piątek, 31 lipca 2009

DZIEŃ 26

PO POŁUDNIU BYŁAM NA DZIAŁCE U MOJEGO WUJKA. ZROBILIŚMY SOBIE OGNISKO I PRZYGOTOWALIŚMY MATERIAŁY DO BUDOWY DOMU, BO JUTRO MURARZ ZACZNIE BUDOWĘ. PODOBAŁO MI SIĘ TAM, FAJNIE CICHO I SPOKOJNIE, W MIARĘ MOŻLIWOŚCI DALEKO OD DROGI I BLISKO LASU. POZA TYM NAPISAŁAM KOLEJNEGO MAILA DO MARCO BOCCHINO. CHCIAŁAM SIĘ DOWIEDZIEĆ CZY JEST MOŻLIWOŚĆ, ABY WYSŁAŁ MI SWOJĄ PŁYTĘ, OCZYWIŚCIE ODPŁATNIE I KONIECZNIE Z AUTOGRAFEM. MAM NADZIEJĘ, ŻE MARCO NIEBAWEM MI ODPISZE PONIEWAŻ TA PŁYTA JEST MI NAPRAWDĘ BARDZO POTRZEBNA. JEŻELI UDA MI SIĘ ZDOBYĆ TĄ PŁYTĘ, TO POZNACIE DALSZĄ CZĘŚĆ MOJEGO, MAM NADZIEJĘ, UDANEGO PLANU. NA RAZIE JEDNAK TYLKO MARCO WIE O CO CHODZI.

czwartek, 30 lipca 2009

DZIEŃ 25

DZIEŃ MINĄŁ MI BARDZO SZYBKO. NIE WIEM JAK ODNIEŚĆ SIĘ DO TEGO, ŻE ARTUR MNIE KOCHA. JA ZAWSZE CHCIAŁAM BYĆ KOCHANA I NADAL MARZY MI SIĘ ŚWIETNY CHŁOPAK I WIELKA MIŁOŚĆ, ALE NIE WIERZĘ W MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET, ZWŁASZCZA, GDY SIĘ KOGOŚ NIE WIDZIAŁO. MYŚLĘ JEDNAK, ŻE ARTUR KOCHA MNIE JAK SIOSTRĘ, A NIE JAK KOBIETĘ.

środa, 29 lipca 2009

DZIEŃ 24

BYŁAM PO POŁUDNIU Z RODZINKĄ NA PAJĄKU, TO ZNACZY NAD ZALEWEM, KTÓRY NAZYWA SIĘ PAJĄK. NAWET BYŁO MIŁO CHOCIAŻ SZCZERZE MÓWIĄC BARDZIEJ WOLAŁABYM IŚĆ DO KINA NA JAKIŚ FAJNY FILM LUB BAJKĘ NP. "PRAWDZIWĄ HISTORIĘ KOTA W BUTACH" LUB COŚ INNEGO, ALE ZABAWNEGO NA TYLE, BY NA CHWILĘ MOŻNA BYŁO ZAPOMNIEĆ O OTACZAJĄCEJ RZECZYWISTOŚCI. OSTATNIO JESTEM LEKKO PODŁAMANA I POTRZEBUJĘ WIĘCEJ ROZRYWKI. DLATEGO ROBIĘ WSZYSTKO ŻEBY JAK NAJWIĘCEJ PRZEBYWAĆ POZA DOMEM I MIĘDZY LUDŹMI. DLATEGO TEŻ W SOBOTĘ WYBIERAM SIĘ NA KONCERT CZERWONYCH GITAR. POZA TYM POGODZIŁAM SIĘ Z MOIM PRZYJACIELEM - WOJTKIEM.

wtorek, 28 lipca 2009

DZIEŃ 23

KIEDY WCZORAJ WIECZOREM KŁADŁAM SIĘ SPAĆ PODJĘŁAM DECYZJĘ DOTYCZĄCĄ MOJEJ ZNAJOMOŚCI Z JACKIEM I ARTUREM. DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE PO PROSTU MUSZĘ IM POWIEDZIEĆ, IŻ NA RAZIE NIE JESTEM GOTOWA NA ŻADEN ZWIĄZEK. PRAWDA JEDNAK JEST TAKA, ŻE NA RAZIE NAWET SIĘ Z NIMI NIE SPOTKAŁAM, WIĘC TRUDNO MI TAK W STU PROCENTACH POWIEDZIEĆ CO DO NICH CZUJĘ. NIBY MOGŁABYM SIĘ Z NIMI SPOTKAĆ, ALE MOIM ZDANIEM I TAK TO W ZASADZIE NIC NIE ZMIENI, BO DZIELI NAS DOSYĆ DUŻA ODLEGŁOŚĆ, A JA NIE WIERZĘ W ZWIĄZKI NA ODLEGŁOŚĆ, BO ONE TAK CZY INACZEJ SĄ SKAZANE NA ROZPAD. PODSUMOWUJĄC, I JACKOWI I ARTUROWI POWIEM, ŻE ZWIĄZEK ZUPEŁNIE NIE WCHODZI W GRĘ. CO DO MIŁOŚCI, TO JEŻELI BĘDZIE SIĘ MIAŁA POJAWIĆ W MOIM ŻYCIU, TO NA PEWNO TAK BĘDZIE. MAM TYLKO NADZIEJĘ, ŻE MÓJ CHŁOPAK BĘDZIE MIESZKAŁ BLISKO MNIE I BĘDZIEMY SIĘ MOGLI CZĘSTO WIDYWAĆ. GDY SIĘ Z KIMŚ CZĘSTO SPOTYKA, TWORZY SIĘ MIĘDZY TYMI LUDŹMI SILNA WIĘŹ, A TO MOIM ZDANIEM JEST W ZWIĄZKU NAJWAŻNIEJSZE, PO WZAJEMNEJ MIŁOŚCI I STU PROCENTOWYM ZAUFANIU.

