środa, 30 września 2009

DZIEŃ 87

DZISIAJ NA REHABILITACJI ROBIŁAM ĆWICZENIA WYSIŁKOWE, ALE WCALE NIE BOLAŁO. MOŻE DLATEGO, ŻE ĆWICZĘ Z KOBIETĄ. MOJA REHABILITANTKA NAZYWA SIĘ AGNIESZKA, JEST BARDZO MIŁA I DZIĘKI BOGU DELIKATNA. MOŻE PO JAKIMŚ CZASIE ZMIENIĘ ZDANIE I POWIEM COŚ NIESAMOWITEGO, CZYLI, ŻE REHABILITACJA MOŻE BYĆ BEZBOLESNA I PRZYJEMNA. DZIĘKI JEDNEMU Z ĆWICZEŃ PANI AGNIESZKA NACIĄGNĘŁA MI MIĘSIEŃ LEWEJ NOGI W PACHWINIE I TERAZ LEPIEJ MI SIĘ CHODZI. JEDYNA RZECZ, Z KTÓREJ NIE JESTEM ZADOWOLONA, TO CHODZENIE O KULACH, BO PÓKI CO KIEPSKO U MNIE Z BŁĘDNIKIEM I RÓWNOWAGĄ, ALE PRZY TAKICH SCHORZENIACH, JAK MÓZGOWE PORAŻENIE DZIECIĘCE, TO ZUPEŁNIE NORMALNE. PO ĆWICZENIACH ROZMAWIAŁAM Z KAROLEM, BO JEGO NAPRAWDĘ INTERESUJE MÓJ STAN ZDROWIA, PRZY OKAZJI ZŁOŻYŁAM MU ŻYCZENIA Z OKAZJI DNIA CHŁOPAKA. POTEM BYŁAM U CIOCI ANETY NA KAWIE I CAŁY CZAS BAWIŁAM SIĘ Z JEJ SUCZKĄ - FIONĄ, JEST NAPRAWDĘ SŁODKA. :)

wtorek, 29 września 2009

DZIEŃ 86

NIEDAWNO WRÓCIŁAM Z REHABILITACJI. BYŁO FAJNIE, BO NIE MIAŁAM ŻADNYCH ĆWICZEŃ SIŁOWYCH TYLKO MASAŻ LIMFATYCZNY. MASAŻ LIMFATYCZNY JEST WYKONYWANY ZA POMOCĄ TAKIEGO SPECJALNEGO APARATU, DO KTÓREGO ZA POMOCĄ PIĘCIU KABELKÓW PODPINA SIĘ DWA SPECJALNE RĘKAWY WYKONANE Z MATERIAŁU PRZYPOMINAJĄCEGO ORTALION. JEDEN RĘKAW JEST NA NOGĘ, A DRUGI NA RĘKĘ, W ZALEŻNOŚCI, KTÓRY JEST POTRZEBNY, TEN ZAKŁADA SIĘ PACJENTOWI. RĘKAWY WYPEŁNIAJĄ SIĘ POWIETRZEM POD CIŚNIENIEM, PO OKREŚLONYM CZASIE POWIETRZE UCHODZI I NA TYM POLEGA MASAŻ LIMFATYCZNY. PO ĆWICZENIACH ROZMAWIAŁAM Z KAROLEM, CHCIAŁ ŻEBYM MU OPOWIEDZIAŁA JAK BYŁO NA ĆWICZENIACH. OPOWIEDZIAŁAM, BYŁ ZADOWOLONY, ŻE MNIE NIE BOLAŁO I MI SIĘ PODOBAŁO. KAROL JEST DLA MNIE OGROMNYM WSPARCIEM.

poniedziałek, 28 września 2009

DZIEŃ 85

JESTEM TROCHĘ ZESTRESOWANA, BO JUTRO ZACZYNAM REHABILITACJĘ. MAM NADZIEJĘ, ŻE DZIĘKI TEMU UDA MI SIĘ CHOCIAŻ TROSZKĘ POPRAWIĆ SWOJĄ SPRAWNOŚĆ FIZYCZNĄ I NAUCZYĆ SIĘ CHODZIĆ O KULACH, TO JEST DLA MNIE SZCZEGÓLNIE WAŻNE ZE WZGLĘDU NA TO, ŻE WTEDY BĘDĘ BARDZIEJ SAMODZIELNA. ŁATWO NIE BĘDZIE, BO REHABILITACJA Z REGUŁY JEST ZWIĄZANA Z BÓLEM, ALE MUSZĘ DAĆ RADĘ, A GDY BĘDĘ MIEĆ JAKIEŚ ZAŁAMANIE, TO SPOJRZĘ NA ZDJĘCIE MOJEGO UKOCHANEGO NA KOSZULCE LUB O NIM POMYŚLĘ I WTEDY SOBIE PRZYPOMNĘ PO CO TO ROBIĘ.

niedziela, 27 września 2009

DZIEŃ 84

BYŁAM DZISIAJ NA LISZCE. BARDZO LUBIĘ TAM JEŹDZIĆ, ZWŁASZCZA JAK MOJA KUZYNKA - KLAUDIA JEST W DOMU. WTEDY CZĘSTO GADAMY O RÓŻNYCH RZECZACH, GŁÓWNIE JEDNAK O MOIM UKOCHANYM, BO ONA TEŻ GO ZNA Z WIDZENIA I TEŻ PODOBA JEJ SIĘ JEGO ŚPIEW, A JAKBY TEGO BYŁO MAŁO, TO JEJ CIOCIA JEST JEGO KOLEŻANKĄ. OCZYWIŚCIE DZIŚ TEŻ GO "OBGADYWAŁYŚMY". POZA TYM SPAŁAM TROCHĘ PO POŁUDNIU I ŚNIŁ MI SIĘ KAROL. DZIWNE TO WSZYSTKO.

