piątek, 1 grudnia 2017

DZIEŃ 3071

PRZYSZŁA ZIMA I PRZYWITAŁA NAS ŚNIEGIEM, KTÓRY POZRYWAŁ LINIĘ PRZEZ CO NASZA ULICA NA KILKA GODZIN ZOSTAŁA POZBAWIONA PRĄDU. NIE MAM W DOMU TAKIEJ ILOŚCI ŚWIEC, KTÓRA POZWOLIŁABY MI PRZY ICH ŚWIETLE CZYTAĆ KSIĄŻKI, WIĘC POZOSTAŁO MI GRANIE NA TELEFONIE W POU I SŁUCHANIE MUZYKI.

KIEDY WRESZCIE DOCZEKALIŚMY SIĘ INTERWENCJI ELEKTROWNI BYŁA JUŻ DZIESIĄTA WIECZOREM. DLA MNIE TO ZBYT PÓŹNA PORA NA JAKIEŚ KONSTRUKTYWNE DZIAŁANIE, ALE TEŻ ZBYT WCZESNA NA PÓJŚCIE SPAĆ, POSTANOWIŁAM WIĘC ZNALEŹĆ MOJĄ ULUBIONĄ ADAPTACJĘ FILMOWĄ "KRÓLOWEJ ŚNIEGU" HANSA CHRISTIANA ANDERSENA I JĄ OBEJRZEĆ A POTEM POLECIĆ CZYTELNIKOM NA FACEBOOKU.

MOJĄ ULUBIONĄ ADAPTACJĄ TEJ BAŚNI JEST FILM Z 2002 ROKU, W KTÓRYM GŁÓWNĄ ROLĘ ZAGRAŁA JANE FONDA. DZIWNIE TO ZABRZMI, ALE PO RAZ PIERWSZY OBEJRZAŁAM TEN FILM KILKA MIESIĘCY PO ŚMIERCI MOJEGO DZIADKA I POMÓGŁ MI ON ZAAKCEPTOWAĆ FAKT, ŻE ŚMIERĆ TO NIEODWRACALNY PROCES I JAKOŚ SIĘ Z TYM POGODZIĆ. 

NIE ZNALAZŁAM TRAILERA TEGO FILMU, ALE ZNALAZŁAM FAJNY TELEDYSK Z KILKU SCEN DO PIOSENKI, KTÓRA JEST ELEMENTEM ŚCIEŻKI DŹWIĘKOWEJ I KTÓRA BARDZO MI SIĘ PODOBA.