poniedziałek, 27 lipca 2009

DZIEŃ 22

BYŁAM RANO NA ZAKUPACH W SKLEPIE Z PORCELANĄ. BYŁY TAM BARDZO ŁADNE RZECZY, ALE TEŻ I BARDZO DROGIE. KIEDY WRÓCIŁAM SŁUCHAŁAM MUZYKI PRZEZ DOBRE DWIE GODZINY. POZA TYM MUSZĘ PODJĄĆ WAŻNĄ DECYZJĘ DOTYCZĄCĄ MOJEGO ŻYCIA. CHODZI O JACKA I ARTURA, LUBIĘ ICH TAK SAMO, ALE NA ARTURZE BARDZIEJ MI ZALEŻY, W ZWIĄZKU Z CZYM MUSZĘ ZAKOŃCZYĆ ZNAJOMOŚĆ Z JACKIEM, A NIESTETY NIE BARDZO WIEM, JAK TO ZROBIĆ W TAKI SPOSÓB BY GO NIE SKRZYWDZIĆ. WIEM, ŻE OBOJĘTNIE CO ZROBIĘ JACEK I TAK BĘDZIE CIERPIAŁ I TO BĘDZIE MOJA WINA. Z DRUGIEJ STRONY JEDNAK NIE MA INNEGO WYJŚCIA, BO NIE MOGĘ MIEĆ DWÓCH CHŁOPAKÓW NA RAZ.

niedziela, 26 lipca 2009

DZIEŃ 21

DZIEŃ BARDZO SZYBKO MI MINĄŁ, BO WIĘKSZĄ JEGO CZĘŚĆ PRZESPAŁAM. OSTATNIO JESTEM TROCHĘ OSŁABIONA, PEWNIE JEST TO SKUTKIEM TEGO, ŻE BARDZO PÓŹNO CHODZĘ SPAĆ, NO ALE CÓŻ, TAKIE ŻYCIE. ROBILIŚMY TEŻ Z RODZINKĄ GRILLA WIECZOREM, WIĘC CZAS UPŁYNĄŁ W MIŁEJ ATMOSFERZE. NAD RANEM NATOMIAST DOSTAŁAM OD ARTURA SMS'A, ŻE JEST NA PRZYSTANI I OGLĄDA CUDOWNY WSCHÓD SŁOŃCA MYŚLĄC O MNIE. MAM NADZIEJĘ, ŻE KIEDYŚ OBEJRZYMY TAKI WSCHÓD SŁOŃCA WSPÓLNIE, BO TO NA PEWNO PIĘKNY WIDOK. :)