sobota, 26 września 2009

DZIEŃ 83

KAROL MI NAPISAŁ, ŻE JEST TOTALNIE CHORY, MA GORĄCZKĘ I LEŻY W ŁÓŻKU. DO TEGO JESZCZE BOLI GO GARDŁO I GŁOWA. Z JEDNEJ STRONY BARDZO MI GO SZKODA, BO OSTATNIO STALIŚMY SIĘ SOBIE BLISCY NA TYLE, NA ILE JEST TO W NASZEJ SYTUACJI MOŻLIWE. Z DRUGIEJ JEDNAK MA ZA SWOJE, BO JUŻ KILKA DNI TEMU MÓWIŁAM MU ŻEBY POSZEDŁ DO LEKARZA, TO NIE CHCIAŁ MNIE SŁUCHAĆ. WIECZOREM NAPISAŁ MI SMS'A: "NAPISZ MI COŚ MIŁEGO, BO MNIE WSZYSTKO
BOLI I POTRZEBUJĘ CZUŁOŚCI". ODPISAŁAM MU: "MOJE BIEDACTWO". ON MI WTEDY NAPISAŁ, ŻE JESTEM KOCHANA. POPISALIŚMY CHWILĘ I POTEM POWIEDZIAŁAM MU ŻEBY SPRÓBOWAŁ ZASNĄĆ, ALE POWIEDZIAŁ, ŻE PRZEZ GORĄCZKĘ NIE MOŻE I ŻE LEPIEJ BY MU SIĘ SPAŁO GDYBYM BYŁA OBOK NIEGO. KAZAŁAM MU SOBIE WYOBRAZIĆ, ŻE PRZY NIM SIEDZĘ I TRZYMAM GO ZA RĘKĘ. CHYBA MU SIĘ UDAŁO ZASNĄĆ, BO JUŻ NIC NIE NAPISAŁ.

piątek, 25 września 2009

DZIEŃ 82

PISAŁAM DZIŚ NA CZACIE Z CHŁOPAKIEM, KTÓRY NAZYWA SIĘ PAWEŁ, JEST Z WROCŁAWIA I CZASEM BYWA W CZĘSTOCHOWIE. ROZMAWIALIŚMY O MUZYCE. WYSŁAŁAM MU NAWET LINK DO MOJEGO BLOGA - MUZYCZNE KRÓLESTWO WSZECHŚWIATA, CHWILĘ POTEM POWIEDZIAŁ, ŻE KOJARZY ROBERTA, BO BYŁ KIEDYŚ NA KONCERCIE TIME SQUARE W CZĘSTOCHOWIE, MÓWIŁ TEŻ, ŻE WYNIÓSŁ Z TEGO KONCERTU BARDZO POZYTYWNE WRAŻENIA. WPADŁAM WTEDY NA POMYSŁ W JAKI SPOSÓB SPRAWIĆ ŻEBY MÓJ BLOG O ROBERCIE MIAŁ JESZCZE WIĘKSZĄ CZYTELNOŚĆ NIŻ DO TEJ PORY, PO PROSTU BĘDĘ WYSYŁAĆ LINK WSZYSTKIM SWOIM ROZMÓWCĄ NA CZACIE, ŻE JA WCZEŚNIEJ NA TO NIE WPADŁAM.

czwartek, 24 września 2009

DZIEŃ 81

BYŁAM DZISIAJ W CAFE SKRZYNKA NA KONCERCIE ROBGITARNIKA I HANI STEFANIAK. BYŁO NAPRAWDĘ SUPER. CAFE SKRZYNKA, TO BARDZO ELEGANCKIE, PRZYTULNE I ROMANTYCZNE MIEJSCE, DO TEGO JESZCZE DOBRA MUZYKA W WYKONANIU ROBERTA I HANI TWORZYŁA NIEPOWTARZALNĄ ATMOSFERĘ. NAWET MOJEJ MAMIE SIĘ BARDZO PODOBAŁO I POWIEDZIAŁA, ŻE CHĘTNIE POSZŁABY JESZCZE RAZ, JA OCZYWIŚCIE W STU PROCENTACH PODZIELAM JEJ ZDANIE W TEJ KWESTII. :)

środa, 23 września 2009

DZIEŃ 80

ROZMAWIAŁAM DZIŚ Z MOIM KOLEGĄ - ROBERTEM KIELAREM - NA TEMAT CZATÓW. ON UWAŻA, ŻE JAK BĘDĘ TYLE PISAĆ Z RÓŻNYMI CHŁOPAKAMI NA CZACIE, TO SKRZYWDZĘ KAROLA, BO ŻADEN CHŁOPAK NIE LUBI BYĆ ZAZDROSNY O DZIEWCZYNĘ, NA KTÓREJ MU ZALEŻY. POWIEDZIAŁAM MU, ŻE TO SĄ NORMALNE, KOLEŻEŃSKIE, CZASAMI TYLKO ZAPOZNAWCZE ROZMOWY I KAROL NIE MA O CO BYĆ ZAZDROSNY. POZA TYM WCZORAJ DOŁADOWAŁAM KAROLOWI TELEFON I MAMA SIĘ PYTAŁA, CZY TO KTOŚ WAŻNY DLA MNIE, POWIEDZIAŁAM, ŻE WSZYSTKO SIĘ OKAŻE, JAK SIĘ Z NIM UMÓWIĘ, ALE MYŚLĘ, ŻE TAK. MARTWIĘ SIĘ TEŻ O KAROLA, BO JEST MOCNO PRZEZIĘBIONY, A NIE CHCE IŚĆ DO LEKARZA. KAZAŁAM MU JUTRO PO PRACY IŚĆ DO APTEKI, KUPIĆ SOBIE FERVEX, WYPIĆ PRZED SNEM I POŁOŻYĆ SIĘ SPAĆ.

