ NIE ODZYWAĆ, BO ZA DUŻO UMIEM. KIEDY SIĘ NIE ODZYWAM, TO MI SIĘ PO PROSTU NUDZI. POZA TYM WIECZOREM KLIKAŁAM NA GADU - GADU Z KAROLEM, ALE TYLKO CHWILKĘ, BO KAROL MA MOBILNE GG (W TELEFONIE) I Z JAKIEGOŚ DZIWNEGO POWODU NAGLE NASZE WIADOMOŚCI PRZESTAŁY DO NAS DOCIERAĆ, NO I, NIE DOKOŃCZYLIŚMY NASZEJ ROZMOWY. TRUDNO, JUTRO TEŻ JEST DZIEŃ.

środa, 9 grudnia 2009

DZIEŃ 157

W PIĄTEK JAK BYŁAM NA REHABILITACJI DAŁAM MOIM REHABILITANTOM PO DWIE SERWETKI, WYSZYWANE HAFTEM RICHELIEU PRZEZ MOJĄ MAMĘ, JAKO PREZENTY NA MIKOŁAJKI I DZIŚ JAK POSZŁAM NA REHABILITACJĘ (PO RAZ PIERWSZY W TYM TYGODNIU), TO TEŻ MIKOŁAJ MI PREZENT ZOSTAWIŁ (SŁODYCZE :)). ZARAZ GDY DOSTAŁAM PREZENT, TO OCZYWIŚCIE POCHWALIŁAM SIĘ KAROLOWI. TAK WYGLĄDAŁA NASZA ROZMOWA:

- WIESZ, ŻE DOSTAŁAM OD MOICH REHABILITANTÓW PREZENT NA MIKOŁAJKI?
- CO DOSTAŁAŚ?
- SŁODYCZE.
- FAJNIE. O MNIE MIKOŁAJ NIE PAMIĘTA.
- MOŻE GWIAZDKA BĘDZIE PAMIĘTAĆ?
- RACZEJ WĄTPIĘ.
- ZOBACZYMY...
- CO MASZ NA MYŚLI?
- NIC, TAK TYLKO PISZĘ. 
- AHA.
PRZYKRO MI SIĘ ZROBIŁO, ŻE KAROL NIC NIE DOSTAŁ NA MIKOŁAJKI, BO GDY Z NIM ROZMAWIAŁAM, TO MIAŁAM WRAŻENIE, ŻE ON POTRZEBUJE POCZUĆ, IŻ KTOŚ O NIM PAMIĘTA, KOMUŚ NA NIM ZALEŻY. W ZWIĄZKU Z TYM POSTANOWIŁAM, ŻE ZROBIĘ MU PREZENT I NA STRONIE WWW.MOJKUBEK.PL ZAPROJEKTOWAŁAM I ZAMÓWIŁAM KUBEK ZE SWOIM ZDJĘCIEM. MYŚLĘ, ŻE SKORO KAROLOWI TAK BARDZO NA MNIE ZALEŻY, TO TAKI PREZENT BĘDZIE MU SIĘ PODOBAŁ.

wtorek, 8 grudnia 2009

DZIEŃ 156

OBUDZIŁAM O SIÓDMEJ KAROLA (ZA TO, ŻE OBUDZIŁ MNIE WCZORAJ :)). TROCHĘ NIE CHCIAŁO MU SIĘ WSTAĆ DO PRACY, ALE JAKOŚ UDAŁO MI SIĘ WYCIĄGNĄĆ GO Z ŁÓŻKA. PO POŁUDNIU TEŻ TROCHĘ GADALIŚMY, BO KAROL SIĘ PYTAŁ  O MOJE SAMOPOCZUCIE. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE W SUMIE CZUJĘ SIĘ TAK SAMO JAK WCZORAJ Z TĄ TYLKO RÓŻNICĄ, ŻE DZIŚ NIE PRZESPAŁAM WIĘKSZEJ CZĘŚCI DNIA.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