sobota, 25 lipca 2009

DZIEŃ 20

DZIŚ NA MOIM BLOGU ZASZŁA PEWNA ZMIANA, MIANOWICIE TERAZ BĘDZIE SIĘ WYŚWIETLAŁ TYLKO JEDEN, NAJNOWSZY POST, A POPRZEDNIE DOSTĘPNE SĄ W ARCHIWUM, SERDECZNIE ZAPRASZAM STAŁYCH CZYTELNIKÓW (NA RAZIE WIEM TYLKO O TRZECH) ORAZ TYCH, KTÓRZY ZAJRZĄ NA MÓJ BLOG PO RAZ PIERWSZY DO PRZEJRZENIA ARCHIWUM. POZA TYM CHCIAŁABYM NAWIĄZAĆ DO JEDNEGO Z MUZYCZNYCH WYDARZEŃ WCZORAJSZEGO DNIA. MAM OCZYWIŚCIE NA MYŚLI FESTIWAL IM. RYSZARDA RIEDLA, KTÓRY PO RAZ PIERWSZY ODBYŁ SIĘ W CHORZOWIE (ZAWSZE ODBYWAŁ SIĘ W TYCHACH, GDZIE URODZIŁ SIĘ RYSZARD RIEDEL). WCZORAJ OGLĄDAŁAM RELACJĘ Z TEGO FESTIWALU. DOKŁADNIEJ MÓWIĄC BYŁA TO WYPOWIEDŹ MACIEJA BALCARA (OBECNEGO WOKALISTY DŻEMU) ORAZ SEBASTIANA RIEDLA (SYNA RYSZARDA RIEDLA I WOKALISTY CREE). BARDZO LUBIĘ ZESPÓŁ CREE I CHCIAŁABYM POZNAĆ SEBASTIANA. NAWET PRÓBOWAŁAM COŚ W TEJ SPRAWIE ZROBIĆ, TO ZNACZY NAPISAŁAM DO ZESPOŁU CREE MAILA Z PROŚBĄ O POMOC W SKONTAKTOWANIU SIĘ Z SEBASTIANEM I DOSTAŁAM WIADOMOŚĆ OD MENAGERA ZESPOŁU, KTÓRY NAPISAŁ, ŻE NIESTETY KONTAKT Z SEBASTIANEM NIE JEST MOŻLIWY. DZISIEJSZY DZIEŃ UPŁYNĄŁ MI NATOMIAST SZYBKO I SPOKOJNIE. TĘSKNIE TROCHĘ ZA ARTUREM, BO W PONIEDZIAŁEK WYJECHAŁ DO SOPOTU, A JA NAWET NIE MAM KASY ŻEBY MU SMS'A NAPISAĆ. :(

piątek, 24 lipca 2009

DZIEŃ 19

PRAWIE CAŁY DZIEŃ SPĘDZIŁAM POZA DOMEM. NAJPIERW BYŁAM ODWIEDZIĆ MOJE KOCHANE LICEUM, W KTÓRYM SPĘDZIŁAM TRZY LATA I GDZIE POZNAŁAM WIELU WSPANIAŁYCH LUDZI, TAKICH JAK: PAN DYREKTOR - ROBERT JACZYŃSKI, PANI DYREKTOR - MARIA CHODKIEWICZ, MOJA WYCHOWAWCZYNI - PANI BARBARA NALEWAJKA. PANI PROFESOR JOANNA BĘDKOWSKA, PAN PROFESOR KRZYSZTOF UŁAMEK I PANI PROFESOR ALEKSANDRA PACAN ORAZ MNÓSTWO INNYCH OSÓB NALEŻĄCYCH DO SPOŁECZNOŚCI SZKOLNEJ. TE TRZY LATA SPĘDZONE W SZKOLE NAPRAWDĘ BYŁY SUPER I NIE ŻAŁUJĘ, ŻE ZNALAZŁAM SIĘ W TEJ SZKOLE, DLATEGO TEŻ STARAM SIĘ UTRZYMYWAĆ KONTAKT Z PRACOWNIKAMI SZKOŁY. POTEM BYŁAM JESZCZE ODWIEDZIĆ CIOCIĘ JADZIĘ ORAZ MOJEGO CHRZESTNEGO I TAK MI MINĄŁ DZIEŃ.

czwartek, 23 lipca 2009

DZIEŃ 18

WCZORAJ ARTUR MI WYZNAŁ MIŁOŚĆ, A DZIŚ JACEK - CHŁOPAK, KTÓREGO POZNAŁAM JAKIEŚ PÓŁ ROKU TEMU. MAM W TELEFONIE TAKĄ OPCJĘ: KANAŁY INFORMACYJNE. LUDZIE, KTÓRZY MAJĄ NADMIAR PIENIĘDZY NA KONCIE ZOSTAWIAJĄ TAM OGŁOSZENIA, Z REGUŁY TOWARZYSKIE LUB Z PODTEKSTEM EROTYCZNYM (TYCH JEST ZDECYDOWANIE WIĘCEJ). WŚRÓD TYSIĄCA TAKICH ZNALAZŁAM JEDNO NORMALNE, KTÓRE NALEŻAŁO WŁAŚNIE DO JACKA. ODPOWIEDZIAŁAM NA NIE I TAK WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO. PRZEZ KILKA PIERWSZYCH DNI PISALIŚMY CODZIENNIE. PEWNEGO WIECZORU ROZMOWA WYMKNĘŁA NAM SIĘ SPOD KONTROLI I CHYBA WTEDY JACEK SIĘ WE MNIE ZAKOCHAŁ. KILKA RAZY MI TO POWIEDZIAŁ, ALE JA JAKOŚ NIGDY NIE BRAŁAM TEGO NA POWAŻNIE, BO ZAWSZE MIAŁAM WRAŻENIE, ŻE JACKOWI ZALEŻY TYLKO NA JEDNYM, CHOCIAŻ TO WCALE NIE ZNACZY, ŻE JACEK JEST ZŁY, JEST BARDZO FAJNY.