wtorek, 22 września 2009

DZIEŃ 79

POZNAŁAM NA CZACIE KILKA FAJNYCH OSÓB, DOKŁADNIEJ KILKU FAJNYCH CHŁOPAKÓW. W OGÓLE MOJE ZDANIE NA TEMAT CZATÓW JEST TAKIE, ŻE TO DOBRY SPOSÓB NA NUDĘ I NOWE ZNAJOMOŚCI. OCZYWIŚCIE NA CZACIE ZDARZAJĄ SIĘ RÓŻNEGO RODZAJU DEBILE, ALE JA Z NIMI NIE ROZMAWIAM. POZA TYM WCZORAJ WIECZOREM MAMA POKŁÓCIŁA SIĘ Z DZIEWCZYNAMI. POSZŁO O TO, ŻE DZIEWCZYNY UBIERAJĄ I MALUJĄ SIĘ ZBYT WYZYWAJĄCO. TERAZ W DOMU JEST NIEMIŁA ATMOSFERA, A JA JESTEM BEZSTRONNA, POŚRODKU TEGO WSZYSTKIEGO, MIMO ŻE JESTEM BEZSTRONNA W TEJ KWESTII, TO JEDNAK DENERWUJE MNIE TA CAŁA SYTUACJA I MAM DOŚĆ TEJ RODZINY JUŻ!

poniedziałek, 21 września 2009

DZIEŃ 78

video
PO POŁUDNIU ROZMAWIAŁAM Z KAROLEM NA TEMAT DZIECI. MYŚLAŁAM, ŻE BĘDZIE GORZEJ, ALE OKAZAŁO SIĘ, ŻE KAROL JEST BARDZO DOJRZAŁYM FACETEM, BO GDY MU POWIEDZIAŁAM O TYM, ŻE PRZY MOIM SCHORZENIU DZIECKO RACZEJ NIE WCHODZI W GRĘ, TO KAROL POWIEDZIAŁ, ŻE WSZYSTKO ROZUMIE I, ŻE DLA NIEGO DZIECI NIE SĄ WARUNKIEM SZCZĘŚCIA. DLA NIEGO NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, ŻEBYŚMY BYLI RAZEM. BOŻE, CO JA MAM Z TYM WSZYSTKIM ZROBIĆ? POZA TYM DOSTAŁAM OD ROBERTA MADZIARZA ZAPROSZENIE NA KONCERT W TĄ ŚRODĘ. I JESZCZE JEDNA RZECZ, ZAPRASZAM DO SŁUCHANIA PIOSENKI: "CHWILA JAK NIEBO" ZESPOŁU AN-KARA (KLIKNIJ POWYŻEJ).

niedziela, 20 września 2009

DZIEŃ 77

PISAŁAM DZISIAJ NA CZACIE Z DWOMA FAJNYMI CHŁOPAKAMI, JEDEN Z NICH BYŁ Z CHICAGO. WESZŁAM SOBIE NA CZAT, BO DAWNO TAM NIE BYŁAM, A PRZECIEŻ DAWNIEJ BYŁAM STAŁĄ BYWALCZYNIĄ CZATÓW. ZWŁASZCZA W POKOJACH: ZŁAMANE SERCA, FLIRT, MIŁOŚĆ I RANDKI. POZA TYM ROZMAWIAŁAM Z ROBERTEM O KAROLU I O TYM, ŻE ON JUŻ KILKA RAZY WSPOMINAŁ O DZIECIACH, A JA PRZY MOIM SCHORZENIU NIE MOGĘ SOBIE POZWOLIĆ NA DZIECKO. ROBERT POWIEDZIAŁ, ŻE LEPIEJ BĘDZIE JEŚLI POROZMAWIAM Z NIM O TYM TERAZ, PÓKI JESZCZE NIC POWAŻNEGO NAS NIE ŁĄCZY I CHYBA TAK ZROBIĘ. JESTEM TYM WSZYSTKIM TROCHĘ ZESTRESOWANA, CHOCIAŻ STARAM SIĘ NIE ANGAŻOWAĆ W TO WSZYSTKO. UTRZYMUJĘ DYSTANS MIĘDZY NAMI, NIESTETY, ON KAŻDEGO DNIA SIĘ ZMNIEJSZA.