DZIEŃ 155

NIE BYŁAM DZIŚ NA REHABILITACJI, BO JESTEM PRZEZIĘBIONA. BOLI MNIE GARDŁO, MAM STRASZNY KATAR I PRAWIE CAŁY DZIEŃ SPAŁAM. NA SZCZĘŚCIE NIE MAM GORĄCZKI, KIEDY MAM GORĄCZKĘ CZASAMI BARDZO BOLI MNIE GŁOWA. POZA TYM JESTEM TROCHĘ ZŁA NA KAROLA, BO GDY MU POWIEDZIAŁAM, ŻE JESTEM CHORA, TO ZA SPECJALNIE SIĘ TYM NIE PRZEJĄŁ TYLKO NAPISAŁ, ŻE ON JUŻ OD DAWNA MA ANGINĘ. POWIEDZIAŁAM, ŻE POWINIEN IŚĆ DO LEKARZA, ON MI WTEDY POWIEDZIAŁ, ŻE NIE LUBI CHODZIĆ DO LEKARZA I ŻE SAMO MU PRZEJDZIE Z CZASEM. MOIM SKROMNYM ZDANIEM PRZY ANGINIE BEZ ANTYBIOTYKU SIĘ NIE OBEJDZIE, ALE KAROLOWI MOŻNA TŁUMACZYĆ...

niedziela, 6 grudnia 2009

DZIEŃ 154

GADAŁAM PRZED CHWILĄ NA GADU - GADU Z KAROLEM, JEST JUŻ PÓŹNO I KAROL PYTAŁ MNIE DLACZEGO JESZCZE NIE ŚPIĘ. POWIEDZIAŁAM MU, OCZYWIŚCIE ZGODNIE Z PRAWDĄ, ŻE ROZMAWIAM Z MAMĄ I SIOSTRĄ, TAKIE BABSKIE POGADUCHY. KAROL POWIEDZIAŁ ŻEBYM JE POZDROWIŁA, WIĘC POZDROWIŁAM. ON TEŻ OD NICH DOSTAŁ POZDROWIENIA, CZYLI JEST NADZIEJA, ŻE MAMA NA KAROLA NIE BĘDZIE REAGOWAĆ TAK JAK NA MOJEGO UKOCHANEGO, JEŚLI KIEDYŚ SIĘ SPOTKAMY I ZDECYDUJEMY SIĘ NA ZWIĄZEK.

P.S. POWYŻSZY OBRAZEK PRZESYŁAM WAM JAKO PREZENT NA MIKOŁAJKI. :)

sobota, 5 grudnia 2009

DZIEŃ 153

DOWIEDZIAŁAM SIĘ DZISIAJ, ŻE MÓJ UKOCHANY USUNĄŁ SWOJE KONTO NA NASZEJ KLASIE, CZYŻBY JAKAŚ ZAGORZAŁA FANKA DAŁA MU SIĘ MOCNO WE ZNAKI? MOŻLIWE. PRZEZ CHWILĘ BYŁO MI SMUTNO, BO NASZA KLASA BYŁA DLA MNIE W SUMIE JEDYNĄ MOŻLIWOŚCIĄ KONTAKTU Z NIM. PO CHWILI JEDNAK PRZYPOMNIAŁAM SOBIE O TYM, ŻE KAROL MNIE KOCHA I JAKOŚ PORADZĘ SOBIE BEZ UKOCHANEGO, ZWŁASZCZA, ŻE ON I TAK NIGDY MNIE NIE KOCHAŁ. JEŻELI ZAŚ CHODZI O KAROLA, TO NIE PISALIŚMY DUŻO, BO KAROL NOCUJE U KOLEGI I OCZYWIŚCIE ZAPOMNIAŁ ZABRAĆ ŁADOWARKĘ DO TELEFONU.

piątek, 4 grudnia 2009

DZIEŃ 152

POROZUMIELIŚMY SIĘ Z KAROLEM I JUŻ WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU. DUŻO ZE SOBĄ ROZMAWIALIŚMY, ZWŁASZCZA O PEWNYM WYDARZENIU SPRZED DWÓCH LAT. MIAŁAM NA GADU - GADU OPIS: "04.12.2007 - JEDYNY MOMENT RAZEM". KAROL CHCIAŁ WIEDZIEĆ, CO SIĘ WTEDY WYDARZYŁO W MOIM ŻYCIU, WIĘC MU OPOWIEDZIAŁAM O TYM, JAK LEŻĄC W KLINICE W PIEKARACH ŚLĄSKICH ZDECYDOWAŁAM SIĘ NAPISAĆ SMS'A DO MOJEGO UKOCHANEGO. NAWET NAPISAŁAM MU DOKŁADNY PRZEBIEG TAMTEJ ROZMOWY I ODNIOSŁAM WRAŻENIE, ŻE KAROLA STRASZNIE UCIESZYŁ FAKT, IŻ NIE MAM PRZED NIM ŻADNYCH TAJEMNIC.