środa, 22 lipca 2009

DZIEŃ 17

DZISIAJ MÓJ PRZYJACIEL ARTUR WYZNAŁ MI MIŁOŚĆ. DZIWNIE SIĘ WTEDY POCZUŁAM, BO NIE PRZYWYKŁAM DO TEGO, ŻE KTOŚ MÓWI MI, ŻE MNIE KOCHA, ALE CIESZĘ SIĘ, ŻE TAK SIĘ STAŁO, BO PRZYNAJMNIEJ WIEM, ŻE KOMUŚ NA MNIE ZALEŻY, A TO DLA MNIE WAŻNA INFORMACJA.

wtorek, 21 lipca 2009

DZIEŃ 16

video

OGLĄDAŁAM DZIŚ FILM "MAMMA MIA". JA OSOBIŚCIE NIE LUBIĘ KOMEDII ROMANTYCZNYCH, BO MIŁOŚĆ W NICH JEST IDEALNA, A JA Z DOŚWIADCZENIA NIESTETY WIEM, ŻE TAK NIE JEST. WCZORAJ MÓJ UKOCHANY PO RAZ KOLEJNY MI TO UDOWODNIŁ, ALE MIMO WSZYSTKO DAŁAM SIĘ NAMÓWIĆ NA OBEJRZENIE TEGO FILMU I NIE ŻAŁUJĘ,BO JEST TO FILM LEKKI I ZABAWNY. AKCJA ROZGRYWA SIĘ W GRECJI, CÓRKA GŁÓWNEJ BOHATERKI PRZYGOTOWUJE SIĘ DO CEREMONII ZAŚLUBIN. DZIEWCZYNA WCZEŚNIEJ ZNAJDUJE PAMIĘTNIK SWOJEJ MATKI, KTÓRY STAJE SIĘ DLA NIEJ JEDYNĄ WSKAZÓWKĄ DO ODNALEZIENIA OJCA. PAMIĘTNIK DONY MÓWI O TRZECH MĘŻCZYZNACH, Z KTÓRYMI DONA SPOTYKAŁA SIĘ W CZASIE, GDY URODZIŁA SIĘ JEJ CÓRKA. DZIEWCZYNA POSTANAWIA ODNALEŹĆ SWOICH TRZECH POTENCJALNYCH OJCÓW I ZAPROSIĆ ICH NA SWÓJ ŚLUB, MA NADZIEJĘ, ŻE W JEDNYM Z MĘŻCZYZN ROZPOZNA OJCA. 

PANOWIE POJAWIAJĄ SIĘ NA ŚLUBIE, JEDNAK DZIEWCZYNA NADAL NIE WIE, KTÓRY Z NICH JEST JEJ OJCEM. DOWIADUJEMY SIĘ TEGO DOPIERO NA KOŃCU FILMU. JEŻELI CHODZI O MOJE WRAŻENIA PO OBEJRZENIU TEGO FILMU, TO W MOJEJ GŁOWIE NARODZIŁO SIĘ MARZENIE BY W PRZYSZŁOŚCI WZIĄĆ ŚLUB WE WŁOSZECH I ŻEBY BYŁA TO SKROMNA UROCZYSTOŚĆ TYLKO DLA NAJBLIŻSZYCH. PO ŚLUBIE CHCIAŁABYM SPĘDZIĆ TROCHĘ CZASU Z MĘŻEM W LUKSUSOWYM APARTAMENCIE ABY PRZEZ CHWILĘ POCZUĆ SIĘ JAK KRÓLOWA. SZKODA, ŻE TAK NIGDY NIE BĘDZIE, BO PO PIERWSZE: NIKT MNIE NIE KOCHA, A PO DRUGIE: JA CHYBA NIE UMIEM KOCHAĆ I NIE ZASŁUGUJĘ NA MIŁOŚĆ I PO TRZECIE: PEWNIE NIGDY MNIE I MOJEGO POTENCJALNEGO MĘŻA NIE BĘDZIE STAĆ NA LUKSUSOWY APARTAMENT. POMARZYĆ JEDNAK ZAWSZE MOŻNA. A WRACAJĄC JESZCZE DO FILMU "MAMMMA MIA TO NAJBARDZIEJ PODOBAŁA MI SIĘ PIOSENKA "THE WINNER TAKE IT ALL".

poniedziałek, 20 lipca 2009

Dzień 15

DOSTAŁAM DZIŚ E-MAILA OD MARCO BOCCHINO - JEST TO WŁOSKI PIOSENKARZ. BARDZO CHCIAŁABYM POGADAĆ Z NIM NA GADU - GADU. MAM NADZIEJĘ, ŻE MI SIĘ TO UDA, BO MAM JEGO NUMER. POZA TYM BYĆ MOŻE POD KONIEC ROKU MARCO BĘDZIE GRAŁ KONCERT W CZĘSTOCHOWIE I UDA NAM SIĘ SPOTKAĆ. BARDZO BYM SIĘ CIESZYŁA, GDYBY NAM SIĘ TO UDAŁO.