sobota, 19 września 2009

DZIEŃ 76

BYŁAM DZISIAJ Z BABCIĄ BASIĄ I WIKTORIĄ U PANI DZIDKI NA GRILLU, BYŁO BARDZO FAJNIE. W MIĘDZY CZASIE PISAŁAM TEŻ SMS'Y Z KAROLEM. NA GRILLU PIŁAM PIWO (BEZALKOHOLOWE), JAK TYLKO WSPOMNIAŁAM MU, ŻE PIJĘ PIWO, TO MUSIAŁAM WYSŁUCHAĆ KAZANIA NA TEN TEMAT, ŻEBY SIĘ ODGRYŹĆ, NAPISAŁAM MU, ŻE NIE JESTEM KOBIETĄ W CIĄŻY ŻEBYM NIE MOGŁA NAPIĆ SIĘ PIWA I TO JESZCZE BEZALKOHOLOWEGO. KAROL MI NIC NA TO NIE ODPISAŁ, MYŚLĘ JEDNAK, ŻE BARDZO CHCIAŁ TYLKO SIĘ POWSTRZYMAŁ, BO WIE, ŻE JA NIE LUBIĘ DZIECI I NIE CHCĘ ICH NIGDY MIEĆ. PAMIĘTACIE TĄ SYTUACJĘ, GDY KAROL ZAPYTAŁ MNIE JAKIE DAŁABYM IMIONA NASZYM DZIECIOM, GDYBYŚMY JE MIELI I, ŻE CHCE BYĆ MOIM PIERWSZYM I JEDYNYM FACETEM? WŁAŚNIE WTEDY POWIEDZIAŁAM MU, ŻE NIE LUBIĘ DZIECI I NIE ZAMIERZAM ICH MIEĆ W PRZYSZŁOŚCI Z ŻADNYM FACETEM. MYŚLAŁAM WTEDY, ŻE PRZESTANIE MU NA MNIE ZALEŻEĆ, ALE ON NADAL LICZY NA TO, ŻE KIEDYŚ BĘDZIEMY RAZEM I JA ZMIENIĘ ZDANIE NA TEMAT DZIECI. MOWY NIE MA!

piątek, 18 września 2009

DZIEŃ 75

ZNÓW ROZMAWIAŁAM Z KAROLEM O SPOTKANIU I PRAKTYCZNIE SYTUACJA BARDZO PRZYPOMINAŁA WCZORAJSZĄ TYLKO, ŻE TYM RAZEM NIE DAŁAM SIĘ TAK ŁATWO SPŁAWIĆ JAK WCZORAJ. EFEKT BYŁ TAKI, ŻE KAROL MI POWIEDZIAŁ DLACZEGO W NAJBLIŻSZYM CZASIE NIE MOŻEMY SIĘ SPOTKAĆ, CHODZI O TO, ŻE KAROL NIE MA KASY NA DOJAZD. BARDZO SZYBKO ZNALAZŁAM ROZWIĄZANIE TEGO PROBLEMU MIANOWICIE POWIEDZIAŁAM ŻEBY OD KOGOŚ POŻYCZYŁ PIENIĄDZE NA DOJAZD DO MNIE, A JA MU POTEM DAM NA POWRÓT DO DOMU I ODDANIE DŁUGU. POWIEDZIAŁ, ŻE NIE MOŻE BRAĆ PIENIĘDZY OD DZIEWCZYNY, ALE JA SIĘ TAK SZYBKO NIE PODDAM I TAK BĘDZIE SIĘ MUSIAŁ ZGODZIĆ NA MOJĄ PROPOZYCJĘ. CZTERY MIESIĄCE PRAKTYCZNIE BEZ PRZERWY MÓWIŁ MI, ŻE MNIE KOCHA I W MOMENCIE KIEDY POMAŁU ZACZYNAM MU WIERZYĆ MIELIBYŚMY SIĘ NIE SPOTKAĆ TYLKO Z POWODU PIENIĘDZY? TO BY BYŁO BEZ SENSU.

czwartek, 17 września 2009

DZIEŃ 74

PO RAZ KOLEJNY ROZMAWIALIŚMY Z KAROLEM O SPOTKANIU (TYM RAZEM Z MOJEJ INICJATYWY). NA POCZĄTKU WYDAWAŁO MI SIĘ, ŻE NIE BĘDZIE ŻADNEGO PROBLEMU, ALE GDY ZAPYTAŁAM O SZCZEGÓŁY TAKIE JAK: DATA, CZAS I MIEJSCE SPOTKANIA, TO MIAŁAM WRAŻENIE, ŻE KAROL ZMIENIŁ ZDANIE. ZAPYTAŁAM GO O CO CHODZI I CZY NA PEWNO CHCE SIĘ ZE MNĄ SPOTKAĆ, POWIEDZIAŁAM TEŻ, ŻE JEŚLI TEGO NIE CHCE, TO MOŻE MI O TYM ŚMIAŁO POWIEDZIEĆ I, ŻE BEZ ŻADNYCH PRETENSJI ZROZUMIEM JEGO DECYZJĘ. POWIEDZIAŁ MI, ŻE BARDZO CHCE SIĘ SPOTKAĆ I TERAZ SZCZERZE MÓWIĄC NIE WIEM CO MAM O TYM WSZYSTKIM MYŚLEĆ, BO Z JEDNEJ STRONY KAROL MÓWI, ŻE MNIE KOCHA I CHCIAŁBY SIĘ ZE MNĄ SPOTKAĆ, A Z DRUGIEJ KIEDY PROSZĘ GO ABYŚMY USTALILI SZCZEGÓŁY SPOTKANIA, TO ON SIĘ WYCOFUJE. NAPRAWDĘ NIE WIEM CO O TYM SĄDZIĆ. STARAM SIĘ BYĆ CIERPLIWA, ALE TO NIE JEST TAKIE PROSTE. SPRÓBUJĘ JESZCZE JUTRO Z NIM O TYM POROZMAWIAĆ.