czwartek, 3 grudnia 2009

DZIEŃ 151

JESTEM ZŁA NA KAROLA. OBUDZIŁAM SIĘ DZIŚ RANO Z KATAREM I OGÓLNIE KIEPSKIM SAMOPOCZUCIEM. POTEM PRZYWITAŁAM SIĘ Z KAROLEM I JUŻ WYDAWAŁO MI SIĘ, ŻE WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU, ALE GDY TYLKO NAPISAŁAM MU, ŻE NAJPRAWDOPODOBNIEJ MAM ANGINĘ, TO ON ZACHOWAŁ SIĘ TAK, JAKBY GO TO WCALE NIE OBCHODZIŁO. NAPISAŁ MI TYLKO: "JA MAM JUŻ OD DAWNA". ZAPYTAŁAM GO WIĘC DLACZEGO W TAKIM RAZIE NIE PÓJDZIE DO LEKARZA. ON MI WTEDY POWIEDZIAŁ, ŻE NIE LUBI CHODZIĆ DO LEKARZY. MIMO ŻE JESTEM ZŁA NA KAROLA, TO BARDZO SIĘ O NIEGO MARTWIĘ I BOJĘ SIĘ, ŻE JAK TERAZ ZLEKCEWAŻY TO PRZEZIĘBIENIE LUB ANGINĘ, TO W KONSEKWENCJI ROZCHORUJE SIĘ NA ZAPALENIE PŁUC.

środa, 2 grudnia 2009

DZIEŃ 150

POKŁÓCIŁAM SIĘ Z KAROLEM, TO ZNACZY, TO NIE BYŁA KŁÓTNIA TYLKO COŚ W RODZAJU SPRZECZKI. DZIĘKI, KTÓREJ DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE KAROL NADAL MA DO MNIE PRETENSJĘ O TO, ŻE LATEM GO ODTRĄCIŁAM, BO PRZEZ CHWILĘ PODOBAŁ MI SIĘ INNY CHŁOPAK I MIAŁAM NADZIEJĘ, ŻE MOŻE BĘDZIEMY RAZEM. STARAŁAM SIĘ MU WYTŁUMACZYĆ, ŻE TO BYŁA POMYŁKA I ŻE STRASZNIE MI PRZYKRO Z TEGO POWODU, ALE JUŻ Z POPRZEDNICH MOICH POSTÓW ZAPEWNE WIECIE, ŻE KAROL JEST UPARTY I TRUDNO GO DO CZEGOKOLWIEK PRZEKONAĆ. TAK WIĘC ODZYWAMY SIĘ TYLKO "SŁUŻBOWO", CZASEM WRĘCZ MAM WRAŻENIE, ŻE ON NIE CHCE ZE MNĄ ROZMAWIAĆ.

wtorek, 1 grudnia 2009

DZIEŃ 149

KAROL BYŁ DZISIAJ NA GADU - GADU, WIĘC ŻEBY ZROBIĆ MU PRZYJEMNOŚĆ USTAWIŁAM SOBIE DLA NIEGO OPIS. NIE MOGĘ WAM POWIEDZIEĆ JAKI, BO TO MOJA TAJEMNICA. NIEKTÓRZY ZAPEWNE DOMYŚLĄ SIĘ CO TO BYŁ ZA OPIS A NIEKTÓRZY I TAK WIEDZĄ JAK BRZMIAŁ, BO GO WIDZIELI. TA CZĘŚĆ MOICH ZNAJOMYCH, KTÓRA GO WIDZIAŁA BYŁA W LEKKIM SZOKU A CO DO KAROLA, TO CHYBA BYŁ Z NIEGO BARDZO ZADOWOLONY. JEŚLI ZAŚ CHODZI O MNIE, TO MIAŁAM NADZIEJĘ, ŻE GDY KAROL ZOBACZY TEN OPIS, TO TEŻ SOBIE TAKI O MNIE USTAWI, NIESTETY NIE ZROBIŁ TEGO, ALE TO NIC.