niedziela, 19 lipca 2009

DZIEŃ 14

W NOCY PISAŁAM Z CHŁOPAKIEM, KTÓRY GRA W ZESPOLE MOTIV. GOŚCIU WYDAJE SIĘ FAJNY TYLKO, ŻE DLA MNIE TROCHĘ ZBYT DZIECINNY, A RACZEJ SZCZENIACKI. JA POTRZEBUJĘ FACETA POWAŻNEGO I USTATKOWANEGO. POZA TYM NIE CHCĘ SPOTYKAĆ SIĘ Z ŻADNYM POLSKIM MUZYKIEM, CHYBA, ŻE CHODZI TYLKO I WYŁĄCZNIE O MUZYKĘ.

sobota, 18 lipca 2009

DZIEŃ 13

BYŁAM DZISIAJ W CZĘSTOCHOWIE NA POKAZIE WOJSKA POLSKIEGO Z CZASÓW NAPOLEONA. BYŁO TO BARDZO REALISTYCZNIE, PRAWIE TAK SAMO, JAK W TAMTYCH CZASACH  I FAJNIE. JEDYNY MINUS TO, TO, ŻE BYŁO BARDZO GŁOŚNO, BO STRZELALI Z ARMAT, KARABINÓW STRZAŁKOWYCH I MOŹDZIERZY. MYŚLĘ, ŻE TAKIE INSCENIZACJE I WYDARZENIA, TO GRATKA DLA WSZYSTKICH, KTÓRZY LUBIĄ HISTORIĘ. 

JA BARDZO CHCIAŁABYM ZOBACZYĆ OBÓZ RYCERSKI. CHĘTNIE PRZYMIERZYŁABYM SUKNIĘ Z OKRESU ŚREDNIOWIECZA I POCZUŁA SIĘ JAK DAMA, O KTÓREJ SERCE I RĘKĘ WALCZĄ RYCERZE. GDYBYM JEDNAK MIAŁA COŚ TAKIEGO PRZEŻYĆ, TO MOJA WIZJA TEGO WYDARZENIA JEST TAKA: 

JESTEM W MIEJSCU, GDZIE JEST PIĘKNY, DUŻY ZAMEK, NA DZIEDZIŃCU DWÓCH WSPANIAŁYCH RYCERZY WALCZY O MOJE SERCE. WYGRYWA PRZYSTOJNY CHŁOPAK Z KRÓTKIMI, KRĘCONYMI WŁOSAMI I BRĄZOWYMI OCZAMI, KTÓRY BYŁBY UBRANY W PIĘKNĄ, LŚNIĄCĄ ZBROJĘ, W KTÓREJ WYGLĄDA NAPRAWDĘ ZADZIWIAJĄCO ("ZA MUNDUREM PANNY SZNUREM"). JA JESTEM UBRANA W CZERWONĄ BALOWĄ SUKNIĘ I BIAŁE KRÓTKIE FUTERKO. MÓJ RYCERZ PODAROWAŁ MI BUKIET CZERWONYCH RÓŻ, POTEM WSIEDLIBYŚMY DO POWOZU ZAPRZĘŻONEGO W DWA BRĄZOWE KONIE I POJECHALIBYŚMY DO POBLISKIEGO LASU. W LESIE USIEDLIBYŚMY NA KOCU I SIEDZIELIBYŚMY TAK WTULENI W SWOJE RAMIONA.

piątek, 17 lipca 2009

DZIEŃ 12

JESTEM PRZERAŻONA. JEDEN Z MOICH KOLEGÓW, KTÓRY JEST BARDZO CHORY - MA RAKA WĘZŁÓW CHŁONNYCH, NA SWOIM GADU - GADU UMIEŚCIŁ OPIS, ŻE DZIŚ ZE SOBĄ SKOŃCZY. BARDZO SIĘ BOJĘ, ŻE ON COŚ SOBIE MOŻE ZROBIĆ I NAJGORSZE W TYM WSZYSTKIM JEST TO, ŻE JA NIE JESTEM W STANIE TEMU ZAPOBIEC. :(

czwartek, 16 lipca 2009

DZIEŃ 11

W NOCY DŁUGO SŁUCHAŁAM MUZYKI, BO Z POWODU BURZY NIE MOGŁAM ZASNĄĆ. KIEDY O 02:30 UDAŁO MI SIĘ W KOŃCU ZASNĄĆ PRZYŚNIŁ MI SIĘ TEN CHŁOPAK, KTÓRY MNIE OKŁAMAŁ. PAMIĘTAM, ŻE W TYM ŚNIE BARDZO MOCNO TRZYMAŁAM GO ZA RĘKĘ I CZUŁAM PARALIŻUJĄCY STRACH, JAK GDYBY MIAŁO MU SIĘ COŚ STAĆ. POZA TYM MARCO BOCCHINO PRZYJĄŁ MNIE DO ZNAJOMYCH NA NASZEJ KLASIE, ALE NIESTETY NIE ODPISAŁ MI NA GADU - GADU. 
:(