środa, 16 września 2009

DZIEŃ 73

DZISIAJ MAŁO BRAKOWAŁO, A ZNÓW POKŁÓCIŁABYM SIĘ Z KAROLEM I TO CHYBA Z NAJBARDZIEJ BANALNEGO POWODU NA ZIEMI. PODCZAS ROZMOWY KAROL TROCHĘ MNIE ZDENERWOWAŁ I PRZEZ PRZYPADEK MI SIĘ PRZEKLĘŁO. KAROL MI WTEDY ZAGROZIŁ, ŻE JAK JESZCZE RAZ PRZEKLNĘ, TO SIĘ DO MNIE WIĘCEJ NIE ODEZWIE. PRZEPROSIŁAM GO, BO W ZASADZIE NIE MUSIAŁAM PRZEKLINAĆ. KAROL POWIEDZIAŁ, ŻE NIE LUBI PRZEKLEŃSTW I, ŻE ONE NIE BRZMIĄ NAJLEPIEJ W USTACH ŁADNEJ DZIEWCZYNY. ZROBIŁO MI SIĘ GŁUPIO I POWIEDZIAŁAM, ŻE JUŻ NIE BĘDĘ PRZEKLINAĆ. OCZYWIŚCIE KAROL NAPISAŁ MI TO, CO PISZE MI KAŻDEGO DNIA, CZYLI "KOCHAM CIĘ" I TYM SKOŃCZYŁA SIĘ NASZA ROZMOWA. POZA TYM UDAŁO MI SIĘ DZIŚ ODZYSKAĆ PRZYWIESZKĘ DO ŁAŃCUSZKA W KSZTAŁCIE LITERY "P", KTÓRĄ W CZERWCU ZGUBIŁAM U MOJEJ CIOCI W OLSZTYNIE, A KTÓRĄ TRZY LATA TEMU DOSTAŁAM NA MIKOŁAJKI OD MAMY Z ŻYCZENIAMI MIŁOŚCI ZE STRONY MOJEGO UKOCHANEGO, KTÓRE NIESTETY SIĘ NIE SPEŁNIŁY.

wtorek, 15 września 2009

DZIEŃ 72

RANO DZIEŃ ZAPOWIADAŁ SIĘ BARDZO MIŁO. BYŁAM Z MOJĄ MAMA I CIOCIĄ AGNIESZKĄ W MIEŚCIE NA ZAKUPACH. ROZMAWIAŁAM TEŻ Z KAROLEM, OSTATNIO POKAZAŁ MI SIĘ Z TEJ LEPSZEJ STRONY, WIĘC LUBIĘ GO BARDZIEJ NIŻ NA POCZĄTKU. PALI MI SIĘ JEDNAK W GŁOWIE CZERWONE ŚWIATEŁKO I MAM TAKIE DZIWNE WRAŻENIE, ŻE KAROL CZEGOŚ MI NIE MÓWI. NIE WIEM TYLKO CZEGO I JAK GO PODEJŚĆ ŻEBY MI POWIEDZIAŁ O CO CHODZI. BOJĘ SIĘ, ŻE TO MOJA WINA TYLKO WŁAŚNIE NIE WIEM NA CZYM MÓJ BŁĄD POLEGA, BO NICZEGO OD NIEGO NIE WYMAGAM, ANI NIE ŻĄDAM. NAPRAWDĘ NIE WIEM O CO CHODZI.

P.S. DZIŚ ZMARŁ JEDEN Z MOICH ULUBIONYCH AKTORÓW - PATRICK SWAYZE.

poniedziałek, 14 września 2009

DZIEŃ 71

ROZMAWIAŁAM DZIŚ Z KAROLEM. POWIEDZIAŁ, ŻE CAŁY DZIEŃ PRACOWAŁ PRZY BENZYNIE I TERAZ WSZYSTKO GO BOLI, A DOKŁADNIEJ: BRZUCH, GŁOWA I GARDŁO. KAZAŁAM MU IŚĆ DO LEKARZA, BO SIĘ O NIEGO MARTWIĘ, OD TAKICH ZANIECZYSZCZEŃ MOŻNA SIĘ POWAŻNIE ROZCHOROWAĆ, A JA NIE CHCĘ ŻEBY MU COŚ BYŁO. KAROL MA SWOJE WADY, NAJWIĘKSZA TO, CHOROBLIWA ZAZDROŚĆ O MNIE, ALE TŁUMACZĘ TO SOBIE TYM, ŻE JAK MÓWI BARDZO MNIE KOCHA. MA TEŻ ZALETY: JEST SZCZERY, MIŁY I CIEPŁY. ODKĄD GO ZNAM, CZYLI OD OKOŁO OŚMIU MIESIĘCY KAŻDEGO RANKA PRZYSYŁA MI SMS'Y: "DZIEŃ DOBRY" I KAŻDEGO WIECZORA: "DOBRANOC". TO BARDZO MIŁE. :)

niedziela, 13 września 2009

DZIEŃ 70

DZISIAJ ZROBIŁAM COŚ SUPER. W PROGRAMIE WINDOWS MOVIE MAKER MOŻNA ROBIĆ SAMEMU FILMIKI, CLIPY I TELEDYSKI. ZROBIŁAM DZIŚ SWÓJ PIERWSZY TELEDYSK DO MOJEJ ULUBIONEJ POLSKIEJ PIOSENKI, O KTÓREJ JUŻ WAM KIEDYŚ WSPOMINAŁAM. TELEDYSK SKŁADA SIĘ Z PONAD CZTERDZIESTU ZDJĘĆ MOJEGO UKOCHANEGO PIOSENKARZA I MĘŻCZYZNY. ZDJĘCIA TE POCHODZĄ Z RÓŻNYCH OKRESÓW JEGO ŻYCIA, NAWET ZE SZKOŁY ŚREDNIEJ. W ZASADZIE NA TYM TELEDYSKU BRAKUJE MI TYLKO JEGO ZDJĘĆ Z WCZESNEGO DZIECIŃSTWA, ALE TAKICH NIESTETY, CHYBA NIGDY MIEĆ NIE BĘDĘ. CHOCIAŻ MOŻE BYŁBY NA TO JEDEN SPOSÓB. 