środa, 15 lipca 2009

DZIEŃ 10

DZIŚ BYŁA STRASZNA BURZA. NIE ZNOSZĘ BURZY, CHOĆ MÓJ KOLEGA - ARTUR - UWAŻA, ŻE BURZA JEST PODNIECAJĄCA. MOIM ZDANIEM BURZA JEST PRZERAŻAJĄCA, A NIE PODNIECAJĄCA. JA SIĘ BOJĘ BURZY, BO KILKANAŚCIE LAT TEMU PIORUN UDERZYŁ W NASZ DOM I PORAZIŁ MOJEGO WUJKA, KTÓRY BYŁ WTEDY DZIECKIEM, NA SZCZĘŚCIE NIC MU SIĘ NIE STAŁO. DZIŚ PIORUN TEŻ UDERZYŁ NA NASZYM POLU, ALE NIE NAROBIŁ WIELKICH SZKÓD, TYLKO SPALIŁ TO, CO BYŁO NA TYM POLU POSADZONE. JAK BURZA JEST W NOCY, TO JA BARDZO SIĘ BOJĘ I WYOBRAŻAM SOBIE, ŻE PRZYTULA MNIE PEWIEN PRZYSTOJNIAK.

wtorek, 14 lipca 2009

DZIEŃ 9

BYŁAM DZISIAJ U LEKARZA PO SKIEROWANIE NA REHABILITACJĘ, ALE NIE TO JEST DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZE. NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, ŻE NAPISAŁAM WIADOMOŚĆ NA GG DO ŚWIETNEGO WŁOSKIEGO MUZYKA - MARCO BOCCHINO - BYŁ DOSTĘPNY, ALE NIESTETY MI NIE ODPISAŁ. SZKODA, BO BARDZO CHCIAŁABYM GO POZNAĆ I POROZMAWIAĆ, GDYŻ BARDZO LUBIĘ WŁOSKĄ MUZYKĘ. MAM NADZIEJĘ, ŻE MI JESZCZE ODPISZE I CHWILĘ POROZMAWIAMY. BYŁABYM BARDZO SZCZĘŚLIWA, GDYBY MI ODPISAŁ. :)

poniedziałek, 13 lipca 2009

DZIEŃ 8

DOSTAŁAM DZIŚ KOMENTARZ POD JEDNYM Z POSTÓW OD OSOBY, KTÓRA KIEDYŚ BYŁA MI BARDZO BLISKA, NIESTETY MNIE OKŁAMAŁA I ZAMIAST PRZYZNAĆ SIĘ DO TEGO, ŻE KŁAMIE ZARAZ NA POCZĄTKU, BRNĘŁA W TO DALEJ. PO TYM KOMENTARZU NIE BARDZO WIEM, JAK MAM SIĘ USTOSUNKOWAĆ DO TEJ OSOBY I CAŁEJ TEJ SYTUACJI Z KŁAMSTWEM. MYŚLĘ JEDNAK, ŻE RELACJE MIĘDZY NAMI JUŻ NIGDY NIE BĘDĄ WYGLĄDAŁY TAK, JAK DAWNIEJ. BYĆ MOŻE WYBACZYŁABYM TEJ OSOBIE, ALE GDY KTOŚ SKŁAMIE RAZ, TO NIESTETY ROBI TO POTEM JESZCZE RAZ I JESZCZE RAZ, A JA NIE CHCĘ BYĆ OSZUKIWANA CAŁE ŻYCIE. POZA TYM W MOIM ŻYCIU POJAWIŁ SIĘ KTOŚ, KTO POWOLI ZASTĘPUJE TĄ OSOBĘ W MOIM SERCU.

niedziela, 12 lipca 2009

DZIEŃ 7

ZAJMOWAŁAM SIĘ DZIŚ PROMOWANIEM MOJEGO BLOGA - WWW.MUZYCZNE-KROLESTWO-WSZECHSWIATA.BLOG.ONET.PL. BLOG JEST POŚWIĘCONY MUZYCZNYM PROJEKTOM ROBERTA MADZIARZA - GITARZYSTY, KOMPOZYTORA I PRODUCENTA Z CZĘSTOCHOWY. JEŻELI KTOŚ MA OCHOTĘ ZAPOZNAĆ SIĘ Z NIMI, TO ZAPRASZAM DO SŁUCHANIA I KOMENTOWANIA. POZA TYM DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE NA PEWNYM PORTALU MUZYCZNYM POSZUKIWANA JEST OSOBA NA STANOWISKO KRYTYKA I RECENZENTA, ZAMIERZAM SIĘ ZGŁOSIĆ. NAJWYŻEJ PEWNA OSOBA, KTÓRA NIE LUBI KRYTYKI, JAK SIĘ DOWIE CZYM SIĘ ZAJMUJĘ, TO NIE BĘDZIE MNIE LUBIĆ, ALE TRUDNO, NIE ZALEŻY MI, BO TA OSOBA I TAK MNIE NIE LUBI. W OSTATNIM CZASIE BARDZO BOLEŚNIE MI, TO UDOWODNIŁA.