CHODZI O TO, ŻE MOJA CIOCIA I JEGO MAMA, TO KOLEŻANKI, WIĘC GDYBYM POWIEDZIAŁA MOJEJ CIOCI, ŻE POTRZEBUJĘ TAKICH ZDJĘĆ, TO MOŻE MOGŁABY POPROSIĆ JEGO MAMĘ O ICH POŻYCZENIE. WTEDY MOGŁABYM ZROBIĆ SOBIE Z NICH SCANY I MIAŁABYM COŚ WSPANIAŁEGO. MNIE CIESZY KAŻDE JEGO NOWE ZDJĘCIE I TE, KTÓRE JUŻ MAM TAKŻE, STĄD TEN POMYSŁ NA TELEDYSK. CHCIAŁABYM WAM GO POKAZAĆ, ALE WTEDY MÓJ UKOCHANY PRZESTAŁBY BYĆ ANONIMOWY I MOGŁABYM MIEĆ Z TEGO POWODU PROBLEMY. CHCIAŁABYM TAKŻE JEMU POKAZAĆ TEN FILMIK, NIESTETY, NIE WIEM JAKIEJ JEGO REAKCJI MAM SIĘ SPODZIEWAĆ I TEGO SIĘ BOJĘ. WIECIE, NORMALNY CHŁOPAK, KTÓRY JEST ŚWIADOMY TEGO, ŻE PODOBA SIĘ DZIEWCZYNIE I ONA ROBI WSZYSTKO ŻEBY GO ZDOBYĆ PEWNIE ZAREAGOWAŁBY POZYTYWNIE, ALE ZNAJĄC JEGO CHARAKTER PEWNIE POWIEDZIAŁBY, ŻE NIE WYKORZYSTUJE SIĘ CZYICHŚ ZDJĘĆ BEZ POZWOLENIA TEJ OSOBY LUB COŚ W TYM STYLU.

sobota, 12 września 2009

DZIEŃ 69

MARTWIĘ SIĘ O KAROLA, BO WCZORAJ PISALIŚMY Z SOBĄ SMS'Y I KAROL PO RAZ KOLEJNY POWIEDZIAŁ MI, ŻE MNIE KOCHA. NIE ZDĄŻYŁAM MU NIC ODPISAĆ A ON JUŻ ZACZĄŁ OPISYWAĆ MI NASZE ZARĘCZYNY. POWIEDZIAŁ MI TEŻ, ŻE BĘDĘ MOGŁA WYBRAĆ SOBIE TAKI PIERŚCIONEK, JAKI TYLKO BĘDZIE MI SIĘ PODOBAŁ, BEZ WZGLĘDU NA CENĘ. KIEDY WRESZCIE DOPUŚCIŁ MNIE DO GŁOSU POWIEDZIAŁAM MU, ŻE BARDZO GO LUBIĘ, ALE TO NIE MIŁOŚĆ. PO TYM JAK MU TO NAPISAŁAM JUŻ NIC MI NIE ODPISAŁ I DZIŚ TEŻ SIĘ NIE ODEZWAŁ.

piątek, 11 września 2009

DZIEŃ 68

RANO BYŁAM NA ROZPOCZĘCIU TEJ PARAOLIMPIADY, BYŁO BARDZO FAJNIE. KIEDY WRÓCIŁAM TROCHĘ BOLAŁA MNIE GŁOWA I MUSIAŁAM SIĘ POŁOŻYĆ. CHWILĘ POTEM PUŚCIŁA MI SIĘ KREW Z NOSA, NA SZCZĘŚCIE TYLKO TROCHĘ I NIE BYŁO TO NIC GROŹNEGO. KREW MI LECIAŁA DLATEGO, ŻE MAM BARDZO KATAR. WIECZOREM BYŁAM NA TYM KONCERCIE W HALI POLONIA, BYŁ NAWET FAJNY, BO ZESPÓŁ NIE ŚPIEWAŁ Z PLAYBACKU, JEDYNY MINUS TO, TO, ŻE BYŁ ZDECYDOWANIE ZA KRÓTKI. OGÓLNIE JEDNAK BYŁO FAJNIE.

czwartek, 10 września 2009

DZIEN 67

JESTEM PRZEZIĘBIONA, BOLI MNIE: GARDŁO, GŁOWA I MAM STRASZNY KATAR. JA WE WRZEŚNIU ZAWSZE MUSZĘ BYĆ CHORA. NIEKTÓRZY NAZYWAJĄ TO PRZESILENIEM JESIENNYM. JAKBY TEGO BYŁO MAŁO, TO JUTRO MAM DWA WYJAZDY: 

1. ROZPOCZĘCIE PARAOLIMPIADY "RAZEM 2009" NA STADIONIE W CZĘSTOCHOWIE.
2. KONCERT ICH TROJE.

NIE BARDZO MAM SIŁĘ JECHAĆ, ALE Z DRUGIEJ STRONY SZKODA REZYGNOWAĆ
Z TEGO KONCERTU, BO BYĆ MOŻE PO KONCERCIE SPRÓBUJĘ SIĘ SKONTAKTOWAĆ Z MICHAŁEM WIŚNIEWSKIM - LIDEREM GRUPY ICH TROJE I COŚ Z TEGO WYNIKNIE, ALE NICZEGO NIE MOŻNA BYĆ PEWNYM. ZOBACZYMY JAK TO BĘDZIE. MYŚLĘ JEDNAK, ŻE GDYBY UDAŁO MI SIĘ Z NIM SKONTAKTOWAĆ, TO BYŁABY TO DLA MNIE CIEKAWA MUZYCZNA ZNAJOMOŚĆ I PRZY OKAZJI MOŻE SWEGO RODZAJU PROMOCJA MOJEGO BLOGA - MUZYCZNE KRÓLESTWO WSZECHŚWIATA.

środa, 9 września 2009

DZIEŃ 66

ZNALAZŁAM DZISIAJ W INTERNECIE FAJNĄ STRONĘ - VISTA PRINT - JEST TO TAKA STRONA, NA KTÓREJ MOŻNA SOBIE PROJEKTOWAĆ FOTO - GADŻETY NP. PLUSZOWEGO MISIA W KOSZULCE ZE ZDJĘCIEM NASZEGO DZIECKA. JA SOBIE ZROBIŁAM FOTO - KSIĄŻKĘ ZE ZDJĘCIAMI MOJEGO UKOCHANEGO. JUŻ SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ KIEDY PRZYJDZIE. :)

wtorek, 8 września 2009

Dzień 65

video
BYŁAM DZISIAJ Z MAMĄ I PANIĄ DZIDKĄ W INSTYTUCIE ZDROWIA I URODY. ONE NAMAWIAJĄ MNIE NA CZĘSTSZE WIZYTY W TYM MIEJSCU, ALE JA NIE JESTEM DO TEGO PRZEKONANA. DLA MNIE TO TROCHĘ STRATA PIENIĘDZY, ZWŁASZCZA, ŻE DLA MNIE URODA NIGDY NIE BYŁA WAŻNA. POZA TYM JAKIŚ TYDZIEŃ TEMU ZGŁOSIŁAM PIOSENKĘ "W POŻEGNANIACH" - SYLVIAPROJECT DO RADIA ZET I DZIŚ TA PIOSENKA PO RAZ PIERWSZY BYŁA W RADIU. :)

poniedziałek, 7 września 2009

DZIEŃ 64

GADAŁAM Z MOJĄ MAMĄ O JEJ ZMARTWIENIACH. NIE BARDZO WIEM, CO MAM JEJ POWIEDZIEĆ. ZRESZTĄ WYCHODZĘ Z ZAŁOŻENIA, ŻE TERAZ JUŻ JEST ZA PÓŹNO, BY NIEKTÓRE RZECZY ZMIENIĆ. CZASEM WARTO SŁUCHAĆ OSÓB POSTRONNYCH, BO ONE ZE WZGLĘDU NA SWOJĄ STRONNICZOŚĆ MOGĄ WIDZIEĆ WIĘCEJ, I REAGOWAĆ WCZEŚNIEJ. TAKIE POSTĘPOWANIE POWINNO ZAOSZCZĘDZIĆ NAM MASY PROBLEMÓW.

niedziela, 6 września 2009

DZIEŃ 63

BYŁAM DZIŚ Z MOJĄ MAMĄ, BABCIĄ BASIĄ I WIKTORIĄ NA CMENTARZU W BLACHOWNI ZAPALIĆ LAMPKĘ NA GROBIE MOJEGO ZNAJOMEGO - KRZYŚKA, KTÓRY ZGINĄŁ DWA LATA TEMU W WYPADKU SAMOCHODOWYM WRACAJĄC Z SANATORIUM. DOKŁADNIE DZIŚ UPŁYWA DWA LATA OD JEGO ŚMIERCI. DLA MNIE NAJSTRASZNIEJSZE W TYM WSZYSTKIM JEST TO, ŻE MAMA KRZYŚKA NAPRAWDĘ STOCZYŁA CIĘŻKĄ WALKĘ O ŻYCIE I ZDROWIE SYNA, A I TAK LOS JEJ GO ODEBRAŁ. KRZYSIEK UCZYŁ SIĘ W SZKOLE CYRKOWEJ I PEWNEGO DNIA SPADŁ Z TRAPEZU ŁAMIĄC KRĘGOSŁUP. BYŁO JASNE, ŻE KRZYSIEK NIE BĘDZIE JUŻ MÓGŁ UKOŃCZYĆ SZKOŁY CYRKOWEJ, ALE NIE TO BYŁO NAJGORSZE TYLKO TO, ŻE NIKT NIE WIEDZIAŁ, CZY KRZYSIEK PRZEŻYJE I CZY BĘDZIE CHODZIŁ. 

PANI HENIA - MAMA KRZYŚKA - NAPRAWDĘ ROBIŁA WSZYSTKO ŻEBY KRZYSIEK MIAŁ ODPOWIEDNIĄ OPIEKĘ MEDYCZNĄ I REHABILITACJĘ. PO BARDZO CIĘŻKIEJ I ŻMUDNEJ REHABILITACJI KRZYSIEK ZACZĄŁ CHODZIĆ O KULACH, PO PEWNYM CZASIE DZIĘKI SWOJEMU REHABILITANTOWI KRZYSIEK ZACZĄŁ CHODZIĆ SAMODZIELNIE. KRZYSIEK JAK NA OSOBĘ PO TAK CIĘŻKIM URAZIE BARDZO DOBRZE SOBIE RADZIŁ I POMYŚLEĆ, ŻE WYSTARCZYŁ JEDEN GŁUPI WYPADEK ŻEBY CAŁY TRUD POSZEDŁ NA MARNE. PAMIĘTAM, ŻE JESZCZE PRZED TYM TRAGICZNYM W SKUTKACH WYJAZDEM DO SANATORIUM BYŁ U MOJEJ MAMY ŻEBY PRZESZYŁA MU KURTKĘ. MAMA CHCIAŁA WTEDY ZAPROSIĆ GO DO DOMU ŻEBY WSZEDŁ I ZOBACZYŁ JAK MAMY DOBUDOWANE PIĘTRO, ALE KRZYSIEK NIE CHCIAŁ WEJŚĆ, BO MY MIELIŚMY ZERWANE SCHODY I ZAMIAST SCHODÓW BYŁA KŁADKA ZROBIONA NA WYSOKOŚCI DWÓCH METRÓW NAD ZIEMIĄ. KRZYSIEK NIE CHCIAŁ WEJŚĆ, BO MIAŁ PO TYM UPADKU Z TRAPEZU LĘK WYSOKOŚCI. POWIEDZIAŁ MOJEJ MAMIE WTEDY, ŻE WOLI POCZEKAĆ NA ŁAWCE, A PIĘTRO PRZYJEDZIE ZOBACZYĆ JAK WRÓCI Z SANATORIUM... NIE ZDĄŻYŁ PRZYJECHAĆ.