sobota, 11 lipca 2009

DZIEŃ 6

MAM DZIŚ BARDZO KIEPSKI DZIEŃ, ALE NIE BARDZO MAM OCHOTĘ MÓWIĆ CO, A RACZEJ, KTO JEST TEGO POWODEM. MOGĘ WAM TYLKO POWIEDZIEĆ, ŻE NIE CHODZI ANI O MNIE, ANI O NIKOGO Z MOJEJ RODZINY, ALE JEST TO BARDZO POWAŻNA SPAWA I BOLI MNIE, TO PRAKTYCZNIE TAK SAMO, JAK GDYBY O MNIE LUB KOGOŚ MI BLISKIEGO CHODZIŁO. POZA TYM WCZORAJ POKŁÓCIŁAM SIĘ Z PEWNYM CHŁOPAKIEM. KIEDYŚ PRÓBOWALIŚMY BYĆ RAZEM, CHOCIAŻ BYWAŁO NAPRAWDĘ CIĘŻKO, BO BYŁ TO ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ. BARDZO MI NA NIM ZALEŻAŁO, JEDNAK JAKIEŚ TRZY TYGODNIE TEMU SIĘ POKŁÓCILIŚMY I ON, ŻEBY MNIE ZRANIĆ DWA DNI PO KŁÓTNI POWIEDZIAŁ, ŻE SPĘDZIŁ NOC Z INNĄ. KIEDY SIĘ O TYM DOWIEDZIAŁAM POCZUŁAM SIĘ TAK, JAKBYM DOSTAŁA MŁOTKIEM W GŁOWĘ. NA SZCZĘŚCIE LOS POSTAWIŁ NA MOJEJ DRODZE INNEGO WSPANIAŁEGO CHŁOPAKA, Z KTÓRYM BARDZO SIĘ ZAPRZYJAŹNIŁAM. WCZORAJ, JEDNAK TEN MÓJ BYŁY NAPISAŁ MI, ŻE TA NOC, TO BYŁA ŚCIEMA. WŚCIEKŁAM SIĘ, BO JA GO NIGDY NIE OSZUKAŁAM. NIE CHCĘ GO ZNAĆ. MÓJ PRZYJACIEL - JACEK - MÓWI, ŻE ZASŁUGUJĘ NA KOGOŚ LEPSZEGO.

piątek, 10 lipca 2009

DZIEŃ 5

DZIŚ OFICJALNIE ZOSTAŁAM UCZESTNIKIEM KURSU JĘZYKA WŁOSKIEGO W EDUKACYJNEJ SZKOLE KSZTAŁCENIA KORESPONDENCYJNEGO (ESKK). JESTEM BARDZO ZADOWOLONA I SZCZĘŚLIWA Z TEGO POWODU. MAM TEŻ NADZIEJĘ, ŻE UDA MI SIĘ W NAJBLIŻSZEJ PRZYSZŁOŚCI ZALICZYĆ KURS WŁOSKIEGO NA POZIOMIE PODSTAWOWYM I ŚREDNIOZAAWANSOWANYM. JEŻELI OBA POZIOMY KURSU UDA MI SIĘ UKOŃCZYĆ Z DOBRYMI WYNIKAMI, TO BĘDĘ SIĘ STARAĆ O PRACĘ W EUROPEJSKIEJ SZKOLE TŁUMACZY. BARDZO CHCIAŁABYM BYĆ TŁUMACZEM JĘZYKA WŁOSKIEGO.

czwartek, 9 lipca 2009

DZIEŃ 4

MAM DOSYĆ MOJEJ RODZINY! ONI WSZYSCY SĄ NIENORMALNI I SIEBIE WARCI. MAMA SIĘ DARŁA NA DZIEWCZYNY TAK, ŻE NORMALNIE TRUDNO BYŁO WYTRZYMAĆ. JA, KIEDY NIE MAM OCHOTY SŁUCHAĆ KŁÓTNI MOJEJ KOCHANEJ RODZINKI, TO WŁĄCZAM SOBIE MP3 I SŁUCHAM MUZYKI. ZAMYKAM, WTEDY OCZY I WYOBRAŻAM SOBIE, ŻE MAM SUPER MĘŻCZYZNĘ U BOKU. MIESZKAMY W DUŻYM, BEZPIECZNYM I ELEGANCKIM DOMU I NIGDY SIĘ NIE KŁÓCIMY.