sobota, 5 września 2009

DZIEŃ 62

video
DZISIAJ NIE CZUJĘ SIĘ NAJLEPIEJ, BO NADAL BOLI MNIE BRZUCH, ALE MIMO WSZYSTKO JEST JUŻ LEPIEJ NIŻ WCZORAJ. 

POZA TYM OGLĄDAŁAM DZIŚ ZNANĄ KOMEDIĘ ROMANTYCZNĄ - "NIGDY W ŻYCIU", KTÓRA ZOSTAŁA NAKRĘCONA NA PODSTAWIE KSIĄŻKI KATARZYNY GROCHOLI O TYM SAMYM TYTULE. JA W PRZECIWIEŃSTWIE DO WIĘKSZOŚCI KOBIET NIE PRZEPADAM ZA KOMEDIAMI ROMANTYCZNYMI, ALE TĄ AKURAT BARDZO LUBIĘ I MAM NAWET W PLANACH KUPIĆ SOBIE KSIĄŻKĘ "NIGDY W ŻYCIU"- I JEJ KONTYNUACJĘ - "JA WAM POKAŻĘ" I "SERCE NA TEMBLAKU".

piątek, 4 września 2009

DZIEŃ 61

BARDZO ŹLE SIĘ DZISIAJ CZUJĘ. DOPADŁA MNIE GRYPA ŻOŁĄDKOWA, CZYLI TAK ZWANA JELITÓWKA. BOLI MNIE BRZUCH, GŁOWA, NOGI I NA DOMIAR ZŁEGO JESZCZE ZĘBY, BO MI OD PONAD PÓŁ ROKU ROSNĄ ZĘBY MĄDROŚCI I JESZCZE NIE WYROSŁY. W ZWIĄZKU Z POWYŻSZYMI DOLEGLIWOŚCIAMI CAŁY DZIEŃ SPAŁAM JAK ŚPIĄCA KRÓLEWNA TYLKO, ŻE W PRZECIWIEŃSTWIE DO ŚPIĄCEJ KRÓLEWNY NIESTETY, NIE ZOSTAŁAM OBUDZONA PRZEZ KSIĘCIA POCAŁUNKIEM I MUSIAŁAM SAMA SIĘ OBUDZIĆ.

czwartek, 3 września 2009

DZIEŃ 60

video
SŁYSZELIŚCIE KIEDYŚ PIOSENKĘ"VENGO DEL MAR" ("PRZYCHODZĘ Z MORZA") - NATALII OREIRO? TO BARDZO ŁADNA I ROMANTYCZNA PIOSENKA. MYŚLĘ, ŻE KAŻDY, KTO KOGOŚ KOCHA SŁUCHAJĄC TEJ PIOSENKI POMYŚLI O TEJ OSOBIE.

środa, 2 września 2009

DZIEŃ 59

video
MAM DZIŚ DOBRY HUMOR, BO DOSTAŁAM OD ADAMA NAJNOWSZĄ PŁYTĘ NASZEGO WSPÓLNEGO IDOLA - AL BANO. PŁYTA NOSI TYTUŁ: "L'AMORE E SEMPRE AMORE" ORAZ DWIE PŁYTY DVD "EMOZIONALE" - AL BANO I ROMINA POWER. BARDZO LUBIĘ OGLĄDAĆ FILMY Z ICH UDZIAŁEM, BO SĄ NA NICH BARDZO SZCZĘŚLIWI. POZA TYM OGLĄDAJĄC TE FILMY MARZĘ O TYM, ŻE JA TEŻ BĘDĘ MIEĆ TAKIEGO WSPANIAŁEGO MĘŻA, JAK AL BANO, KTÓRY TEŻ BĘDZIE PIOSENKARZEM, I TEŻ BĘDZIE PISAŁ DLA MNIE PIOSENKI.

wtorek, 1 września 2009

DZIEŃ 58

MAM KIEPSKI HUMOR PONIEWAŻ OBAWIAM SIĘ, ŻE TERAZ MOJE KONTAKTY Z PRZYJACIÓŁMI I PRZEDE WSZYSTKIM Z MUZYKAMI ULEGNĄ ZNACZNEMU POGORSZENIU. CHODZI O TO, ŻE SKOŃCZYŁY SIĘ WAKACJE I TERAZ RACZEJ CZĘŚCIEJ BĘDĘ NA GADU - GADU RANO I PO POŁUDNIU, A WIECZOREM CHYBA GRAĆ BĘDĄ MOJE SIOSTRY. W TEN SPOSÓB CHYBA NIE CZĘSTO BĘDĘ PISAĆ Z MOIMI PRZYJACIÓŁMI, BO ONI W DZIEŃ PRACUJĄ, A NA GG SĄ TYLKO WIECZORAMI. TROCHĘ MNIE TO MARTWI, BO JEST KILKA OSÓB, Z KTÓRYMI NIE CHCIAŁABYM ZRYWAĆ KONTAKTU.