środa, 8 lipca 2009

DZIEŃ 3

PRZESTAŁY MNIE DZIŚ BOLEĆ PLECY (PO DWÓCH DNIACH) I CZUJĘ SIĘ WRĘCZ CUDOWNIE, JEDNAKŻE BEZ SPECJALISTYCZNYCH ĆWICZEŃ REHABILITACYJNYCH SIĘ NIE OBEJDZIE. BARDZO MI ZALEŻY NA TYM, ABY ZACZĄĆ CHODZIĆ O KULACH, MIMO ŻE WIEM, IŻ BĘDZIE, TO DŁUGO TRWAŁO I BĘDZIE CIĘŻKO, ALE WŁAŚNIE DLATEGO, CHCĘ CHODZIĆ NA REHABILITACJĘ. WIERZĘ, ŻE DAM RADĘ, MAM DZIŚ DOBRY DZIEŃ I JESTEM POZYTYWNIE NASTAWIONA. WSZYSTKO DZIĘKI TEMU, ŻE WCZORAJ W NOCY ZASNĘŁAM SŁUCHAJĄC MOJEGO ULUBIONEGO POLSKIEGO ZESPOŁU, KTÓRY TERAZ JUŻ NIESTETY NIE ISTNIEJE, ALE JA NADAL MAM JEGO PIOSENKI W MP3. ŁAGODNY GŁOS WOKALISTY SPRAWIŁ, ŻE SZYBKO ZASNĘŁAM I MIAŁAM PIĘKNY SEN. ŚNIŁO MI SIĘ, ŻE LEŻĘ SOBIE Z MOIM UKOCHANYM NA ŁÓŻKU I SIĘ DO SIEBIE PRZYTULAMY. SUPER! SZKODA, ŻE TO TYLKO SEN, A NIE RZECZYWISTOŚĆ. 

wtorek, 7 lipca 2009

DZIEŃ 2

MAM DZISIAJ BARDZO KIEPSKI DZIEŃ. STRASZNIE BOLĄ MNIE PLECY, CHYBA BĘDĘ MUSIAŁA ZAPISAĆ SIĘ NA JAKIEŚ ZABIEGI REHABILITACYJNE, BO JAK TAK DALEJ PÓJDZIE, TO BĘDĘ MUSIAŁA IŚĆ NA OPERACYJNE PROSTOWANIE KRĘGOSŁUPA I CHODZIĆ ZE SPECJALNYM DRUTEM, A TO ZA BARDZO MI SIĘ NIE UŚMIECHA. POZA TYM DZIŚ W LOS ANGELES ODBĘDZIE SIĘ POGRZEB MICHAELA JACKSONA, ZMARŁEGO 25 CZERWCA. TYM, KTÓRZY NIE WIEDZĄ POWIEM, ŻE MNIE OSOBIŚCIE BARDZO UCIESZYŁA WIADOMOŚĆ O JEGO ŚMIERCI, GDYŻ, MOIM ZDANIEM MICHAEL JACKSON JAK NIKT NA TYM ŚWIECIE KALECZYŁ CZŁOWIECZEŃSTWO POPRZEZ SWOJE OPERACJE PLASTYCZNE. BYĆ MOŻE LUDZIE, KTÓRZY ZNALI JACKSONA LUB JEGO FANI PO PRZECZYTANIU TEGO POSTU BĘDĄ UWAŻALI, ŻE JESTEM BEZDUSZNA I, ŻE ICH IDOL NIE ZASŁUGUJE NA TAKĄ OPINIĘ, ALE JA JAKO FANKA AL BANO TEŻ UWAŻAM, ŻE, GDYBY MICHAEL JACKSON NIE ZAŚPIEWAŁ PIOSENKI ALA BEZ POSIADANIA PRAW AUTORSKICH, TO AL BANO MÓGŁBY UNIKNĄĆ STRESU ZWIĄZANEGO Z PROCESEM SĄDOWYM. POZA TYM, TO JEST MÓJ BLOG I MOGĘ NA NIM, PISAĆ CO CHCĘ.

poniedziałek, 6 lipca 2009

DZIEŃ 1


 
ZAPRASZAM NA MOJEGO BLOGA ORAZ DWA INNE MOJEGO AUTORSTWA: WWW.MUZYCZNE-KROLESTWO-WSZECHSWIATA.BLOG.ONET.PL (BLOG POŚWIĘCONY MUZYCZNYM PROJEKTOM ROBERTA MADZIARZA) I WWW.ANDREOKARINA.BLOG.ONET.PL (BLOG O AN DREO I KARINIE). ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA.